Czy ktoś z Was zwraca uwagę na fazy księżyca podczas rzucania run? Ostatnio natrafiłem na informacje, że niektórzy praktycy uważają pewne fazy za bardziej sprzyjające wróżbom. Brzmi logicznie, skoro księżyc wpływa na pływy, to może też na energię run? Choć z drugiej strony nie jestem pewien, czy to nie jest kolejny mit...
Od lat śledzę badania nad tym tematem i prawda jest taka, że historycznie runy rzeczywiście były powiązane z cyklami księżycowymi - ale zupełnie inaczej niż myśli większość ludzi. Kalendarz runiczny używał 19-letniego cyklu metonicznego do śledzenia dat nowiu. To była matematyka, nie wróżbiarstwo.
Właściwie Tacyt opisywał rzucanie znaczkami na paski drewna przez Germanów, ale to były prawdopodobnie zwykłe znaki, nie runy Elder Futhark. Problem w tym, że większość tego, co robimy dziś, to rekonstrukcje oparte na domysłach.
Ale czy nie możemy połączyć obydwu podejść? Ja używam historycznego systemu do określania dat, ale też zwracam uwagę na to, że podczas malejącego księżyca lepiej wychodzą mi rozkłady dotyczące puszczania rzeczy, a podczas rosnącego - nowych początków.
Ja robię eksperymenty - notuje wyniki rozkładów w różnych fazach księżyca. Po pół roku mogę powiedzieć, że podczas pełni rzeczywiście częściej się sprawdzają, ale może to kwestia mojego nastawienia psychicznego?
Problem tkwi w tym, że jak zaczniemy od "każdy może robić co chce", to kończymy z całkowitym chaosem. Runy mają swoją historię, swoje znaczenia, swoje zasady. Nie możemy ich dowolnie modyfikować.
A może problem w tym, że szukamy prostych odpowiedzi na skomplikowane pytania? Może runy działają inaczej dla każdej osoby i nie ma uniwersalnych zasad dotyczących faz księżyca?
Słuchając Was wszystkich zaczynam myśleć, że może najważniejsze to być uczciwym samemu ze sobą. Jeśli fazy księżyca pomagają mi w praktyce, to ich używam, ale nie udaję że to tradycja nordycka.
Chyba dochodzimy do sedna - problem nie w samych fazach księżyca, ale w nieuczciwości co do ich pochodzenia. Jeśli używamy współczesnych metod, powiedzmy to otwarcie.
Na koniec powiem tak - każdy może robić co chce ze swoimi runami. Ale jeśli ktoś uczy innych, to ma obowiązek być uczciwym co do źródeł. To różnica między osobistą praktyką a przekazywaniem tradycji.
