Wizualizacja złotego koła na czakrze splotu słonecznego działa świetnie. Wyobrażasz sobie, że to koło obraca się i odpycha cudze energie. Ale najważniejsze to świadomość - zauważać, kiedy ktoś przekracza twoje granice i reagować.
Ja mam problem z tym, że jak zaczynam medytować nad czakrami, to zaczynam czuć dziwne rzeczy - mrowienie, ciepło, czasami jakby prąd przechodzi. To normalne?
A jeśli jest przytłaczające? Bo ja kiedyś tak intensywnie pracowałem nad ajna, że dostałem koszmarnego bólu głowy i przez tydzień miałem zawroty.
Właśnie dlatego zawsze mówię - zacznij od dołu, nie od góry. Jeśli muladhara jest stabilna, to nadmiar energii z górnych czakr może spłynąć w dół i się uziemić. Ale jak nie masz podstawy, to ta energia utyka na górze i powoduje problemy.
Przepraszam za głupie pytanie, ale czy da się jakoś zobaczyć swoje czakry? Sprawdzić, jak wyglądają?
Niektórzy jasnowidzący potrafią je zobaczyć. Są też urządzenia jak fotografia Kirliana czy skanery auryczne, ale ich wiarygodność jest dyskusyjna. Najlepiej jest nauczyć się je czuć - przez medytację, uważność na swoje ciało, obserwację emocji.
A czy czakry mogą się zmieniać? Jak dzisiaj czakra gardła jest zablokowana, to zawsze będzie?
To jest właśnie piękno tej pracy - zawsze możesz zmienić swój stan energetyczny. Nie jesteś skazany na blokady. Wymaga to pracy, świadomości, czasami pomocy terapeuty, ale zawsze jest możliwe.
Jak długo trzeba pracować z czakrami, żeby zobaczyć efekty?
To zależy od wielu czynników - jak duża jest blokada, jak regularnie pracujesz, jakie masz wsparcie. Niektórzy czują różnicę po kilku sesjach medytacji, inni potrzebują miesięcy czy lat. Nie ma uniwersalnej odpowiedzi.
I nie chodzi tylko o ilość czasu, ale o jakość pracy. Możesz medytować godzinę dziennie, ale jeśli w życiu dalej robisz te same destrukcyjne rzeczy, to nie będzie postępu. Praca z czakrami to nie tylko medytacja, to zmiana życia.
To prawda. Ja pracowałam nad czakrą serca po zerwaniu, medytowałam, robiłam jogo, ale dopóki nie wybaczyłam byłemu, to nic się nie zmieniało. Dopiero jak puściłam ten żal, anahata się otworzyła.
Ale przecież nie da się zmienić wszystkiego w życiu. Ja muszę pracować w pracy, której nie lubię, bo muszę zarabiać. Co wtedy?
A co ze snem? Czy sen wpływa na czakry?
Absolutnie. Czakra trzeciego oka i korony są szczególnie aktywne podczas snu. Dlatego zaburzenia snu często wiążą się z problemami w tych czakrach. Jeśli masz bezsenność, warto sprawdzić ajna i sahasrara - może są nadmiernie stymulowane.
Szyszynka, która jest przypisana do czakry trzeciego oka, produkuje melatoninę - hormon snu. Jak ta czakra jest zablokowana czy nadaktywna, może to bezpośrednio wpływać na rytm dobowy.
Dlatego wieczorna medytacja powinna być łagodna, uspokajająca. Nie pracuj intensywnie nad górnymi czakrami przed snem, bo się nakręcisz. Lepiej skupić się na uziemieniu, na czakrze korzenia - to pomoże w spokojnym śnie.
Ale przecież w tekście było, że problemy z tarczycą to też czakra gardła. A tarczyca wpływa na sen. To jak to wszystko się ze sobą łączy?
Właśnie dlatego medycyna holistyczna jest taka ważna. Nie możesz leczyć jednego organu w oderwaniu od reszty. Wszystko jest połączone.
Problem z zachodnią medycyną jest taki, że traktuje ciało jak maszynę - ten element się zepsuł, wymieniamy, naprawiamy. Ale ciało to żywy organizm, w którym wszystko wpływa na wszystko. Stąd potrzeba łączenia obu podejść.
Ale jak mam pogodzić te dwa podejścia? Pójść do lekarza czy do uzdrowiciela?
A co z dietą? W tekście było trochę o jedzeniu pokarmów w kolorach czakr. To faktycznie ma znaczenie?
Ma, ale nie tak dosłownie jak się wydaje. Czerwone warzywa korzeniowe są dobre dla muladhara nie dlatego, że są czerwone, ale dlatego że rosną w ziemi - dają uziemienie. Zielone liściaste warzywa są pełne chlorofilu, który oksiglenia krew - to wspiera serce i anahata. Więc tak, ale mechanizm jest bardziej złożony.
Ciężkie, tłuste jedzenie może blokować przepływ energii. Lekka, roślinna dieta wspiera czystość energetyczną. Ale znowu - nie ma jednej uniwersalnej diety dla wszystkich. Niektórzy potrzebują więcej białka, inni lepiej czują się na diecie wegańskiej.
Ja zauważyłem, że jak jem dużo mięsa, to czuję się cięższy energetycznie. Jak jem lżej, mam więcej jasności umysłu.
Słyszałem, że post może pomagać w pracy z czakrami. Ktoś ma doświadczenia?
Post, zwłaszcza przerywany, może wspierać oczyszczanie energetyczne. Organizm nie jest zajęty trawieniem, więc ma więcej energii na inne procesy. Ale trzeba być ostrożnym - zbyt długi czy zbyt radykalny post może osłabić ciało i paradoksalnie zablokować przepływ energii.
