Ja kolejny dzień sama. Nie wiem już co robić żeby u mnie coś ruszyło.
Wróciłam. Myślę że było dobrze. Jest ostrożny ale czuję że chce próbować. Umówiliśmy się że będziemy w kontakcie.
Po wczorajszym spotkaniu pisze od rana. Czuję że będzie dobrze.
Dziewczyny, od wczoraj cisza. Przestał pisać nagle. Postanowiłam zamówić czarne wesele u pani Ani. Zaczynam dzisiaj.
Czekam na jakiekolwiek oznaki życia z jego strony. Nie cierpliwię sie
Nie wiem co się stało. Pisaliśmy normalnie i nagle cisza. Mam nadzieję że czarne wesele pomoże.
My piszemy dalej. Czekam aż zaproponuje kolejne spotkanie.
Cisza trwa. Wczoraj pierwsza sesja czarnego wesela. Mam nadzieję że to zadziała bo naprawdę już nie wiem co robić.
Cześć Kochani! Witam Was wszystkich, zarówno tych, którzy już są szczęśliwi ze swoimi drugimi połówkami, jak i tych, którzy nadal dzielnie walczą 😉 Czytam to forum już od kilku dni i przeczytałam dosłownie wszystko 😉 głownie w poszukiwaniu osob, które mają podobną sytuację do mojej, ale takiej to chyba nikt nie ma ;p Generalnie to nadaje się chyba na scenariusz filmu. Ale po kolei...
Przede wszystkim jak walczę o kogoś z kim nigdy nie byłam, ale od zawsze kochałam i od zawsze energia między nami bywa bardzo gęsta. Razem chodziliśmy do szkoły i był moim crushem. Wtedy on też wodził za mną wzrokiem, ale żadne z nas nie odważyło się zbliżyć. Chodziliśmy do równoległych klas. Potem drogi się rozeszły, ja zdążyłam się hajtnąć, urodzić dziecko, rozwieść, wejść w nowy związek, ale jednak gdzieś tam miałam go cały czas na dnie serca... Po 20 latach od skończenia szkoły (to nie żart!!!) odnalazłam go na Facebooku i od razu wysłałam zaproszenie, a serce mi poszybowało w górę. On przyjął zaproszenie i po 15 minutach napisał do mnie na messengerze. Przegadaliśmy tak cały dzień, wspominając dawne czasy. Ja niestety byłam wówczas w związku, który nie był zbyt udany, ale widział, że mam zdjęcia z facetem i stwierdził, że zaprosiłby mnie do siebie, ale skoro kogoś mam, to nie ma jak... Dodam, że ja mieszkam w Polsce, on za granicą. On mi powiedział, że nie ma nikogo i skupia się na pracy. Po tym dniu kontakt się urwał, cisza zarówno z mojej jak i jego strony. Ja nie mogłam przestać o nim myśleć, w końcu z facetem, z którym nie byłam szczęśliwa zerwałam i chciałam napisać do mojego ukochanego, że już jestem wolna i mogę przyjechać, wchodzę na jego profil a tam jak liść w twarz - storka z inną kobietą, a raczej tylko zdjęcie jak trzymają się za ręce na tle uroczego widoku. Odpuściłam. Zajęłam się sobą. Pół roku później coś się zaczęło zmieniac, wydawało się, że on chyba przestał być z tą kobietą, bo jego posty sugerowały jakby był sam. Nagle 26 grudnia zeszłego roku napisał do mnie pod byle pretekstem pytając o jakąś osobę ze szkoły, ja odpisałam zdawkowo i od tej pory cisza.
W końcu umęczona tą całą sytuacją znalazłam w necie panią Anię i napisałam do niej, wszystko dokładnie opisując, dając nawet nasze zdjęcia. Pani Ania stwierdziła, że możemy być razem i zaproponowała rytuał egipski jako według niej najlepszy w naszym przypadku. Zdecydowałam się na niego i zaczęliśmy ten rytuał dokładnie w Walentynki 14 lutego, także dziś już będę miała wieczorem 10 sesję rytuału. Powoli zmierzamy do końca.
Czytałam o tych wszystkich objawach, które tu opisujecie w związku z rytuałem i byłam trochę zaniepokojona, bo ja czuję się fizycznie świetnie, nic mi nie dolega, może trochę dłużej spię, nic poza tym. Pani Ania mnie uspokoiła, że to normalne i nie każdy musi mieć objawy. Snów mam teraz bardzo dużo różnych, ale nigdy w czasie rytuału jeszcze on mi się nie śnił. Dziś w nocy był sen, który lekko o niego zahaczał, bo śniło mi się, że znów chodziliśmy do szkoły i szukałam go na korytarzu, ale jego nigdzie nie było, tylko widziałam jego kolegów z klasy.
Sorry za bardzo długi opis, ale chciałam jak najwierniej oddać moją specyficzna sytuację 😉
u mnie jest kontakt ale nic o kolejnym spotkaniu. Chyba muszę trochę.
Hej, mam pytanie. Jestem 2 dni przed końcem czarnego wesela. Kontakt mamy. Może nie piszemy namiętnie ale czuję ,że w jakiś sposób ją przyciągam. Kupiłem jakiś czas temu 2 bilety na występ i akurat jest to u niej w mieście. Ona wie że mam te 2 bilety i wie że raczej pójdę sam. Do tej pory nie zaproponowała że może iść ze mną a ja oczywiście też nie pytałem bo regulamin rytuału tego zabrania . Dziś wspomniałem tylko że jutro jadę na ten występ ale nie pociągnęła tego tematu. Jak myślicie lepiej odpuścić i nie pytać żeby nic nie zepsuć? Jestem mega uczulony bo chyba w ten sposób zepsułem egipski tylko że wtedy chyba zbyt mocno nacisnąłem
Dziewczyny, napisał! Po tak długim czasie w końcu napisał! Jestem w totalnym szoku.
U mnie wczoraj wieczorem była już 10 sesja rytuału egipskiego. Staram się najlepiej jak potrafię wszystko wykonywać, ale czasem tracę koncentrację, chociaż podczas rytu mam słuchawki na uszach z muzyką relaksacyną, żeby nic mnie nie rozpraszało. Raz tak odpłynęłam w marzeniach o nas razem, że prawie zasnęłam podczas sesji ;p
@Alessa Rytuał na konkretną osobę zakończył się 30 stycznia. Prawie miesiąc czekałam. Myślałam że już nic nie będzie.
Piszemy normalnie. Korci mnie żeby zaproponować kolejne spotkanie.
Trzecia sesja czarnego wesela dzisiaj. Cisza trwa ale staram się wierzyć że to zadziała.
Ja dziś mam 11 sesję egipskiego i już trochę zaczełam się martwić, że zaraz zacznie się najtrudniejszy moment czyli czekanie. Dziś mam w ogóle trochę doła i takie poczucie, że on się już nigdy nie odezwie, na fb w ogóle nieaktywny od prawie 2 tygodni, a wczesniej takie długie przerwy się nie zdarzały. Nie chcę sobie wyobrażać co i z kim ewentualnie robi bo staram się trzymać pozytywne nastawienie jednak na co dzień
Popisaliśmy wczoraj i dzisiaj też. Takie krótkie wiadomości ale pisze. Nie mogę uwierzyć że w końcu się odezwał.
Dawno tu nie pisałam. 10 lutego skończył się mój rytuał, były się odezwał chwilę po ale po 3 dniach znowu głucha cisza. Pani Ania każe czekać ale jest ciężko…
Sam zaproponował spotkanie, nie musiałam wychodzić przed szereg. Wyszło to jakoś podczas pisania. Spotkamy się w sobotę. Trochę dni jeszcze ale czas szybko zleci 🙂
