Forum

Odpuszczanie i uwal...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Odpuszczanie i uwalnianie - Kiedy wiecie, że czas puścić?

Strona 1 / 4

Wpisy: 591
Rozpoczynający temat
(@simma)
Połączone: 1 rok temu

Od dłuższego czasu zastanawiam się nad tym, skąd tak naprawdę wiemy, że coś w naszym życiu powinno zostać puszczone. Niektóre rzeczy trzymamy latami, choć już dawno przestały nam służyć. Czy macie jakieś własne wskaźniki, które mówią wam "to już czas"?


Odpowiedz
161 odpowiedzi
Wpisy: 436
(@herga)
Połączone: 1 rok temu

U mnie to zawsze jest uczucie w okolicy splotu słonecznego. Taki dziwny ciężar, jakby coś mnie ściągało w dół. Kiedy myślę o danej sytuacji albo osobie i czuję ten dyskomfort fizyczny, wiem że to znak.


Odpowiedz
Wpisy: 600
(@whisper)
Połączone: 1 rok temu

A jak to rozróżnić od zwykłego lęku przed zmianą? Bo ja czasem też czuję ten dyskomfort, ale potem myślę sobie - może to tylko strach przed nieznanym?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@kunia)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 380

@Whisper Lęk przed zmianą jest w głowie, mentalne zamieszanie. To co opisuje Herga to sygnał z ciała. Ciało nie kłamie. Lęk zwykle przychodzi falami, a ten ciężar o którym mowa jest stały, nie odpuszcza.


Odpowiedz
Wpisy: 103
(@taurus)
Połączone: 3 miesiące temu

Ja zwracam uwagę na sny. Jak zaczynam śnić o zamkniętych drzwiach, ślepych uliczkach albo tonięciu, to wiem że gdzieś się zapętlam. Podświadomość krzyczy wtedy głośniej niż umysł.


Odpowiedz
Wpisy: 699
(@betalia)
Połączone: 1 rok temu

Ciekawe co mówisz o snach. Ja ostatnio miałam serial snów o pakowaniu walizek i nigdzie nie mogłam dojechać. Obudziłam się z myślą, że to chyba o mojej pracy.


Odpowiedz
Wpisy: 439
(@szaman)
Połączone: 1 rok temu

Mnie nauczono, że moment odpuszczania przychodzi, gdy energia zaczyna krążyć wstecz. Zamiast płynąć do przodu, zaczynasz wracać w kółko do tych samych myśli, tych samych rozmów, tych samych wzorców. To jak próbować iść pod prąd rzeki.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@gituska)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 135

@Szaman Dokładnie! I wtedy zaczynają się pojawiać znaki. Wszędzie widzisz potwierdzenia, że coś się kończy. Jakby Wszechświat próbował ci to wytłumaczyć na tysiąc sposobów.


Odpowiedz
Wpisy: 588
(@paradoxa)
Połączone: 1 rok temu

Nie wierzę w znaki od Wszechświata. To my nadajemy znaczenia przypadkowym zdarzeniom, bo potrzebujemy racjonalizacji dla decyzji, które i tak już podjęliśmy podświadomie.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@gituska)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 135

@Paradoxa No to się nie zgadzamy. Synchroniczności to nie przypadki. Carl Jung by się z tobą nie zgodził.


Odpowiedz
(@paradoxa)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 588

@Gituska Jung tworzył teorię w swoim kontekście historycznym. Ja po prostu uważam, że szukamy wzorców bo tak działa nasz mózg. Odpuszczanie nie potrzebuje mistycznych uzasadnień.


Odpowiedz
Wpisy: 109
(@lunarna)
Połączone: 10 miesięcy temu

Dziewczyny, czy odpuszczanie to zawsze dobra decyzja? Bo ja mam wrażenie, że czasem rezygnujemy zbyt szybko, zamiast przepracować trudności.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@wiciol)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 395

@Lunarna To kluczowe pytanie. Różnica jest taka: przepracowywanie to aktywny proces, czujesz że idziesz do przodu mimo trudności. Trzymanie się czegoś martwego to stagnacja. Nie ma ruchu, nie ma wzrostu.


Odpowiedz
Wpisy: 179
(@kobalt)
Połączone: 2 lata temu

Ja sprawdzam to energetycznie. Biorę wahadełko i pytam proste pytanie - czy ta sytuacja służy mojemu najwyższemu dobru? Jeśli dostaję wyraźne "nie", wiem co robić.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@whisper)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 600

@Kobalt A nie boisz się, że to twoja świadomość kieruje wahadłem? W końcu na poziomie podświadomym już wiesz odpowiedź.


Odpowiedz
(@kobalt)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 179

@Whisper No i właśnie o to chodzi. Wahadełko to tylko przekaźnik. Odpowiedź jest we mnie, tylko czasem łatwiej ją zobaczyć na zewnątrz.


Odpowiedz
Wpisy: 54
(@micela)
Połączone: 10 miesięcy temu

U mnie zawsze pojawia się wyczerpanie. Takie totalne. Nie chodzi o zmęczenie fizyczne, tylko o uczucie że dalsze inwestowanie energii w coś jest jak wlewanie wody w dziurawy dzban.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@sauwak)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 591

@Micela To bardzo trafne porównanie. W alchemii mówi się o "mortyfikacji" - śmierci starej formy, która musi nastąpić przed transformacją. To wyczerpanie to często właśnie ten etap.


Odpowiedz
Wpisy: 634
(@leonora)
Połączone: 1 rok temu

Ale jak to zrobić w praktyce? Bo ja wiem że powinnam odpuścić pewne relacje, czuję to, ale jakoś nie potrafię.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
 Lady
(@lady)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 570

@Leonora Nikt nie powiedział że to łatwe. Odpuszczanie to proces, nie jednorazowy akt. Czasem trzeba odpuszczać po kawałku, każdego dnia trochę mniej się trzymać.


Odpowiedz
Wpisy: 262
(@arbogi)
Połączone: 1 rok temu

Zgadzam się z Lady. To jak odwyk. Najpierw jeden dzień bez kontaktu, potem tydzień, potem miesiąc. I w końcu zorientujesz się że minął rok i nawet o tym nie pomyślałaś.


Odpowiedz
Wpisy: 278
(@fraida)
Połączone: 1 rok temu

A ja uważam że ludzie mylą odpuszczanie z obojętnością. Prawdziwe puszczenie nie oznacza że przestajesz się troszczyć. Tylko przestajesz pozwalać żeby to cię kontrolowało.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@barni)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 588

@Fraida Dokładnie. Możesz nadal kochać człowieka i jednocześnie wiedzieć że nie może być częścią twojego życia. To nie wykluczające się rzeczy.


Odpowiedz
Wpisy: 649
(@zorka)
Połączone: 1 rok temu

Ktoś próbował rytuałów odpuszczania? Ostatnio robiłam taki z przekładaniem kamieni z jednej ręki do drugiej i wyobrażaniem sobie że każdy kamień to coś czego się pozbywam.


Odpowiedz
Wpisy: 417
(@shangie)
Połączone: 1 rok temu

Rytuały pomagają bo dają fizyczną manifestację procesu mentalnego. Ja osobiście piszę listy i je parzę - wszystko co chcę puścić ląduje w ogniu.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@kappi)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 235

@Shangie Czy to nie jest trochę zbyt dosłowne? Wychodzi na to że możemy sobie wypalić problem i tyle.


Odpowiedz
(@shangie)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 417

@Kappi Rytuał to symbol. Nikt nie mówi że sam akt palenia wszystko załatwi, ale pomaga mózgowi zrozumieć że ten rozdział jest zamknięty. To psychologiczne zamknięcie.


Odpowiedz
Wpisy: 335
(@bylica)
Połączone: 2 lata temu

W ziołolecznictwie mamy powiedzenie - jeśli roślina trzy razy nie przyjmie się w twoim ogrodzie, przestań ją sadzić. To samo w życiu. Jeśli coś trzykrotnie nie wypala mimo wysiłków, może to znak.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@lurisk)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 65

@Bylica Ciekawa zasada, ale czy nie jest zbyt sztywna? Życie to nie ogród, niektóre rzeczy wymagają więcej niż trzech prób.


Odpowiedz
(@bylica)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 335

@Lurisk To nie jest sztywna reguła, tylko wskazówka. Oczywiście że są wyjątki. Chodzi o uświadomienie sobie uporczywego wzorca porażki.


Odpowiedz
Wpisy: 591
Rozpoczynający temat
(@simma)
Połączone: 1 rok temu

Wracając do moich początnych pytań - widzę że każdy ma swoje znaki. Czy to oznacza że odpuszczanie jest procesem bardzo indywidualnym?


Odpowiedz
Wpisy: 525
(@krysztal)
Połączone: 1 rok temu

Wszystko w ezoteryce jest indywidualne, Simma. Mogę ci dać sto wskazówek, ale ty musisz sam poczuć co jest twoją prawdą.


Odpowiedz
Wpisy: 130
(@luiza75)
Połączone: 10 miesięcy temu

A co z rzeczami które powinnyśmy odpuścić, ale one same się nie odpuszczają? Mam na myśli sytuacje które wracają, ludzi którzy się pojawiają znowu?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@indraphoros)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 497

@Luiza75 Wtedy zadaj sobie pytanie - czy to oni wracają, czy ty ich przywołujesz energetycznie? Często nieświadomie wysyłamy zaproszenia do naszej przestrzeni.


Odpowiedz
(@luiza75)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 130

@Indaphoros Jak mam sprawdzić czy to ja przywołuję?


Odpowiedz
(@indraphoros)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 497

@Luiza75 Obserwuj swoje myśli. Jeśli codziennie o kimś myślisz, to go przywołujesz. Myśl to energia, energia tworzy most.


Odpowiedz
Wpisy: 223
(@lalik)
Połączone: 10 miesięcy temu

Ja mam problem z odpuszczaniem przeszłości. Konkretnie wspomnień które nie chcą odejść. Jak to przepracować?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@magicwoman)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 191

@Lalik Wspomnienia nie muszą odejść. Problem jest wtedy, gdy nadal w nich uczestniczujesz emocjonalnie. Musisz stać się obserwatorem własnej historii, zamiast jej więźniem.


Odpowiedz
Wpisy: 587
(@hellan)
Połączone: 5 lat temu

Stoiccy filozofowie mówili - nie możesz kontrolować co się wydarzyło, możesz kontrolować jak na to reagujesz teraz. Przeszłość istnieje tylko w twoim umyśle w tym momencie.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@faddi)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 359

@Hellan Łatwiej powiedzieć niż zrobić. Jak mam przestać reagować na coś co nadal boli?


Odpowiedz
(@hellan)
Połączone: 5 lat temu

Wpisy: 587

@Faddi Przez akceptację że to boli. Nie przez walkę z bólem, tylko przez pozwolenie mu istnieć bez angażowania się w opowieść która go otacza.


Odpowiedz
Wpisy: 307
(@gebda)
Połączone: 1 rok temu

Tutaj pomaga medytacja Vipassana. Obserwujesz ból bez osądzania, bez historii. Po prostu "czuję ból w klatce piersiowej". I nic więcej.


Odpowiedz
Wpisy: 235
(@kappi)
Połączone: 10 miesięcy temu

Brzmi prosto, ale praktyka pewnie jest trudna.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@gebda)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 307

@Kappi Oczywiście. Prosty nie znaczy łatwy. Ale działa jeśli się praktykuje regularnie.


Odpowiedz
Wpisy: 103
(@taurus)
Połączone: 3 miesiące temu

Ktoś wspominał o znakach wcześniej. Ja zauważyłem że przed każdym większym odpuszczeniem dostaję migrenę. Jakby ciało fizycznie protestowało przeciwko zmianie.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@rodis)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 218

@Taurus To może być opór ego. Ego nie lubi zmian, bo zmiana oznacza śmierć pewnej wersji siebie. Stąd fizyczne objawy.


Odpowiedz
Wpisy: 429
 Seid
(@seid)
Połączone: 2 lata temu

W tantrze mówi się że przed każdą transformacją jest "mała śmierć". Część ciebie musi umrzeć żeby mogła narodzić się nowa. Dlatego to boli.


Odpowiedz
Wpisy: 600
(@whisper)
Połączone: 1 rok temu

To wszystko brzmi sensownie, ale czy nie romantyzujemy trochę cierpienia? Może czasem ból to po prostu ból i tyle?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
 Seid
(@seid)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 429

@Whisper Ból jest bólem. Ale to co z nim robimy, jaki nadajemy mu sens - to już nasza decyzja. Możesz cierpieć bez sensu albo cierpieć w stronę transformacji.


Odpowiedz
(@whisper)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 600

@Seid Czyli sugerujesz że zawsze musimy nadawać sens? A jeśli po prostu przyjmę że coś się skończyło i idę dalej?


Odpowiedz
 Seid
(@seid)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 429

@Whisper Jeśli możesz tak zrobić bez przetwarzania - wspaniale. Tylko czy naprawdę idziesz dalej, czy uciekasz?


Odpowiedz
Wpisy: 252
(@kolczasta)
Połączone: 1 rok temu

Jak rozpoznać ucieczkę od prawdziwego odpuszczania?


Odpowiedz
Strona 1 / 4
Udostępnij: