Intensywnie szukam nowej pracy, muszę coś znaleźć w miarę szybko bo sytuacja nie jest łatwa.
Wyciągnąłem karty i oto co mi wyszło:
1. Sygnifikator: Śmierć. No cóż, ciężko, wielka przemiana. Nie byłem w takiej sytuacji od jakichś dwudziestu lat i naprawdę nie jest to proste. Ale decyzja o odejściu była słuszna, jestem tego pewien. Trudna i bolesna zmiana, ale konieczna.
2. Jak długo jeszcze będę szukać? 8 Pucharów. Wygląda na to że jeszcze trochę pochodze za tą pracą. Ósemka pucharów kojarzy mi się z taką postacią odchodzącą gdzieś w dal i szczerze mowiac dobrze to rozumiem, bo każde „był pan świetnym kandydatem, ale znaleźliśmy kogoś lepszego” to kolejny cios. Czasowo myślę że ta ósemka może wskazywać na koniec listopada. Może coś wtedy zaskoczy?
3. Czy kiedy już znajdę, to będzie praca z mojej dziedziny, taka jak chcę? 4 Kijów. Hmm, tak średnio. Nie będzie źle, będę zadowolony, ale raczej nie do końca to o czym marzę. Mam nadzieję że przynajmniej jakaś szanowana instytucja.
4. Karta rady, rezultat: Król Monet. To sugeruje duza organizację i niezłą pensję. Może powinienem być bardziej realistyczny i rozszerzyc swoje poszukiwania, nie ograniczać się tylko do wymarzonego stanowiska ale brać pod uwage tez inne opcje?
Proszę o komentarze jeśli ktoś widzi to inaczej.
Przechodzisz teraz przez coś naprawdę głębokiego, wewnętrznie. Widzę to nawet po tym, jak piszesz tutaj, zupełnie inaczej niż kiedyś, jest w tym taka dojrzałość której wcześniej nie było.
Czuję że gdzieś w środku już wiesz ile jesteś warta. I to jest piękne.
8 pucharów... to karta kogoś, kto nie siedzi i nie płacze nad tym co było. Kto po prostu wstaje, odwraca się i idzie przed siebie, nawet jeśli nie wie jeszcze dokładnie dokąd. Jest zdecydowany. Może to znak żeby nie bać się zupełnie nowych kierunków, innych dziedzin niż te, w których dotąd próbowałaś 🙂
4 buław mówi mi o czymś solidnym, o firmie z historią, która budowana była mozolnie i trwa. Takiej co nie jest chwilowym błyskiem.
A król Monet... no to jest człowiek interesu. i tu bym powiedziała jedno: nie sprzedawaj się tanio. Pokaż im że mozesz przynosić realne zyski, że jesteś inwestycją a nie kosztem.
Dobra, napiszę jak to się skończyło. Intensywnie szukałem pracy, no i w końcu w grudniu dostałem ofertę. Tyle że zaczynam dopiero w lutym, różne sprawy się nałożyły. 8 pucharów, opóźnienie, ta cała „podróż” do pracy... wszystko się zgadzało.
Stanowisko nie jest może w tej branzy o której marzyłem, ale praca w obsłudze klienta to nic nowego, mam w tym doświadczenie. Firma ubezpieczeniowa, w ubezpieczeniach co prawda nie siedziałem nigdy, więc tu będzie coś nowego. Wygląda na to że życzenie wyszło trochę krzywo, nie do końca tak jak planowałem, ale solidnie i pewnie. Firma bardzo znana na rynku, duza, z historią. Pensja całkiem przyzwoita, Król Monet się nie mylił. Mam nadzieję ze wskazuje też na jakiś dalszy rozwój i stabilność finansową w przyszłości.
Ogólnie jestem zadowolony. Karty pokazały dokładnie to, co się potem wydarzyło.
