Dzięki wszystkim! Przekażę jej wasze rady. A jak jej pójdzie, to może kiedyś sama tu wpadnie napisać 🙂
Trzymamy kciuki! I niech nie boi się zadawać pytań. To forum po to jest.
Powodzenia! I pamiętaj - pierwsza talia to początek drogi, nie jej koniec. Z czasem będzie ich więcej, każda do czegoś innego.
Jeszcze tylko dodam - jakby twoja siostra miała pytania techniczne o rozkłady czy znaczenia, to znajdzie tu sporo tematów. Nie trzeba się wstydzić pytać.
I ostatnia rada - niech nie porównuje się z innymi. W mediach społecznościowych pełno jest ludzi, którzy pokazują tylko swoje sukcesy. Nauka tarota to proces, nie wyścig.
Nikt nie pokazuje swoich porażek i błędnych interpretacji, a każdy je ma. To normalne. Ja wróżę od piętnastu lat i dalej się zdarza, że coś źle odczytam.
I nie traktować tarota jako wyroczni, która musi mieć zawsze rację. To jest obraz możliwości, nie wyrok. Przyszłość nie jest wykuta w kamieniu.
Dobrze, że to przypomnieliście. Sama czasem łapię się na tym, że traktuję karty zbyt dosłownie.
To w sumie pokazuje jak ważny jest początek. Jak się od razu nauczy dobrego podejścia do tarota, potem łatwiej. Kwestia pierwszej talii, ale też pierwszych doświadczeń i nastawienia.
