Spotkaliśmy się. Rozmawialiśmy ale nic z tego jeszcze nie wynikło. Powiedział że wie że chce być ze mną ale chce jeszcze czasu. Nie chce niczego podejmować pochopnie, żeby później znowu się nie wycofywać.
Trzecia sesja. Mąż zadzwonił do córki, przy okazji zapytał czy mama jest w domu. Co mam o tym myśleć?
Jak radziliście/radzicie sobie czekając na efekty?
Partner napisał dobranoc. To miłe z jego strony 🙂
Czwarta sesja dzisiaj. Czekam aż rytuał zacznie działać, z cierpliwością u mnie krucho.
Przed chwilą widziałem go jak jechał naszą ulicą. Tutaj nie ma nic, po co tu przyjeżdżał?
Pierwszy dzień czekania po rytuale. Czuję pustkę. Jakby coś się skończyło a nic nowego nie zaczęło.
Z własnego doświadczenia wiem że rytuały działają , w lipcu miałem egipski (sytuacja z byłą była tragiczna) lecz kontakt wrócił, spotkania, bliskość. Pod koniec września ktoś namieszał między nami, ona uważa że mi nie zaufa już, że okłamałem ją, nie pozwoliła nawet nic powiedzieć, mimo że sama mówiła że bardzo chciała dać nam szansę i przez te 3 miesiące widziałem że mnie kocha. 3 tyg ciszy aktualnie . Od ponad tygodnia mam wiccanski i liczę że uda się to znów naprawić… cisza boli i dystans tym bardziej że już długo było bardzo dobrze i blisko między nami…
Zeszliśmy na temat ewentualnego spotkania. Jednak póki co nic konkretnego.
Dziesiąty dzień wiccańskiego. Partner ciąle nie wie co ma robić. Znowu czekam.
Przed chwilą, po 15 dniach napisał. Czyli jednak coś rusza.
Drugi dzień czekania. Znowu mi się śnił. Że wrócił. Tak bardzo bym chciała, żeby to nie był tylko sen.
Napisaliśmy sobie wczoraj parę wiadomości. Dzisiaj rano napisał "dzień dobry". Nie wiem jak się zachować.
Czy spętanie milosne jest na cale zycie ?
Czy słabnie z czasem ?
Mąż znowu dzwonił do córki. Tym razem zapytał kiedy może przyjechać po nią na weekend. Wcześniej nie pytał mnie o zgodę.
Jest ktoś w trakcie wiccanskiego bądź miał robiony? Kiedy mieliście 1 nawet lekkie efekty w postaci kontaktu drugiej osoby?
Osiemnasty dzień wiccańskiego. Partner dzisiaj nic nie pisze. Może się rozmyślił?
Partner milczy od wczoraj. Martwię się.
Widziałam go dzisiaj przypadkiem w mieście. Przeszedł obok, spojrzał, nic nie powiedział. Serce mi stanęło.
Pisaliśmy dzisiaj sporo. O błahostkach ale pisaliśmy. Pierwszy raz od miesięcy tak normalnie rozmawiamy.
Nie mogę spać po nocach, ciągle o nim myślę. Długo tam może jeszcze być?
Piszemy codziennie od dwóch dni. Dzisiaj zapytał co robię wieczorem. Co mam odpisać?
Napisał w końcu! Przeprosił za wczorajszą ciszę, miał ciężki.
Dziewiętnasty dzień wiccańskiego. Dziś piszemy dużo, normalnie rozmawiamy. Jakby coś się zmieniło.
Trzeci dzień czekania. Chodzę jak zombie, myślę tylko o nim. Kiedy to się zmieni?
Zaproponował kawę jutro! Nie mogę uwierzyć. Zgodziłem się oczywiście. Teraz panikuję co mam mówić.
