Bo są abstrakcyjne z założenia. Wyrd to nie jest konkretna runa, to pusta runa którą niektórzy dodają. Ja jej nie używam. Pertho to tajemnica, to co ukryte - też trudna do złapania.
Pertho w rzucie dla mnie oznacza że jest coś czego jeszcze nie wiem albo nie mogę wiedzieć. To nie jest zła runa, ale frustrująca.
Właśnie dlatego lubię ją. Przypomina że nie wszystko musi być jasne od razu. Niektóre tajemnice muszą się rozwinąć w swoim czasie.
A jak podchodzicie do Hagalaz? Dla mnie to zawsze trudna runa, zwłaszcza w kontekście który wydaje się dobry.
Hagalaz to przełom, zniszczenie tego co stare żeby zrobić miejsce na nowe. Może boleć ale jest konieczne. Jak zima która niszczy ale pozwala rosnąć na wiosnę.
Dokładnie. Nie ma złych run, są tylko trudne prawdy. Hagalaz w pytaniu o pracę może znaczyć że obecna sytuacja musi się zawalić żeby mogło przyjść coś lepszego.
Chociaż nie oszukujmy się, jak wyciągniesz Hagalaz, Thurisaz i Isa razem, to wiesz że czekają Cię ciężkie chwile.
Właśnie. Runy to radar który pokazuje burzę z daleka. Możesz się schować albo wziąć parasol. Ale wiesz że nadchodzi.
Wspominaliście o rzucie 9-runowym. Ktoś ma jakieś wskazówki jak się do tego zabrać?
Zacznij od trójki. Jak się z nią oswoisz, przejdź do pięciorga, potem dziewięć. Nie skacz od razu na głęboką wodę.
I zaznacz na płótnie koncentryczne kręgi. Środek, środkowy krąg, zewnętrzny krąg. To pomoże w czytaniu.
Możesz też użyć płótna z symbolem Web of Wyrd - dziewięć linii tworzących siatkę. Wtedy widzisz jak runy łączą się z różnymi ścieżkami.
Widziałem takie płótna. Teoretycznie fajne ale ja wolę czystą białą przestrzeń. Mniej rozpraszaczy.
A fazy księżyca? Ktoś zwraca na to uwagę?
Nie. Runy działają w każdej fazie. To nie jest magia księżycowa.
Ale czytałam że w nowiu lepiej pytać o nowe początki, w pełni o to co jest w szczycie...
To bardziej symboliczny framework. Możesz go stosować jeśli Ci pomaga, ale runy same w sobie nie są zależne od księżyca.
Alternatywnie możesz wyciągać po jednej ale z oczami zamkniętymi. To też daje element przypadku kontrolowanego przez intuicję.
Przypadku? Czy intuicji? To fundamentalne pytanie. Ja uważam że "przypadek" przy runach nie istnieje. To zawsze wyrd który prowadzi Twoją rękę.
Zgoda. Dlatego stan umysłu jest tak ważny. Jeśli jesteś rozkojarzony, Twoja intuicja nie działa i dostajesz szum zamiast sygnału.
No dobrze, ale nie mistyfikujmy. Czasem po prostu wyciągasz złą runę bo nie byłeś skupiony. To nie koniec świata.
Nie zgadzam się. Wszystko co się dzieje podczas sesji z runami jest częścią komunikacji. Jak zgubisz runę, jak Ci wypadnie z ręki, jak pies wbiegnie do pokoju - to wszystko może mieć znaczenie.
Dobra, a jak długo trwa u Was standardowy rozkład? Z całym przygotowaniem i interpretacją?
Trzyruna - 15 minut jeśli się spieszę, 30 jak mam czas pomyśleć. Większe rozkłady mogą zająć godzinę.
Ja potrzebuję czasu na "dojrzewanie" interpretacji. Czasem robię rozkład wieczorem, zapisuję wstępne wrażenia i wracam do tego rano. Wtedy więcej widzę.
A co z rozkładami decyzyjnymi? Typ "droga A czy droga B"?
Możesz zrobić dwa osobne rzuty. Pierwszy "Co się stanie jeśli wybiorę A", drugi "Co się stanie jeśli wybiorę B". Porównujesz wyniki.
