Forum

Codzienne rytuały m...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Codzienne rytuały mocy

Strona 4 / 5

Wpisy: 649
(@zorka)
Połączone: 1 rok temu

Ja w weekendy robię tylko rano te trzy oddechy. Nic więcej. I wystarczy – czuję ciągłość, ale bez presji.


Odpowiedz
Wpisy: 135
(@gituska)
Połączone: 4 miesiące temu

Jeszcze jedna rzecz – od kiedy zaczęłam świadomie zamykać dzień rytuałem wdzięczności, to przestałam się budzić w nocy z niepokojem. Jakby psychika wiedziała, że dzień został zamknięty.


Odpowiedz
Wpisy: 570
 Lady
(@lady)
Połączone: 1 rok temu

To piękne. Ja miałam podobnie – jak dodałam wieczorny moment na „odpuszczenie" tego, co było, to sen się pogłębił. Nie budzę się już z myślami o tym, co muszę zrobić.


Odpowiedz
Wpisy: 379
(@bryza)
Połączone: 1 rok temu

To właśnie pokazuje, że rytuały to nie fanaberie. To realna praca z układem nerwowym. Psychika dostaje sygnał: „teraz możesz odpocząć, bo wszystko zostało zamknięte".


Odpowiedz
Wpisy: 278
(@kapturek)
Połączone: 1 rok temu

A co z ludźmi, którzy mają nieregularny tryb życia? Pracuję na zmiany i czasem rano to dla mnie wieczór. Jak wtedy dostosować praktyki?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@hellan)
Połączone: 5 lat temu

Wpisy: 587

@Kapturek Dostosuj do swojego cyklu biologicznego. „Rano" to moment, gdy się budzisz. „Wieczór" to moment, gdy kończysz dzień. Nieważne, która to godzina zegarowa. Liczy się Twój wewnętrzny rytm.


Odpowiedz
Wpisy: 413
(@pajeczyna)
Połączone: 2 lata temu

Dokładnie. Ja pracowałam kiedyś nocami i robiłam „poranny" rytuał o 16:00, bo to był mój poranek. Działało równie dobrze.


Odpowiedz
Wpisy: 359
(@faddi)
Połączone: 1 rok temu

Czy ktoś zauważył, że jak praktyka staje się regularna, to ludzie wokół reagują inaczej? Jakby czuli, że coś się zmieniło, chociaż nie mówisz im o rytuałach.


Odpowiedz
Wpisy: 191
(@magicwoman)
Połączone: 1 rok temu

Energia jest zaraźliwa. Jak Twoja zmienia się na bardziej stabilną i uziemioną, ludzie to wyczuwają podświadomie. Nie musisz nic mówić – oni po prostu czują się przy Tobie inaczej.


Odpowiedz
Wpisy: 417
(@shangie)
Połączone: 1 rok temu

U mnie było tak, że koleżanka zapytała, czy zmieniłam fryzurę. Nie zmieniłam 🙂 Ale najwyraźniej coś w mojej obecności się zmieniło na tyle, że ludzie to zauważają.


Odpowiedz
Wpisy: 200
(@agatha-1)
Połączone: 1 rok temu

Praktykuję już prawie trzy miesiące. Nie wiem jak to powiedzieć, ale czuję się bardziej… sobą. Jakby rytuały pomogły mi odnaleźć coś, co było zatracone.


Odpowiedz
Wpisy: 65
(@lurisk)
Połączone: 3 miesiące temu

To najlepsza rzecz, jaką mogłaś powiedzieć. Bo o to właśnie chodzi – nie o bycie kimś innym, tylko o powrót do siebie. Rytuały to narzędzia do odkrywania tego, co już jest.


Odpowiedz
Wpisy: 252
(@kolczasta)
Połączone: 1 rok temu

Ja dodałam ostatnio jeszcze jeden element – zanim zasnę, dziękuję swojemu ciału za dzień. Brzmi banalnie, ale efekt jest niesamowity. Czuję więcej spokoju.


Odpowiedz
Wpisy: 395
(@wiciol)
Połączone: 1 rok temu

To piękna praktyka. Ciało nosi nas przez życie i rzadko dostaje za to uznanie. Taka wdzięczność to forma szacunku dla siebie.


Odpowiedz
Wpisy: 380
(@kunia)
Połączone: 1 rok temu

Wracając do tematu osłon – od kiedy robię osłonę każdego ranka, zauważyłam, że przestałam wchłaniać negatywność obcych ludzi. Wcześniej wystarczył jeden zły komentarz, żeby zepsuć mi dzień.


Odpowiedz
Wpisy: 103
(@taurus)
Połączone: 3 miesiące temu

Osłona to jedna z najważniejszych praktyk. Większość ludzi żyje jak otwarte rany – wszystko ich boli, bo nie mają żadnych granic energetycznych.


Odpowiedz
Wpisy: 634
(@leonora)
Połączone: 1 rok temu

Czy da się przerośćpotrzebę osłony? Czy to zawsze będzie konieczne, czy w końcu energia staje się na tyle silna, że nie trzeba jej chronić?


Odpowiedz
Wpisy: 262
(@arbogi)
Połączone: 1 rok temu

Z mojego doświadczenia – osłona staje się naturalna. Na początku musisz ją budować świadomie. Po latach praktyki? Dzieje się automatycznie, jak oddychanie. Ale nigdy nie odpuszczam jej całkowicie.


Odpowiedz
Wpisy: 699
(@betalia)
Połączone: 1 rok temu

Myślę, że im bardziej świadomy jesteś, tym bardziej też rozumiesz, że granice są potrzebne. Nie chodzi o strach, tylko o zdrowy rozsądek energetyczny.


Odpowiedz
Wpisy: 600
(@whisper)
Połączone: 1 rok temu

Czyli praktyka nie kończy się nigdy? Zawsze będzie coś do pracy, coś do utrzymania?


Odpowiedz
Wpisy: 649
(@zorka)
Połączone: 1 rok temu

Ale czy życie kończy się kiedyś? Praktyka to część życia. Dopóki żyjesz, pracujesz. I to nie jest obciążenie – to przywilej.


Odpowiedz
Wpisy: 135
(@gituska)
Połączone: 4 miesiące temu

Przeszłam pełny rok z codziennymi rytuałami. Nie wyobrażam sobie teraz życia bez nich. To nie jest już „praktyka", tylko część tego, kim jestem.


Odpowiedz
Wpisy: 570
 Lady
(@lady)
Połączone: 1 rok temu

To jest cel. Nie żebyś robiła praktykę, ale żebyś nią była. Wtedy magia przestaje być czymś osobnym – staje się sposobem bycia.


Odpowiedz
Wpisy: 379
(@bryza)
Połączone: 1 rok temu

I pamiętajcie – nie ma idealnej praktyki. Będą dni, gdy coś odpuścicie. Będą momenty zwątpienia. To wszystko część drogi. Ważne, żeby wracać.


Odpowiedz
Wpisy: 278
(@kapturek)
Połączone: 1 rok temu

Ja miałam taką przerwę w sierpniu. Dwa tygodnie nic nie robiłam. I to było ok. Jak wróciłam, czułam się nawet bardziej zmotywowana.


Odpowiedz
Wpisy: 587
(@hellan)
Połączone: 5 lat temu

Czasem przerwa jest potrzebna, żeby docenić to, co robimy. Jak przestajemy na chwilę, czujemy różnicę – i to przypomina, po co w ogóle zaczęliśmy.


Odpowiedz
Wpisy: 413
(@pajeczyna)
Połączone: 2 lata temu

Dzięki za tę rozmowę. Czytając wasze doświadczenia, sama znalazłam motywację do systematyczności. To piękne, jak wspólna przestrzeń może wspierać.


Odpowiedz
Wpisy: 359
(@faddi)
Połączone: 1 rok temu

Tak, ta rozmowa to też rodzaj rytuału. Wracamy tu, dzielimy się, inspirujemy. To wszystko tworzy energię, która wspiera każdego z nas.


Odpowiedz
Strona 4 / 5
Udostępnij: