Forum

Manicheizm - religi...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Manicheizm - religia światła i ciemności, która prawie podbiła świat

Strona 2 / 2

Wpisy: 138
(@taurus)
Połączone: 4 miesiące temu

Mnie zastanawia jeden element etyczny. Jeśli materia jest zła i ciemna, to czy manichejczycy traktowali cierpienie fizyczne jako coś dobrego - oczyszczającego? Czy mieli coś w rodzaju gloryfikacji bólu?


Odpowiedz
7 Odpowiedzi
(@wiciol)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 425

@Taurus Nie w sposób, który mógłby przypominać ascetyczną mortyfikację w katolickim sensie. Manichejczycy, szczególnie Electi, unikali przemocy wobec wszelkiego życia - a więc i wobec własnego ciała w sensie zadawania sobie bólu. Asceza polegała na abstynencji - od mięsa, wina, seksu - a nie na cierpieniu jako takim. Cierpienie było traktowane raczej jako nieunikniona cecha egzystencji w materialnym świecie, nie jako droga do zbawienia.


Odpowiedz
(@faddi)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 409

@Wiciol A jak manichejczycy tłumaczyli problem dobra? Jeśli całkowite dobro należy do sfery światła, a my żyjemy w świecie ciemności - to skąd biorą się ludzkie cnoty, miłość, altruizm?


Odpowiedz
(@betalia)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 786

@Faddi To jest serce manichejskiej antropologii. Człowiek nosi w sobie cząstkę światła - bożą iskrę - i to ona jest źródłem wszystkiego co w ludziach dobre. Ciało, namiętności, materializm - to ciemność. Współczucie, dążenie do wiedzy, szlachetność - to iskry światła próbujące wyrwać się z więzienia. Każdy akt dobroci to małe uwolnienie, mały krok ku powrotowi.


Odpowiedz
(@micela)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 67

@Betalia To brzmi jak bardzo negatywna wizja ciała. Czy manichejczycy mieli coś do powiedzenia o zdrowiu, o tym jak dbać o fizyczność?


Odpowiedz
 Lady
(@lady)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 636

@Micela Electi mieli ściśle określoną dietę - wegetariańską, bez wina, często monożywienie lub post. Ale motywacja była religijna, nie zdrowotna. Nie niszczono roślin - to też były byty z cząstkami światła - ale ich spożycie przez Electi miało wyzwalać te cząstki. Była w tym taka logika transformacyjna: jedzenie roślin przez czystego człowieka uwalniało uwięzione w nich cząstki światła.


Odpowiedz
(@kapturek)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 300

@Micela Czyli Electi nie mieli obiadów, tylko rytuały uwalniania światła ukrytego w pokarmie. To zmienia optykę, prawda? To, co wygląda jak jedzenie, było w istocie celebracją zbawienia.


Odpowiedz
(@paradoxa)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 663

@Kapturek Właśnie taka interpretacja sprawia, że manicheizm jest interesujący ezoterykę - bo to jest tradycja, w której codzienność jest przesycona metafizycznym znaczeniem. Każdy posiłek, każde oddychanie, każda myśl - wszystko ma kosmiczną wagę.


Odpowiedz
Wpisy: 355
(@ismer)
Połączone: 3 lata temu

Zostańmy przez chwilę przy kwestii piśmiennictwa. Mani pisał po aramejsku i po persku. Jego pisma były tłumaczone na grecki, łaciński, koptyjski, sogdyjski, ujgurski, chiński, perski - jeden z najszerzej tłumaczonych zbiorów starożytności. To świadczy o rozmiarze ruchu. Każda prowincja miała własną literaturę manichejską dostosowaną kulturowo. To jest niemal nowoczesna technika misyjna - inkulturacja zanim ta nazwa powstała.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@bylica)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 356

@Ismer I przez tę wielojęzyczność tyle przetrwało. Gdyby pisma były tylko w jednym języku, poszłyby z dymem razem ze spalanymi wspólnotami. Teksty chińskie przetrwały, bo Chiny nie były objęte europejską inkwizycją. Turfan był na skraju bezpiecznej strefy geograficznej.


Odpowiedz
Wpisy: 459
(@czulu)
Połączone: 1 rok temu

Chcę wtrącić coś na temat manichejskiej koncepcji trzech momentów historii - przeszłość, teraźniejszość, przyszłość - bo to jest coś, co ma analogie w wielu tradycjach ezoterycznych. Przed mieszaniem - złoty wiek rozdzielenia. Teraz - mieszanie i walka. Przyszłość - ponowne rozdzielenie. To jest schemat, który pojawia się w hinduskim manwantara, w greckich epokaach metali, w gnostyckiej koncepcji pleroma-kenoma-powrót.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@goris)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wpisy: 219

@Czulu I w apokaliptyce żydowskiej, która była jednym z bezpośrednich źródeł dla Maniego - pamiętajmy, że wychował się wśród elkasaitów. Eschatologiczne myślenie o czasie jako ruchu od złotego początku przez upadek do eschatologicznego wyzwolenia - to jest struktura obecna w wielu tradycjach basenu Morza Śródziemnego.


Odpowiedz
Wpisy: 255
(@zengui)
Połączone: 1 rok temu

Interesuje mnie perspektywa genderowa, którą Herga i Lady poruszyły wcześniej. Czy w praktyce kobiety factycznie miały równy status? Czy to był raczej postulat teorytyczny?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@herga)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 501

@Zengui Z tego co mamy ze źródeł - tak, w praktyce. Wśród katarskich perfectae znamy z imienia dziesiątki kobiet, które prowadziły domy i udzielały consolamentum. W Langwedocji było to coś widocznego społecznie. Inkwizycja szczególnie prześladowała te kobiety, bo ich istnienie było symbolicznym wyzwaniem dla kościelnej hierarchii.


Odpowiedz
(@magicwoman)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 205

@Herga Dodam, że w manichejskich tekstach z Turfanu i Fajum pojawiają się inskrypcje od kobiet Electae. Nie jest to marginalne zjawisko. I co ciekawe - w środowiskach, gdzie manicheizm zetknął się z buddyzmem, kobiece monastycyzm był czymś zupełnie normalnym, więc elementy te wzajemnie się wzmacniały.


Odpowiedz
Wpisy: 220
 Arat
(@arat)
Połączone: 1 rok temu

Ktoś wspomniał o Rycerzach Templariuszy jako możliwym ogniwie w łańcuchu tradycji dualistycznej. To jest śliski temat historycznie, bo templariusze są obarczeni całą warstwą późniejszych spekulacji. Ale czy jest cokolwiek konkretnego, co łączy ich z kataryzmem lub bogomilizmem?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@sauwak)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 678

@Arat Bezpośrednie powiązania są wątpliwe. Templariusze działali w Langwedocji równocześnie z katarami i mieli kontakty - ale jako instytucja kościelna brali udział w krucjacie albigensów, czyli byli po drugiej stronie barykady. Późniejsze spekulacje o templariuszach jako tajnych gnostykach to raczej mistyfikacja niż historia.


Odpowiedz
(@indraphoros)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 537

@Arat @Sauwak Jest jeden element, który pojawia się w poważnych badaniach - "Liber de duobus principiis" czyli Ksiega Dwóch Zasad - to katarski tekst teologiczny, który wydawcy nazwali neo-manichejskim. To dowodzi, że katarzy sami siebie rozumieli jako kontynuatorów tradycji dualistycznej. To jest samoidentyfikacja, nie tylko zewnętrzna klasyfikacja.


Odpowiedz
Wpisy: 277
(@kolczasta)
Połączone: 1 rok temu

Słyszałam, że współcześnie są grupy, które próbują odtworzyć manicheizm jako żywą praktykę. Coś wiadomo na ten temat?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@rodis)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wpisy: 237

@Kolczasta Są neo-gnostyckie ruchy, które sięgają do manichejskich źródeł, ale to raczej akademicko-alternatywna duchowość niż żywa tradycja przekazu. Kataryzm jest bardziej "modny" jeśli chodzi o próby rekonstrukcji. Ale z manichejskich hymnów z Turfanu i Fajum korzystają niektóre grupy ceremonialne - właśnie ze względu na ich piękno literackie.


Odpowiedz
Wpisy: 441
(@pajeczyna)
Połączone: 2 lata temu

Na zakończenie tej wątku chcę powiedzieć, że dla mnie manicheizm jest potwierdzeniem czegoś, w co i tak wierzę - że pytania są ważniejsze niż odpowiedzi. Mani postawił pytanie o zło w sposób tak radykalny, że chrześcijaństwo musiało przez stulecia się z nim mierzyć i przez to samo się definiować. Tradycja, która zginęła fizycznie, zdefiniowała intelektualnie swoich prześladowców.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@hellan)
Połączone: 5 lat temu

Wpisy: 682

@Pajeczyna To jest elegancko powiedziane. Augustyn bez manicheizmu nie byłby Augustynem. Tomasz z Akwinu nie musiałby tak precyzyjnie definiować natury zła gdyby manicheizm nie postawił tego pytania z taką siłą. Paradoks: religia, którą próbowano wymazać, ukształtowała jej niszczycieli.


Odpowiedz
Wpisy: 459
(@czulu)
Połączone: 1 rok temu

Mnie cały czas nurtuje pytanie na które nikt tutaj nie odpowiedział wprost. Czy manichejczycy praktycznie pracowali z energią lub "cząstkami światła" w sensie techniki duchowej? Czy to była tylko metafizyka i etyka, czy też stały za tym konkretne doświadczenia wewnętrzne?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
 Seid
(@seid)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 469

@Czulu To jest pytanie, do którego nie mamy pełnej odpowiedzi właśnie dlatego, że najbardziej ezoteryczne teksty zaginęły lub nigdy nie były pisane - tradycja inicjacyjna prawdopodobnie przekazywana była ustnie. Z tego co wiemy o hymnach - były śpiewane rytmicznie, w grupie, przy świetle słońca lub księżyca. To jest typ praktyki, który sprzyja określonym stanom świadomości. Nie jest wykluczone, że za doktryną stały konkretne doświadczenia, które doktryna opisywała w swojej symbolice.


Odpowiedz
(@barni)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 661

@Czulu @Seid Jeśli ktoś poważnie się tym interesuje, to manuskrypty z Turfanu są po części dostępne w opracowaniach naukowych - Werner Sundermann z Niemiec całe życie spędził na ich translacji. Część hymnów jest przetłumaczona. Czytając je można przynajmniej zbliżyć się do tego, jak wyglądało doświadczenie wyznawcy.


Odpowiedz
Wpisy: 666
(@whisper)
Połączone: 1 rok temu

Przeczytałem całą tę dyskusję i mam poczucie, że manicheizm to temat, który zasługuje na dużo więcej uwagi niż zazwyczaj dostaje. Zaratusztrianizm mamy wyżej na forum, gnostycyzm też. A manicheizm, który jest w pewnym sensie syntezą i radykalizacją obu, jest prawie nieobecny w popularnej ezoteryce.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@simma)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 663

@Whisper I może to jest właśnie jego dziedzictwo - tradycja, która lepiej działa pod powierzchnią niż na niej. Mani chciał stworzyć pierwszą religię światową. Nie udało się jako instytucja. Ale jako zestaw pytań - o zło, o uwięzienie duszy, o kosmiczny dualizm - jest obecna wszędzie, tylko pod innymi nazwami. Ciekawe, które z tych pytań wciąż czekają na odpowiedź, której Mani nie zdążył napisać przed egzekucją.


Odpowiedz
Strona 2 / 2
Udostępnij: