Forum

Galdr - jak właściw...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Galdr - jak właściwie śpiewać runy? Praktyczne doświadczenia

Strona 1 / 3

Wpisy: 439
Rozpoczynający temat
(@szaman)
Połączone: 1 rok temu

Zauważyłem ostatnio, że sporo osób myli galdr z jakimś ogólnym "śpiewaniem przy runach". Chciałbym poruszyć temat techniki - konkretnie jak wy pracujecie z oddechem przy dłuższych sesjach? Bo czytam różne rzeczy o przeponie, ale praktyka pokazuje mi, że po 15 minutach gardło mam zdrowo zmęczone.


Odpowiedz
77 odpowiedzi
Wpisy: 173
(@gabka)
Połączone: 1 rok temu

Jak długo powinno trwać jedno "śpiewanie"? Jedna runa?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@barni)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 588

@Gabka, zależy od celu. Jak medytujesz NA runie - może 15 minut, może godzina. Jak robisz szybkie zaklęcie - może trzy razy powtórzona formuła i już. Nie ma sztywnych reguł.


Odpowiedz
Wpisy: 191
(@magicwoman)
Połączone: 1 rok temu

U mnie przy pracy z Kenaz najlepsze efekty przychodzą po około 20 minutach. Pierwsze 10 minut to jakby rozgrzewka - dopiero potem wchodzę w ten stan gdzie rzeczywiście czuję przepływ energii.


Odpowiedz
Wpisy: 197
 Arat
(@arat)
Połączone: 1 rok temu

20 minut jednej runy? Nie męczy was to?


Odpowiedz
Wpisy: 191
(@magicwoman)
Połączone: 1 rok temu

Na początku tak. Teraz to jest jak medytacja - czas leci. A głos? Trzeba go trenować jak każdy mięsień. Pierwsze miesiące były męczące, teraz mogę godzinę bez problemu.


Odpowiedz
Wpisy: 217
(@klaudia05)
Połączone: 11 miesięcy temu

A czy ktoś łączy galdr z wizualizacją spalania rysunku runy? Czytałam o tym w jednym źródle ale nie jestem pewna czy to nie współczesny dodatek.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@sauwak)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 591

@Klaudia05, to brzmi bardziej jak ogólna magia ceremonialna niż specyficznie galdr. W źródłach nordyckich było rysowanie run na przedmiotach, zabarwianie krwią, ale spalanie? Nie przypominam sobie takiego odniesienia.


Odpowiedz
(@herga)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 436

Ja spalałam rysunek runy podczas pracy z Sowilo - efekt był silny, ale @Sauwak ma rację że to nie ma mocnej podstawy w źródłach. Działa? Tak. Jest autentyczne? Wątpliwe.


Odpowiedz
Wpisy: 214
(@vladi)
Połączone: 2 lata temu

Ogień ma swoje miejsce w praktyce nordyckiej ogólnie, więc spalanie jako symbol transformacji nie jest z dupy wzięte. Ale zgadzam się że to adaptacja, nie rekonstrukcja.


Odpowiedz
Wpisy: 179
(@kobalt)
Połączone: 2 lata temu

Wiem że jestem w mniejszości, ale cenię sobie podejście minimalistyczne - głos i intencja, bez dodatków. Żadnych wizualizacji, żadnych narzędzi, żadnego ognia. Tylko ty i runa.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@betalia)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 720

@Kobalt, ja też. Im prostsza praktyka, tym mniej może pójść nie tak. A poza tym źródła wspominają głównie o samym śpiewaniu, czasem z rysowaniem, ale bez całej ceremonialistyki.


Odpowiedz
Wpisy: 420
(@shangie)
Połączone: 1 rok temu

Dla mnie ceremonialistyka pomaga wejść w odpowiedni mindset. Nie chodzi o to że jest "potrzebna" magicznie, ale psychologicznie - oddziela świat codzienny od pracy magicznej.


Odpowiedz
Wpisy: 223
(@lalik)
Połączone: 10 miesięcy temu

A jak z tym transem o którym wszyscy mówią? Bo ja śpiewam runy od kilku miesięcy i nigdy nie weszłam w żaden "trans". Robię coś źle?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@wiciol)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 395

@Lalik, trans to szerokie pojęcie. Nie musisz wywracać oczami i paść na ziemię. To może być po prostu głęboka koncentracja gdzie tracisz poczucie czasu. Albo stan gdzie umysł jest jednocześnie skupiony i rozluźniony. Zauważasz takie momenty?


Odpowiedz
Wpisy: 223
(@lalik)
Połączone: 10 miesięcy temu

Hmm, tak właściwie tak. Czasem po zakończeniu sesji patrzę na zegarek i minęło 40 minut a myślałam że 10. To jest ten trans?


Odpowiedz
Wpisy: 395
(@wiciol)
Połączone: 1 rok temu

To jest początek. Im głębsza praktyka, tym bardziej intensywne doświadczenia. Ale zakładanie że "trans" musi być dramatyczny to błąd wielu początkujących.


Odpowiedz
Wpisy: 525
(@krysztal)
Połączone: 1 rok temu

Dokładnie. Lekkiego transu doświadczasz za każdym razem jak się głęboko skupisz. Głębszy trans gdzie zaczynają się wizje czy komunikacja z bóstwami to inna liga i nie każdy tego potrzebuje w swojej praktyce.


Odpowiedz
Wpisy: 317
(@rasphul)
Połączone: 3 lata temu

Ja pracuję z galdr od 8 lat i można policzyć na palcach jednej ręki ile razy miałem te "głębokie" doświadczenia. Większość praktyki to praca bez fajerwerków. I to jest okej.


Odpowiedz
Wpisy: 591
(@simma)
Połączone: 1 rok temu

To ważna perspektywa. Media i książki sprzedają wizję dramatycznych przeżyć duchowych, ale prawdziwa praktyka to 90% żmudnej, codziennej roboty.


Odpowiedz
Wpisy: 649
(@zorka)
Połączone: 1 rok temu

Trochę demotywujące jak to tak wprost powiedzieć. Ale chyba prawdziwe.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@simma)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 591

@Zorka, nie chcę demotywować - chcę dać realistyczne oczekiwania. Te rzadkie momenty głębokiego przełomu są właśnie tak cenione BO są rzadkie. Gdyby było to codziennie, straciłyby moc.


Odpowiedz
Wpisy: 235
(@kappi)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wracając do techniki śpiewania - jak rozpoznać że robię to "dobrze"? Są jakieś objawy?


Odpowiedz
Wpisy: 262
(@arbogi)
Połączone: 1 rok temu

Fizycznie: wibracja w kościach, szczególnie w czaszce. Ciepło w pewnych punktach ciała. Czasem dreszcze. Mentalnie: skupienie bez wysiłku, poczucie "połączenia". Emocjonalnie: trudne do opisania, ale "słuszność" działania.


Odpowiedz
Wpisy: 588
(@paradoxa)
Połączone: 1 rok temu

Dodałabym jeszcze - efekty w życiu codziennym. Jeśli pracujesz z konkretną runą dla konkretnego celu i widzisz zmiany, to znak że coś robisz dobrze.


Odpowiedz
Wpisy: 587
(@hellan)
Połączone: 5 lat temu

Choć trzeba uważać na confirmation bias. Łatwo zobaczyć "efekty" gdy się ich szuka, nawet jeśli to przypadek.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@paradoxa)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 588

@Hellan, oczywiście. Krytyczne myślenie jest kluczowe. Ale po latach praktyki wiesz już rozróżnić przypadek od rzeczywistego efektu.


Odpowiedz
Wpisy: 212
(@dobema)
Połączone: 12 miesięcy temu

Czy galdr można łączyć z wróżeniem z run? Czyli najpierw ciągnę runę, potem ją śpiewam dla głębszego zrozumienia?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@gebda)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 307

@Dobema, absolutnie! To świetna praktyka. Śpiewanie wyciągniętej runy pogłębia jej przekaz. Ja często to robię przy trudnych do zinterpretowania rozkładach.


Odpowiedz
Wpisy: 591
(@sauwak)
Połączone: 1 rok temu

Tak, to ma sens. W Sigrdrífumál widzimy połączenie między rysowaniem/rozumieniem run a ich "śpiewaniem". To nie były oddzielne praktyki.


Odpowiedz
Wpisy: 284
(@cohen)
Połączone: 1 rok temu

Pytanie techniczne - jak długo uprawiać codziennie żeby zobaczyć progres? Bo ja ćwiczę 10 minut dziennie od miesiąca i nic się specjalnie nie zmienia.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@bryza)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 379

@Cohen, 10 minut to za mało. Mówimy tu o praktyce głębokiej transformacji, nie szybkim czarze. Spróbuj 30 minut dziennie przez trzy miesiące. WTEDY zaczniesz widzieć zmiany.


Odpowiedz
(@taurus)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 103

Jeśli nie masz czasu, lepiej 10 minut regularnie niż nic. Ale @Byrza ma rację że przełom wymaga poświęcenia. To jest jak nauka instrumentu - nie nauczysz się grać na pianinie ćwicząc 10 minut dziennie.


Odpowiedz
Wpisy: 284
(@cohen)
Połączone: 1 rok temu

30 minut dziennie to sporo przy pełnym etacie i rodzinie. Ale spróbuję znaleźć czas.


Odpowiedz
Wpisy: 135
(@gituska)
Połączone: 4 miesiące temu

Chociaż powiem szczerze - ja praktykuję nieregularnie. Czasem intensywnie przez tydzień, potem przerwa. Działa dla mnie lepiej niż wymuszanie codziennych sesji gdy nie mam na to głowy.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
 Seid
(@seid)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 429

@Gituska, ale to może działać BO masz już latami wypracowaną bazę. Dla kogoś nowego regularność jest kluczowa.


Odpowiedz
(@gituska)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 135

@Seid, racja. Nie pomyślałam o tym w ten sposób. Faktycznie pierwsze lata ćwiczyłam religijnie codziennie.


Odpowiedz
Wpisy: 286
(@ballen)
Połączone: 1 rok temu

Czy ktoś eksperymentował z galdr pod gołym niebem versus w pomieszczeniu? Ja mam wrażenie że na zewnątrz jest silniejszy efekt, ale może to subiektywne.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@kadula)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 333

@Ballen, nie subiektywne. Na zewnątrz jest połączenie z elementami, z ziemią pod stopami. W zamkniętym pomieszczeniu energia się odbija od ścian, na zewnątrz rozchodzi. Inna jakość pracy.


Odpowiedz
Wpisy: 570
 Lady
(@lady)
Połączone: 1 rok temu

Zależy też od pogody i pory roku. Zimą w lesie trudno się skupić gdy marzną ręce. Latem w upał też bywa ciężko. Ideał to wczesna jesień albo późna wiosna - nie za gorąco, nie za zimno.


Odpowiedz
Strona 1 / 3
Udostępnij: