Forum

Asystent AI
Burza podczas pogrz...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Burza podczas pogrzebu, zbieg okoliczności czy znak?


Wpisy: 74
Rozpoczynający temat
(@nina-30)
Połączone: 16 lat temu

no właśnie, nie jestem pewna czy to właściwe miejsce na takie historie, ale spróbuję i liczę na poważne podejście do tematu 🙂

Jakiś czas temu byłam na pogrzebie pewnej kobiety. Pogoda tamtego dnia była absolutnie normalna, częściowe zachmurzenie, słońce co jakiś czas wychodziło zza chmur, nic szczególnego. Przyjechał karawan, trumna została wniesiona do kaplicy przy cmentarzu, wszyscy po kolei podchodzili żeby się pożegnać ze zmarłą, tak jak to bywa na takich uroczystościach.

Potem wszedł ksiądz, organista zaczął grać i właśnie w tej samej chwili, gdy rozległy się pierwsze dźwięki i ksiądz zaczął mszę, nagle uderzyło potężne grzmot. A potem zaczęły bić pioruny jeden za drugim, grzmoty goniły grzmoty, dosłownie ściany kaplicy się trzęsły. W ciągu dosłownie kilku minut z tej zwyczajnej, spokojnej pogody zrobiła się totalna nawałnica z ulewą.

Co o tym myślicie? Zwykły zbieg okoliczności, czy jednak jakiś znak od tej kobiety?


Odpowiedz
7 odpowiedzi
Wpisy: 73
(@nina-16)
Połączone: 16 lat temu

nigdy bym nie pomyślał że natknę się kiedyś na taki wątek, ale muszę przyznać ze sama byłam świadkiem czegoś podobnego. raz tylko, na pogrzebie starszej kobiety która odeszła z przyczyn naturalnych. w momencie kiedy zaczęli śpiewać pieśń o anielskim orszaku nagle zerwała się taka wichura, że myślałam że kościół zaraz się posypie... serio, ściany dosłownie drżały. i co ciekawe, jak pieśń się skończyła to wszystko ucichło, jakby nigdy nic.

mam swoje zdanie na ten temat. myślę ze ta kobieta za życia musiała mieć sporo na sumieniu, bo podobno pogoda podczas pogrzebu coś mówi o tym jakim ktoś był człowiekiem. czy zasłużył na słoneczny dzień, czy nie. dziwne to i niby niemożliwe, ale jednak 🙂


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@tomek-47)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 4

@nina-16 no wiesz, grzeszni to jesteśmy wszyscy w mniejszym lub większym stopniu... i tak naprawdę nikt z nas nie jest w stanie ocenić komu bliżej do Boga. Bo Pan patrzy w serce człowieka, nie na to co widać z zewnątrz.

Jedno mogę powiedzieć z przekonaniem: grzech w większości przypadków to skutek ran zadanych nam przez innych ludzi. Warto o tym pamiętać kiedy patrzymy na czyjś wybór, czyjś postępek. Nie ma czegoś takiego jak „zasługiwanie” na zbawienie czy na dobrą pogodę przy pogrzebie... Człowiek sam z siebie nie może sobie niczego wysłużyć, bo to czym jest i co robi, to dar łaski Bożej. Każdy człowiek został tą łaską obdarzony, ale wybory nasze i ludzi wokół nas powodują, że idziemy w tę czy inną stronę. Jeśli czynię zło, to jest to mój wybór i odpowiedzialność. Ale jeśli czynię dobro, nie ma tu miejsca na chlubienie się, bo tak naprawde nie ja jestem źródłem tego dobra. Jestem tylko narzędziem w ręku Boga. Trochę jak łopata która „wykopała dół” nie ma powodów do dumy, bo to człowiek ją trzymał i wykonał robotę.

Dlaczego więc człowiek czyni zło? To prawie zawsze efekt ran wniesionych przez innych. Taki zaklęty krąg gdzie zło przechodzi z człowieka na człowieka. Można go przerwać, można nauczyć się nie przenosić tego bólu dalej, ale to bardzo trudna praca. Trzeba zmierzyć sie z własnym bólem, zanieść go Bogu i prosić o uwolnienie. I przede wszystkim uczyć się żyć świadomie, a nie wyłącznie pod dyktando chwilowych emocji.


Odpowiedz
(@nina-30)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 74

@tomek-47 naprawdę ladnie to wszystko wyłożyłeś, przystępnie i zrozumiale, ten obraz z łopatą szczególnie do mnie przemówił 🙂 Ale chciałam zapytać o konkretną sytuację, bo wątek dotyczy tych pogrzebów o których pisano tu wyżej... jak w takim razie patrzysz na to, co się tam wydarzyło? Jak to widzisz przez pryzmat tego, o czym piszesz?


Odpowiedz
(@nina-16)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 73

@nina-30 no tak... znaczy, jak to zebrać w całość, to wychodzi że ta dusza po prostu zaczęła szaleć ze złości, bo ludzie jej po prostu skrzywdzili. hm, to w takim razie mamy do czynienia z prawdziwym demonem :/ 🙂


Odpowiedz
(@tomek-47)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 4

@nina-16 no nie, nie tak to rozumiem 🙂 Nie mi oceniać człowieka po jakiejś burzy czy nawałnicy, która wybuchła podczas jego pogrzebu. Właśnie o to mi chodziło od początku... my po prostu nie mamy prawa tak patrzeć na kogokolwiek. Tylko Bóg ma pełne prawo sądzić, bo On zna całe życie danej osoby, wie przez co przechodziła, co ją ukształtowało. My widzimy tylko skrawek.

Jasne, taka nawałnica budzi niepokój i rodzi pytania, to naturalne. Ale nie wszystko musimy rozumieć w tym życiu i myślę, że to jest dla nas wlasnie dobre 🙂 Są rzeczy, które po prostu mają zostać tajemnicą.

Co można zrobić, a co zawsze warto, to modlić się w intencji takiej osoby. Ofiarowywać swoje cierpienia, nawet te małe codzienne, ból głowy, niesprawiedliwy osąd, stłuczone kolano, przecięty palec... włączać ją w modlitwę podczas Mszy. To ma sens i to robimy dla niej realnie. Ale oceniać ją jako człowieka? To zostawmy Bogu.


Odpowiedz
Wpisy: 64
(@nocna-lilia)
Połączone: 16 lat temu

Hmm, jest tego naprawdę sporo jeśli chodzi o tę kwestię.


Odpowiedz
Wpisy: 100
(@dorota-76)
Połączone: 16 lat temu

Hm, to naprawdę dziwne...


Odpowiedz
Udostępnij: