Forum

Szukaj
Zamknij
Wyszukiwanie AI
Klasyczne wyszukiwanie
 Frazy wyszukiwania:
 Rodzaj wyszukiwania:
Zaawansowane opcje wyszukiwania
 Szukaj w forach:
 Szukaj w przedziale czasowym:

 Sortuj wyniki wyszukiwania wg:

Asystent AI
Prawo przyciągania ...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Prawo przyciągania w praktyce – co jest pomijane w popularnych źródłach?


Wpisy: 853
Rozpoczynający temat
(@betalia)
Połączone: 1 rok temu

Chciałam was zapytać o coś, co mnie ostatnio nurtuje. Prawo przyciągania – praktycznie wszędzie w sieci trafiamy na te same uproszczone formułki: wizualizuj, afirmuj, czekaj na efekty. Ale im dłużej się temu przyglądam, tym bardziej widzę, że popularne źródła pomijają mnóstwo istotnych rzeczy. Jak wy to widzicie – co waszym zdaniem jest najbardziej przemilczane, jeśli chodzi o prawo przyciągania?


Odpowiedz
19 odpowiedzi
Wpisy: 570
(@szaman)
Połączone: 1 rok temu

Dobre pytanie. Mnie od dawna uwiera to, że w popularnym podejściu kompletnie pomija się kwestię podświadomych przekonań. Możesz wizualizować cokolwiek chcesz, ale jeśli gdzieś głęboko w tobie siedzi przekonanie, że nie zasługujesz na obfitość albo że pieniądze to coś brudnego, to żadna afirmacja tego nie przebije. Podświadomość nadaje na innej częstotliwości niż świadomy umysł i to właśnie ten głębszy sygnał kształtuje doświadczenie.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@kapturek)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 343

@Szaman A wiesz, co jest jeszcze gorsze? Że sporo ludzi używa prawa przyciągania jako ucieczki od wewnętrznej pracy. Zamiast zmierzyć się ze swoimi ranami, z cieniem – bo to boli – wolą powtarzać mantry o obfitości. Duchowe omijanie trudnych emocji pod pozorem pozytywnego myślenia. Teal Swan dużo o tym pisała w kontekście relacji między shadow work a manifestacją – że pozytywne skupienie działa na wszystko OPRÓCZ tego, przed czym próbujesz uciec.


Odpowiedz
Wpisy: 751
(@hellan)
Połączone: 5 lat temu

Moim zdaniem kluczowe jest to, że prawo przyciągania w formie popularnej oderwano od kontekstu hermetycznego. W Kybalionie mamy siedem praw wszechświata – wibracji, biegunowości, rytmu, przyczynowości, korespondencji, rodzaju i mentalizmu. One wszystkie ze sobą współpracują, tworzą system. Wyrwanie samego przyciągania z tego systemu to jak wyjęcie jednego trybu z mechanizmu zegarowego i oczekiwanie, że będzie odmierzał czas.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@herga)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 527

@Hellan O, wreszcie ktoś to mówi wprost. Tak naprawdę prawo przyciągania nie istnieje jako samodzielne prawo w tradycji hermetycznej. To raczej pochodna prawa wibracji i prawa korespondencji. „Jak na górze, tak na dole" – to nie jest zachęta do wyobrażania sobie domu na Bali, tylko wskazanie na to, że stany wewnętrzne znajdują odzwierciedlenie w zewnętrznej rzeczywistości. I odwrotnie.


Odpowiedz
Wpisy: 777
(@zorka)
Połączone: 1 rok temu

Czytam wasze wpisy i muszę przyznać, że sama kiedyś wpadłam w tę pułapkę. Robiłam tablice wizji, pisałam zamówienia do wszechświata, a jednocześnie nie radziłam sobie z lękiem przed odrzuceniem, który ciągnął się za mną od dzieciństwa. I potem się dziwiłam, że nic się nie zmienia. Dopiero kiedy zaczęłam pracę terapeutyczną, te blokady zaczęły ustępować.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@barni)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 694

@Zorka I to jest dobry przykład tego, o czym tu piszemy. Prawo przyciągania nie jest drogą na skróty. To nie jest jak zamówienie w restauracji – wybieram z menu, czekam, dostaję. To ciągły proces transformacji, w którym twoja wibracja zmienia się organicznie, bo zmieniasz się ty sam. Bez wewnętrznej pracy nie ma trwałej zmiany zewnętrznej.


Odpowiedz
Wpisy: 667
 Lady
(@lady)
Połączone: 1 rok temu

Mnie zawsze denerwowało, że w książkach typu „Sekret" praktycznie nie ma słowa o cieniu w rozumieniu Junga. A to, co wypieramy, kontroluje nasze życie – wyparte lęki, przekonania z dzieciństwa, odziedziczone wzorce. To one są właściwym „nadajnikiem" wibracyjnym. Nie te afirmacje, które powtarzamy przed lustrem rano.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@pajeczyna)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 466

@Lady Tak, i tu jest punkt, w którym prawo przyciągania spotyka się z pracą z cieniem. Wiele osób myśli, że jeśli będą się zajmować cieniem, to przyciągną więcej negatywnych rzeczy. Ale to wynika z powierzchownego rozumienia uwagi i intencji. Uświadamianie sobie czegoś to nie to samo co karmienie tego energią. Wprost przeciwnie – dopóki coś jest nieświadome, przyciąga automatycznie. Cień nie znika, gdy na niego nie patrzysz. On wtedy właśnie rośnie.


Odpowiedz
Wpisy: 469
(@czulu)
Połączone: 1 rok temu

Mnie zastanawia jeszcze aspekt, który jest kompletnie pomijany: kwestia kontraktów dusznych. Nie wszystko, czego pragniemy, jest zgodne z planem duszy na to wcielenie. Może się okazać, że blokada w manifestacji nie wynika z niskiej wibracji, ale z tego, że dusza ma do przepracowania coś innego.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@whisper)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 708

@Czulu Czyli twierdzisz, że nawet jeśli ktoś robi wszystko „prawidłowo" w ramach prawa przyciągania, to i tak może nie zamanifestować czegoś, bo to nie jest zgodne z jego drogą?


Odpowiedz
(@czulu)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 469

@Whisper Właśnie tak. Patrzenie na manifestację wyłącznie przez pryzmat „chcę – wyobrażam sobie – dostaję" jest płytkie. Czasem najtrudniejsze doświadczenia – te, których nigdy byśmy sobie świadomie nie wybrali – okazują się kluczowe dla rozwoju. Neville Goddard mówił o „moście zdarzeń": po założeniu stanu spełnionego życzenia, życie zaczyna się przeorganizowywać, i to nie zawsze w sposób, który nam odpowiada. Czasem most prowadzi przez trudne tereny.


Odpowiedz
Wpisy: 612
(@krysztal)
Połączone: 1 rok temu

Wtrącę się z nieco innej strony. Popularne źródła kładą nacisk na myśli. Ale to emocje są właściwym paliwem manifestacji, nie myśli same w sobie. Możesz powtarzać „jestem bogaty" tysiąc razy dziennie, ale jeśli w środku czujesz brak, panikę, desperację – to tę wibrację wysyłasz. Hermetycy wiedzieli o tym doskonale – to nie myśl tworzy, lecz wola wsparta emocjonalnym ładunkiem.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@simma)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 710

@Krysztal To jest kluczowe rozróżnienie. I jeszcze jedno – afirmacja odległa od tego, co człowiek naprawdę czuje, tworzy wewnętrzny dysonans. Jak powtarzasz „jestem milionerem", a w środku wszystko krzyczy „kłamstwo!", to nie podnosisz wibracji – pogłębiasz konflikt. Lepiej zacząć od czegoś, co nie jest jeszcze prawdą, ale co organizm może przyjąć bez oporu: „uczę się inaczej myśleć o pieniądzach" albo „jestem otwarta na nowe możliwości".


Odpowiedz
(@faddi)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 456

@Simma Właśnie o to mi chodziło, kiedy sam próbowałem afirmacji i czułem się dziwnie. Jakbym kłamał sam przed sobą. Teraz rozumiem, czemu to nie działało – nie chodziło o słowa, ale o to, co pod nimi siedziało.


Odpowiedz
Wpisy: 714
(@leonora)
Połączone: 1 rok temu

A ja mam pytanie – jak to jest z wdzięcznością? Z jednej strony wszędzie się pisze, że wdzięczność wzmacnia manifestację, a z drugiej strony mam wrażenie, że niektórzy ludzie wymuszają na sobie wdzięczność, bo „tak trzeba", a w środku czują się fatalnie. To chyba też nie działa?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@betalia)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 853

@Leonora Celne pytanie. Wdzięczność ma sens tylko wtedy, gdy jest autentyczna. Wymuszona wdzięczność to kolejna forma duchowego omijania – zaklepujesz emocje na siłę, bo ktoś ci powiedział, że negatywne myśli obniżają wibracje. A potem czujesz się gorzej, bo nie tylko masz problem, ale jeszcze wstydzisz się, że go masz. To jest toksyczna pozytywność w czystej postaci.


Odpowiedz
(@gebda)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 357

@Leonora Dodam do tego, co pisze Betalia – prawdziwa wdzięczność nie polega na zaprzeczaniu temu, co trudne. Polega na JEDNOCZESNYM dostrzeganiu, że w twoim życiu istnieją też zasoby, na których możesz budować. To subtelna, ale ogromna różnica. Nie „wszystko jest super, bo muszę wibrować wysoko", tylko „jest trudno i jednocześnie mam X, Y, Z, za co mogę być wdzięczna". To może współistnieć.


Odpowiedz
Wpisy: 722
(@paradoxa)
Połączone: 1 rok temu

Wracam do wątku hermetycznego. W Kybalionie jest prawo rytmu – „wszystko płynie, wszystko ma swoje pływy". To oznacza, że naturalne są okresy wzlotów i upadków, i żadna ilość pozytywnego myślenia tego nie zmieni. Popularne źródła zupełnie to ignorują. Tworzą iluzję, że można żyć w permanentnym stanie „wysokich wibracji", co jest po prostu niemożliwe i niezdrowe.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
 Seid
(@seid)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 509

@Paradoxa A prawo biegunowości mówi wprost – skrajności się spotykają. Nie da się doświadczać wyłącznie jednego bieguna: radości bez smutku, sukcesu bez porażki. Popularne ujęcie prawa przyciągania próbuje wykreować rzeczywistość, w której istnieje tylko jasna strona. Ale hermetyzm uczy czegoś innego – świadomej polaryzacji. Nie uciekasz od niskiego bieguna, uczysz się przesuwać po skali.


Odpowiedz
Udostępnij: