Dzień dobry,
Postawiłam sobie wczoraj rozkład pięciokartowy na związek i siedzę nad tym od rana, bo nie mogę poskładać tego w całość. Pojedyncze karty rozumiem, ale jak one leżą obok siebie to się gubię.
Układ był taki:
- Ja w relacji - Dwójka Pucharów
- On w relacji - Ósemka Mieczy
- Co nas łączy - Trójka Pucharów
- Co przeszkadza - Piątka Monet
- Przyszłość/potencjał - Dziesiątka Pucharów
No i teraz... Dwójka Pucharów przy mnie wygląda super, a Ósemka Mieczy przy nim to jakby był w pułapce? A z drugiej strony na końcu Dziesiątka Pucharów, czyli jednak dobrze? Trójka Pucharów w połączeniu to przyjaciele czy radość? Kompletnie nie wiem jak to wszystko do siebie pasuje.
Szczerze, karty leżą obok siebie, widzę co każda znaczy z osobna, ale jak mam to poskładać w sensowną historię?
Widzę gdzie jest problem i wcale się nie dziwię. To klasyczna sytuacja, kiedy karty pokazują napięcie między tym co jest a tym co może być. Zacznijmy od tego, że Dwójka Pucharów u Ciebie to nie tylko Twoje uczucia - to też Twoja gotowość do relacji, otwartość. Natomiast Ósemka Mieczy u niego nie musi oznaczać że "jest w pułapce" w dosłownym sensie. Ta karta często pokazuje kogoś kto sam się ogranicza w głowie. Myśli za dużo, analizuje, może ma lęki które go paraliżują. Teraz spójrz na te dwie karty razem: Ty jesteś gotowa na więź (Dwójka Pucharów), a on mentalnie blokuje się przed nią (Ósemka Mieczy). To nie znaczy że nie chce - znaczy że coś w jego głowie mu przeszkadza. Trójka Pucharów jako to co was łączy... tu bym się zastanowiła czy znacie się w jakimś szerszym gronie? Czy macie wspólnych znajomych? Bo ta karta często mówi o radości we trójkę albo w grupie.
Pozwolę sobie nie zgodzić z częścią interpretacji. Ósemka Mieczy + Piątka Monet to bardzo konkretna kombinacja i tutaj nie chodzi tylko o "lęki w głowie". Te dwie karty razem często mówią o realnych problemach materialnych które powodują mentalny paraliż. Czy on ma jakieś trudności finansowe? Może jest w trakcie zmiany pracy, albo ma kredyt, zobowiązania? Bo Piątka Monet to dosłownie brak, strata, bycie na zewnątrz (patrz na symbolikę - dwie postaci na mrozie pod witrażem). A Ósemka Mieczy w tym kontekście może znaczyć że on czuje się uwięziony w tej sytuacji finansowej i dlatego nie pozwala sobie na rozwijanie relacji. Nie "chce i się boi", tylko "chciałby ale nie może bo najpierw musi załatwić sprawy materialne". Dziesiątka Pucharów na końcu pokazuje że jak te sprawy się ułożą, to macie szansę na piękną, spełnioną relację rodzinną.
Trójka Pucharów w pozycji "co was łączy" może mieć kilka poziomów. Jeśli poznaliście się przez znajomych, to ta karta dosłownie pokazuje te okoliczności - wspólne środowisko, towarzystwo. Ale głębiej, ta karta mówi też o lekkości, radości, spontaniczności w relacji. Co was łączy to podobnie podejście do życia - umiejętność wspólnej zabawy, świętowania małych rzeczy, cieszenia się chwilą. To bardzo ładna karta w tym miejscu, bo pokazuje że fundamentem nie jest tylko namiętność czy zobowiązanie, ale po prostu dobrze wam się razem spędza czas. Tylko że... patrz jak Piątka Monet przeszkadza właśnie w tym. Ciężko świętować i cieszyć się gdy w głowie siedzi "nie mam pieniędzy", "co będzie jutro", "czy stracę pracę". To wszystko blokuje tę naturalną lekkość którą pokazuje Trójka.
Chciałabym dodać coś o dynamice całego rozkładu, bo widzę tu bardzo wyraźną historię. Pozycje 1 i 2 (Dwójka Pucharów vs Ósemka Mieczy) to klasyczny kontrast - otwartość vs zamknięcie. Pozycja 3 (Trójka Pucharów) pokazuje że macie dobry fundament. Pozycja 4 (Piątka Monet) wskazuje na bardzo konkretny, ziemski problem. A pozycja 5 (Dziesiątka Pucharów) to potencjał. Teraz kluczowe pytanie - te karty układają historię czasową czy pokazują stan obecny? Jeśli to stan obecny: sytuacja jest dokładnie taka jak jest teraz - ty gotowa, on zablokowany problemami, ale fundamenty macie dobre i przyszłość może być piękna. Jeśli to linia czasowa: Dwójka i Ósemka to była wasza dynamika (ty otwarta, on zamknięty), Trójka to moment kiedy coś was połączyło, Piątka to obecny kryzys, a Dziesiątka to dokąd to może zmierzać. Jak zadawałaś pytanie przy stawianiu kart?
Karty nie mówią ci co POWINNAŚ zrobić, tylko pokazują jak sytuacja wygląda i jakie ma potencjały. Decyzje są twoje. Ale jeśli pytasz o moją interpretację działania - Dwójka Pucharów po Twojej stronie mówi właśnie o tym żeby być autentyczną i otwartą. Jeśli czujesz że chcesz mu dać do zrozumienia że jesteś obok i możesz być wsparciem - zrób to. Ale bez naciskania, bo Ósemka Mieczy pokazuje że on potrzebuje też przestrzeni żeby się z tym wszystkim uporać. Trójka Pucharów jako fundament to też wskazówka - może spędźcie czas w lżejszej atmosferze? Nie poważna rozmowa "co z nami", tylko coś co przypomni mu że życie to nie tylko problemy i lęki. Czasem taka odmiana perspektywy pomaga wyjść z mentalnej pułapki.
Przepraszam że wchodzę, ale mam pytanie bo sama się uczę - czy Piątka Monet zawsze jest zła? Bo ja kojarzę ją z biedą i nieszczęściem, ale może ona ma też jakąś pozytywną stronę?
Chcę jeszcze wrócić do Ósemki Mieczy bo widzę że jest różnie interpretowana i to może prowadzić do zamieszania. Ósemka Mieczy ma kilka poziomów: Najbardziej dosłowny - osoba czuje się uwięziona w sytuacji Mental - osoba sama siebie ogranicza poprzez swoje myślenie Czasowy - to jest moment przejściowy, "ciemno przed świtem" Duchowy - konieczna izolacja/wycofanie się żeby coś przetworzyć W kontekście waszego rozkładu, przy Piątce Monet jako przeszkodzie, najbardziej pasuje interpretacja 1 i 2. On czuje się uwięziony w trudnej sytuacji finansowej i prawdopodobnie ma w głowie wszystkie możliwe czarne scenariusze (typowe dla Ósemki Mieczy - "a co jeśli", "wszystko pójdzie źle", etc.). Ale jest ważna rzecz - na karcie postać MA przepaskę na oczach. Nie widzi że wokół niej są przerwy między mieczami, że mogłaby po prostu zdjąć przepaskę i wyjść. To karta o mentalnym więzieniu, nie rzeczywistym. Więc pytanie - czy jego sytuacja jest faktycznie aż tak zła czy on ją wyolbrzymia przez stres?
Pozwolę sobie dodać coś od strony praktycznej. Dwójka Pucharów + Dziesiątka Pucharów w jednym rozkładzie to bardzo mocny przekaz o relacji która MA potencjał być czymś trwałym i spełnionym. Ale między tymi kartami są Ósemka Mieczy i Piątka Monet - czyli przeszkody. Z mojego doświadczenia, kiedy widzę taką konfigurację, zwykle oznacza to że relacja jest dobra, ale timing jest zły. Albo jedna osoba, albo obie, albo zewnętrzne okoliczności powodują że TO nie jest odpowiedni moment. I tutaj nie ma prostej odpowiedzi "czekaj" albo "odejdź". To zależy od wielu czynników - jak bardzo ci na tym zależy, ile masz cierpliwości, czy widzisz że on faktycznie pracuje nad sobą i sytuacją czy tylko narzeka, czy ty masz przestrzeń w życiu żeby poczekać. Karty dały ci pełny obraz. Teraz kolej na twoje wybory.
Jeszcze jedno zanim zamkniesz temat. Zwróć uwagę że w Twoim rozkładzie dominują Puchary (3 karty z 5). To pokazuje że cała ta sytuacja jest przede wszystkim EMOCJONALNA. Nie chodzi tu o praktyczne problemy tylko o to jak obie osoby czują i jakie emocje blokują rozwój. Dwójka, Trójka, Dziesiątka Pucharów - to przepiękna linia emocjonalna od inicjacji związku przez radość do pełni. Ale Ósemka Mieczy przerywa ten przepływ. Miecze blokują Puchary. A Piątka Monet? Ona jest tylko jedna w całym rozkładzie. Może faktycznie nie jest to główny problem, tylko pretekst? Może prawdziwy problem to jego lęki i to że nie potrafi się otworzyć emocjonalnie (Ósemka Mieczy blokuje Puchary)? Warto o tym pomyśleć.
Pięknie to się rozwinęło. I to jest właśnie lekcja dla wszystkich którzy czytają karty - one nie są przepowiednią która "musi się spełnić". One pokazują energię i potencjały w danym momencie. A ludzie mają wolną wolę i mogą coś z tym zrobić. Dziesiątka Pucharów w Twoim rozkładzie wciąż tam jest jako potencjał. To nie znaczy że automatycznie będzie spełniony związek. To znaczy że macie taką możliwość - jeśli będziecie szczerzy, będziecie ze sobą rozmawiać, będziecie pracować nad przeszkodami.
Dokładam się do tematu ćwiczeń. Ja swoim uczniom daję zadanie: weź trzy losowe karty i napisz krótkie opowiadanie (dosłownie 3-4 zdania) które łączy wszystkie trzy. Nie "interpretację tarota", tylko opowiadanie o kimś lub o czymś. To rozwija umiejętność widzenia narracji. Na przykład: As Mieczy, Piątka Pucharów, Ósemka Buław. "Miała genialny pomysł na nowy projekt (As Mieczy), ale kiedy go przedstawiła zespołowi okazało się że część osób się wycofała i poczuła się rozczarowana (Piątka Pucharów). Mimo to szybko przegrupowała siły i ruszyła do przodu z tymi którzy zostali (Ósemka Buław)." Widzicie? Żadnej magii, żadnych "energii" - zwykła historia. A jednak oddaje istotę tych trzech kart w połączeniu.
Właśnie, chciałam też to powiedzieć. Wszystkie wasze interpretacje były cenne, każda dała mi coś do myślenia. Ale dopiero jak połączyłam to wszystko z tym co JA czuję i wiem o sytuacji, zrobiło się jasne. Więc dla osób które się uczą - słuchajcie rad, ale ufajcie też swojej intuicji. Karty mówią, ale to wy wybieracie co z tym zrobić.
Czytając ten cały wątek od początku jestem pod wrażeniem jak to się rozwinęło. Zaczęło się od "nie rozumiem tych kart" a skończyło na głębokiej lekcji o relacjach, lękach, komunikacji. I tyle osób się włączyło, każda coś wniosła. To jest chyba najcenniejsze w takich forach - że możemy się uczyć od siebie nawzajem.
To prawda. Ja prowadzę warsztaty od lat i wciąż się uczę - od uczniów, od kolegów, czasem od własnych błędów. Tarot to nigdy nie jest "wiem już wszystko". To ciągła podróż, ciągłe odkrywanie nowych warstw, nowych połączeń, nowych sensów. I właśnie to jest piękne - że zawsze można się jeszcze czegoś nauczyć, zawsze można zobaczyć coś nowego w kartach które znasz od lat.
Faktycznie, myślałam że po kilku latach zabawy z kartami już wiem całkiem sporo, a ten jeden rozkład pokazał mi ile jeszcze przede mną. Ale to motywuje do dalszej nauki, nie zniechęca. Bo widzę że to ma sens, że to działa, że to pomaga. Dzięki wam wszystkim jeszcze raz!
I właśnie to jest najlepsza postawa - ciekawość i otwartość na naukę. Ja czytam karty od ponad 20 lat i wciąż zdarza mi się rozkład który mnie zaskakuje albo karta która pokazuje coś czego wcześniej nie widziałem. To jest magia tarota - nie w sensie nadprzyrodzoności, tylko w sensie że to jest żywy system który rośnie razem z tobą.
