Ostatnio coraz bardziej interesuję się włączaniem kryształów do rytuałów, ale mam wrażenie że robię to chaotycznie. Po prostu biorę kamienie które mi się podobają i stawiam wokół świec. Czy to wystarczy, czy są jakieś konkretne zasady których powinnam przestrzegać? Szczególnie zastanawiam się nad oczyszczaniem - wystarczy płukanie pod wodą czy to bardziej skomplikowane?
Z wodą uważaj, bo wiele kamieni źle reaguje na moczenie. Selenid się rozpuszcza, malachit pękuje, piryt rdzewieje. Ja używam pośredniej metody z solą - mniejszą miseczkę wkładam do większej wypełnionej wodą z solą morską. Kamień leży w suchej misce ale energia soli go oczyszcza.
Jak często trzeba to robić? Co miesiąc?
A ładowanie na księżycu działa w każdą fazę?
Słyszałam że słońce blaknie niektóre kamienie?
A co z programowaniem? To w ogóle działa czy to placebo?
Widziałem siatki z kamieni w geometrycznych układach. To ma jakieś znaczenie czy estetyka?
Gdzie się kładzie główny kamień?
Czytałam że niektóre kamienie nie mogą być razem. To prawda?
Czyli są kamienie które lepiej solo?
Czy można łączyć według czakr?
Mogę podzielić się moją metodą? Buduję siatki warstwowo. Spód - kamienie uziemiające, środek - ochronne, góra - intencja.
Wielkość ma znaczenie?
A kształt? Ostrosłupy, kule?
Przy rytuałach księżycowych jakie kamienie?
A rytuały słoneczne?
Czy można łączyć żywioły? Ogień plus woda?
