Wieczór, siedzę sam. Dziwne uczucie. Z jednej strony mam nadzieję że tam u nich się rozpada, z drugiej żal mi małej że musi to oglądać. Ale muszę być silny. Pan Robert robi swoje, ja robię swoje. Trzymam ciszę i spokój.
Wróciłam do siebie. Dzień bardzo udany. Nie zostałam na noc, chociaż mnie zapraszał. Jutro do pracy, musze się ogarnąć. Pocałował mnie na pożegnanie tak namiętnie że nogi się pode mną ugięły. Napisał przed chwilą że dobrze mu ze mną. Kończę ten weekend z radością.
Kolejny dzień rytuału. Idę do pracy, mam dużo rzeczy na głowie. Może to dobrze że jestem zajęta bo wtedy mniej myślę. Na razie żadnego kontaktu, być może to za wcześnie.
Dziewczyny, coś się dzieje. Zoabczyłam że wysłał jakąś wiadomość ale jest ona usunięta. Co to może oznaczać?
Napisał znowu, piszemy. Takie ogólniki ale kontakt jest. rozmawia ze mną.
Mała pisze że wujek krzyczy ostatnio na mamę. Trochę bez sensu tkwić w takim związku ale co mam zrobić skoro sama tak wybrała?
Tym razem napisał i nie usunął wiadomości. Zwykłe co u mnie. Odpisałam „hej”, czekam teraz aż odczyta i odpisze. Serce mi zaraz z klatki wyskoczy.
Piszemy dalej. Nie wiem co się dzieje ale ta blokada jakby zniknęła z jego głowy. Rozmawia ze mną normalnie, bez złości.
Umówiliśmy się na jutro wieczorem. Powiedział że chce się ze mną zobaczyć. Denerwuję się trochę.
Żona dzwoniła w sprawie małej. Głos miała zmęczony, jakby płakała wcześniej. Zapytała czy mogę wziąć córkę na dłużej w weekend bo ona musi coś załatwić. Zgodziłem się od razu. Ciekawe co tam się u nich dzieje że potrzebuje przerwy.
Koniec wzmocnienia i nic sie nie dzieje. Nadal ta sama cisza co po pierwszym podejściu. Zaczynam myśleć że to bez sensu, że on mnie juz po prostu nie chce i tyle.
Odpisał wczoraj wieczorem. Piszemy o pierdołach. Nic spektakularnego ale kontakt jest po raz pierwszy od miesięcy. Nie wiem co dalej ale cieszę sie z tego co mam.
Dziś wieczorem to spotkanie. Niby wcześniej się już widzieliśmy ale przed dzisiejszym spotkaniem czuję się tak jakoś dziwnie.
Żona znowu dzwoniła. Pytała czy moge wziąć małą juz w piątek a nie w sobotę. Powiedziałem że tak. Jestem ciekaw co tam u niej.
Właśnie wróciłam. Nie spałam prawie wcale. Powiedział że chce żebysmy spróbowali jeszcze raz. Zostałam u niego na noc. Nie wierze że to sie dzieje naprawde.
@Barella cieszę sie z ciebie. Mam nadzieję że u mnie też będzie happy end.
Czytam twoje szczęście @Barella i sie ciesze ale u mnie nie ma nic. Boje sie że znowu nic nie będzie. Może po prostu nie ma już dla mnie nadzieji.
Kochani.. 😊 jestem taki szczęśliwy .. wiem ze to tylko jedna wiadomość.. CO U CIEBIE ? BO U MNIE OK. Ale dla mnie wiele znaczy.. czy to się uda rozwinąć ? Nie wiem.. ale bardzo w to wierzę.. ! Za kilka dni mam urodziny. Jeżeli znajomość się odnowi to będę najszczęśliwszym facetem na świece ! 😉 A to będzie moj najlepszy urodzinowy prezent.. ! ❤️ Czekałem wiele tygodni.. byl smutek i łzy.. ale dzisiaj.. moje serce bije jak młot a ręce trzęsą ! trzymajcie kciuki ! 🙂
Zaraz biore małą. Żona mówiła że podrzuci ją przed 9. Jestem ciekaw jak będzie wyglądać, ostatnio miała wory pod oczami. Cieszę sie na weekend z córką, mam plan żeby gdzies pojechać.
Piszemy dalej codziennie. Wczoraj wieczorem rozmowa trwała dłużej i była swobodniejsza. Nie chce się nastawić na za dużo ale widze że kontakt sie pogłębia. Dzisiaj rano wysłał mi jakiegoś mema śmiesznego.
Cześć, jestem tu nowa. Czytam was od jakiegoś czasu. Rytuał zamawiałam cztery tygodnie temu, od paru dni piszemy z byłym. Rozstaliśmy sie pół roku temu. Zaproponował żeby sie spotkać w przyszłym tygodniu. Nie wiem czy to dobry pomysł boję sie że zepsuje to co mamy teraz.
Mała u mnie. Żona jak podrzucała to wyglądała fatalnie, blada jakaś. Przywitała sie tylko krótko i uciekła. Córka mówi że mama sie kłuci z wujkiem non stop, że on krzyczy.
Dzisiaj to kolejne spotkanie. Za kilka godzin. Mam tremę ale taką pozytywną. Staram sie być spokojna. Zobaczę jak będzie.
Umówiliśmy sie na środe. Denerwuję sie ale chce go zobaczyć, tęsknię za nim. Dziekuje za Wasze wsparcie.
Z małą jesteśmy w parku. Pogoda kiepska ale przynajmniej wyszliśmy z domu. Córka sie cieszy że jest ze mną. Nic od żony, cisza. Ciekawe co ona robi teraz.
Wrócilam. Było dobrze, naprawde dobrze. Siedzieliśmy chyba z długo i gadaliśmy. Dużo sie śmialiśmy, było jak kiedyś. Na koniec zapytał czy możemy sie znowu spotkać niedługo. Zgodziłam sie. Czuje że to sie układa powoli.
Niedziela z mala. Corka spala do pozna, dopiero teraz robimy sniadanie. Wczoraj wieczorem zadzwonila zona, pytala czy wszystko ok. Corka mowi ze mama ktoregos razu plakala. Nie wiem co sie tam dzieje ale widac ze zle.
