Odpisał w końcu! Przeprasza że tak długo że nie wiedział co napisać. Że dużo myślał i nie jest pewien czego chce ale wie że mu brakuje. Jakimś sposobem udało nam się umówić na piątek.
Drugi dzień wspólnego mieszkania. Ona robi kolację, ja coś tam ogarniam w międzyczasie. Takie zwykłe życie a nigdy nie myślałem że będę tak szczęśliwy z tak prostych rzeczy.
Coraz bliżej piątku. Piszemy trochę od wczoraj, krótko ale piszemy. Nie wiem co będzie na tym spotkaniu. Boje się że znowu powie że potrzebuje czasu.
Jutro spotkanie. Denerwuję się bardziej niż przed pierwszym. Bo teraz już coś jest między nami i boję się że to zepsuję.
Wieczorem ma wpaść do mnie. Takie zwykłe wieczory a tak cieszą. Nigdy nie myślałam że docenię takie proste rzeczy.
Czy możecie podać namiary na p. Roberta?
Jak sobie radzicie ze czekaniem? Mnie tak przygniata smutek. Mimo tego, że cały czas staram się wypełniać jakoś czas to jest mi ciężko. Zerwaliśmy znajomość w kiepski sposób.
Trzeci dzień razem. Powoli się wszystko układa. Ona znalazła miejsce na swoje książki, ja przesunąłem biurko. Kompromisy ale fajne kompromisy.
Cześć, trafiłam na to forum przypadkiem o czytam Wasze historie i może i mi by to też pomogło.
Gdzie dokładnie te rytuały wykupujecie? Ktoś Wam doradza, który rytuał warto wybrać? Czy sami dokonujecie wyboru?
Z góry dziękuję za pomoc
hej. Robił ktoś może rytuał z krwi i może powiedzieć czy zadziałał?
Za kilka godzin spotkanie. Napisał rano, ja nie mogę się do czekać. Może w końcu coś się wyklaruje?
Witam i pozdrawiam wszystkich,
Zacząłem dzisiaj rytuał lustra. Nie było żadnego rozstania. Pracuję z D. w jednej firmie Zaczęliśmy z D. od koleżeństwa potem była przyjaźń i duża serdeczność. Gdy bylyśmy na etapie przyjaźni próbowałem przejść na kolejny etap, to wtedy D. wystaszyła się i wycofała. Teraz jest tylko koleżeństwo i to takie letnie.
Jutro się spotykamy. Piszemy dalej normalnie, dzisiaj nawet wysłał mi coś śmiesznego. Może to dobrze? Może się otwiera?
Mineło parę dni od przeprowadzki, żyjemy sobie spokojnie, jest sielanka. Dziwne jak szybko człowiek się przyzwyczaja do szczęścia.
Wróciłam. Było bardzo dobrze. Siedzieliśmy długo, rozmawialiśmy o nas. Powiedział że chce spróbować jeszcze raz. Nie wierzę w to co się dzieje.
Dzisiaj to spotkanie, nie mogę się skupić na niczym. Serce mi wali.
Cześć wszystkim. Jestem tu nowa. Tydzień temu się rozstaliśmy, byliśmy razem tylko dwa tygodnie ale czuję że to coś było. Dzisiaj zaczynam rytuał lustra u pana Roberta. Macie jakieś doświadczenia z lustrami?
Hej, dziś Pan Robert rozpoczyna rytuał Feniksa.
Fakt że ja już tą pierwszą emocjonalną reakcję mam za sobą, bo wcześniej nie słyszałam o takich „narzędziach”. Ale też nie spała, nie jadłam, wrak człowieka. 4kg mniej.
Z dystansem podchodzę do tego, ale jak to zadziała to ja będę 😮 w szoku. Ale już nie mam innych opcji, które by mogły pomóc.
Będę informować czy coś się będzie działo i powodzenia dla tych którzy również zaczynają i nadal czekają na efekty.
Pozdrawiam
Piątek wieczór, on przychodzi za chwilę. Planujemy cały weekend razem. Już wiem że będzie super 🙂
Mi od wczoraj p. Robert robi egipski, narazie delikatnie bo ja jakoś sceptycznie nastawiona. Nie jesteśmy 1,5 miesiąca a od 2 tyg jestem zablokowana bo jednak emocje wzięły górę. Wcześniej bardzo dobrzy przyjaciele później związek po dalej super kontakt. Obawiam się tylko że egipski może nie zadziałać bo to unik potrzebuje dużo przestrzeni i na ogół bardzo mało pisał przeważnie ja…. No ale zobaczymy
Weekend przed nami. Nie mamy planów, po prostu chcemy pobyć razem.
Wróciłam. Rozmawialiśmy długo ale nic z tego nie wynikło. Nikt nie podejmował tematu związku. Trochę mi smutno.
Drugi dzień rytuału. Nie spałam w nocy, ciągle o nim myślę. Dwa tygodnie byliśmy razem a czuję jakby to były lata. Czy to normalne że tak boli po tak krótkim czasie?
Czy miał ktoś robiony egipski i czuł taki niepokój? Dzisiaj będzie 3 sesja a mi serce to chce wyskoczyć, gdzie już po rozstaniu jakoś się ogarnęłam a od kilku dni mam masakrę. Aż boję się wrócić w poniedziałek do pracy 🫣. Od 2 tyg jestem zablokowana bo emocje wzięły górę a wcześniej mieliśmy bardzo dobry kontakt. Jeszcze dzisiaj musiałam wejść w wiadomości bo potrzebna mi była miejscowość do której mieliśmy jechać na święta i się całkowicie rozsypalam widząc kilka wiadomości 😭
Dzisiaj pisaliśmy trochę. Takie ogólniki.
Mam takie pytanie do Was.
jak decydowaliście się na rytuał u Pana Roberta czy innych „exportów”, zadawaliście dodatkowe pytania? Czy zawierzaliście na słowo że się uda jak tylko zostaje dopasowana metoda?
U mnie pojawiła się trzecia osoba, Pan Robert zdecydował że narazie nie bierzemy separacji i próbuje się dowiedzieć czy zobaczył coś w rozkładzie, zwyczajnie potrzebuje więcej informacji. Ale ich nie dostaje w sumie, tyle że na podstawie analiza i rozkładu.
Czy Wy bardziej drążyliście swój temat?
jak to u Was wyglądało?
