Ten fragment o uwalnianiu kontroli na końcu... jak to właściwie wygląda w praktyce? Bo brzmi trochę abstrakcyjnie.
Przepraszam, że zadaję tyle pytań, ale czy można robić te rytuały, będąc w związku? Czy to tylko dla singli?
Ten artykuł wspomina o "energetycznym polu". Czy to coś, co można fizycznie poczuć, czy to bardziej metafora?
Ostatnie pytanie - czy te 28 dni musi być nieprzerwanych, czy można robić sobie weekendowe przerwy? Bo czasem wyjeżdżam na weekendy...
Jeszcze jedno - czy ktoś wie, jak często można powtarzać takie 28-dniowe cykle? Bo w artykule nie ma o tym informacji.
Na koniec chciałabym podziękować za wszystkie odpowiedzi. Ten artykuł i wasza dyskusja dały mi dużo do myślenia. Myślę, że spróbuję zacząć od prostszych praktyk, które @Goris proponował.
