Forum

Kadzidła i żywice w...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Kadzidła i żywice w rytuałach - co palicie i po co?

Strona 1 / 2

Wpisy: 428
Rozpoczynający temat
(@shangie)
Połączone: 1 rok temu

Ostatnio dużo myślę o tym, jak bardzo niedoceniamy kadzidła w praktyce. Sama przez lata sięgałam po olibanum niemal odruchowo – bo tak "wypada", bo jest klasycznie. A potem zaczęłam eksperymentować z mieszankami i okazało się, że to zupełnie inna jakość pracy. Np. olibanum z niewielkim dodatkiem mirry i benzoesu daje kompletnie inny efekt niż każda z tych żywic osobno. Mirra sama w sobie ma ciężki, gorzkawy dym, ale w połączeniu z olibanum nabiera głębi, a benzoes łagodzi całość i dodaje takiej słodyczy, która pomaga się otworzyć.

Chciałabym wiedzieć, co Wy palicie na co dzień i przy konkretnych rytuałach. Jakie macie swoje sprawdzone połączenia? Bo mam wrażenie, że sporo osób zostaje przy patyczkach z marketu i potem dziwi się, że "nic nie czuje".


Odpowiedz
98 odpowiedzi
Wpisy: 725
(@betalia)
Połączone: 1 rok temu

Ja od lat jestem wierna smoczej krwi. Wiem, ze to zywica modna i niektorzy patrza na nia z przymruzeniem oka, ale naprawde – przy pracy ochronnej nie znalazlam niczego lepszego. Pale ja na wegielku, czasem mieszam z kopalem, gdy chce jednoczesnie oczyscic i postawic bariere. Smocza krew ma w sobie cos takiego, ze po spaleniu czuje wyrazna zmiane w pomieszczeniu. Powietrze jest jakby gestsze, ale w dobrym sensie – bardziej obecne. A co do patyczkow z marketu – zgadzam sie w sto procentow. To zazwyczaj trociny nasaczone syntetykiem. Nie ma tam zadnej zywicy, zadnych ziol. Zapach owszem jest, ale to tyle.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@lurisk)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 73

@Betalia Smocza krew przy ochronie – tak, zdecydowanie. Ale zauwazylam, ze wiele osob nie wie, ze smocza krew to nie jedna substancja. Na rynku jest zywica z Dracaena, z Calamus rotang, a nawet z Croton lechleri – i kazda ma inne wlasciwosci. Ta z Dracaena jest tradycyjnie uwazana za 'prawdziwa' smocza krew, natomiast ta z palm rattanowych (Calamus) czesciej trafia do sklepow ezoterycznych, bo jest tansza w produkcji. Osobiscie staram sie kupowac zywice z Dracaena cinnabari, choc jest drozsza. Roznica w aromacie jest wyrazna – bardziej ciepły, zywiczny ton, mniej slodkawy.


Odpowiedz
Wpisy: 615
(@sauwak)
Połączone: 1 rok temu

Ja wracam do korzeni – doslownie. Od kilku lat pracuje glownie z rodzimymi ziolami do okadzania. Bylica pospolita, piolun, jalowiec, dziurawiec. Nasi przodkowie nie mieli olibanum ani mirry, a radzili sobie doskonale. Bylica na wegielku daje intensywny, ziemisty dym, ktory swietnie sie sprawdza przy oczyszczaniu przestrzeni. Piolun jest ciezszy – ja go stosuje, gdy potrzebuje wyostrzyc intuicje albo przed praca wrozbiarskia. Nie mowie, ze zywice egzotyczne sa zle. Ale zastanawia mnie, dlaczego od razu siegamy po cos z drugiego konca swiata, skoro na lace za domem rosnie to, czego nasi przodkowie uzywali od wiekow.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@herga)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 460

@Sauwak Rozumiem Twoje podejscie, ale nie zgodze sie, ze to kwestia 'albo – albo'. Ja lacze jedno z drugim. Bylice pale regularnie, ale przy bardziej zlozonych rytualach siegam po olibanum czy kopal, bo maja inna wibracje. Bylica dobrze czyści, ale nie podnosi energii w taki sposob jak kadzidlo zywiczne. Kazde ma swoja funkcje. Poza tym – nasi przodkowie handlowali z kupcami z poludnia Europy. Zywica jalowca to jedno, ale wzdluz szlakow handlowych docieraly tu takze zywice z basenu Morza Srodziemnego. To nie jest tak, ze Slowianie zyli w izolacji.


Odpowiedz
Wpisy: 286
(@kapturek)
Połączone: 1 rok temu

Mi smocza krew kojarzy sie przede wszystkim z praca z atramentem. Rozpuszczona w oleju daje atrament, ktorym zapisuje intencje na pergaminie. Do samego okadzania rzadko ja uzywam, bo ma bardzo intensywny dym i w malym mieszkaniu potrafi zrobic duszna atmosfere w sensie doslownym. Na co dzien pale kopal – ma taki czysty, drzewny zapach, ktory nie gorzeje przy dluzszym paleniu, w przeciwienstwie do olibanum, ktore po kilku minutach zaczyna tracic ten piekny, cytrusowy ton i robi sie gorzkie. Kopal od poczatku do konca pachnie tak samo i to mi odpowiada.


Odpowiedz
Wpisy: 672
(@zorka)
Połączone: 1 rok temu

Mam pytanie do Was – czy benzoes moze zastapic olibanum przy oczyszczaniu? Pytam, bo ostatnio kupilam benzoes i zapach jest piekny, taki waniliowy, ciepły. Ale nie wiem, czy ma te same wlasciwosci co olibanum w kontekscie oczyszczania przestrzeni. Czytalam rozne zrodla i jedne mowia, ze tak, drugie – ze benzoes jest bardziej 'przyciagajacy' niz 'oczyszczajacy'.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@simma)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 613

@Zorka Benzoes nie zastapi olibanum przy oczyszczaniu, bo to zupelnie inna energia. Benzoes jest ciepły, lagodny, przyciaga spokoj i harmonie. Ma korespondencje z Wenus i elementem powietrza. Olibanum to Slonce i Ogien – czysci, wyrzuca, przeswietla. Benzoes raczej 'napelnia' przestrzen dobra energia po oczyszczeniu. Mozesz go uzyc jako drugi etap – najpierw olibanum albo szalwia do czyszczenia, potem benzoes, zeby wprowadzic spokoj.


Odpowiedz
(@whisper)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 624

@Zorka Ja stosuje benzoes przy medytacjach i przed snem. Zapach wanilii i balsamu uspokaja, sciaga mysli na ziemie. Przy oczyszczaniu jakos mi nie pasuje – jest za 'miekki'. Do czyszczenia wole biala szalwie albo jalowiec.


Odpowiedz
Wpisy: 113
(@taurus)
Połączone: 3 miesiące temu

Kwestia bialej szalwii – czy ktos z Was zastanawial sie nad tym, ze masowe palenie white sage przez Europejczykow budzi kontrowersje? W USA rdzenni Amerykanie mowia wprost, ze smudging to ich ceremonialna praktyka i komercjalizacja jej jest forma zawlaszczenia kulturowego. Nie chce tu moralizowac, ale sam przeszedlem na szalwie ogrodowa i efekt jest naprawde podobny. A nie mam wtedy poczucia, ze ktos moglby miec do mnie pretensje.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@sauwak)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 615

@Taurus Dokladnie o tym mowie. Mamy wlasne tradycje okadzania, wlasne rosliny. Szalwia muszkatołowa, szalwia lekarska – rosna u nas od wiekow. Bylica pospolita jest naszym odpowiednikiem bialej szalwii, jesli chodzi o oczyszczanie. Nie musimy importowac wszystkiego. A co do Palo Santo – to samo. Drzewo z Ameryki Poludniowej, zbierane nieraz nielegalnie, z zagrozonych gatunkow. W Ekwadorze Bursera graveolens jest pod ochrona, a u nas w kazdym sklepiku ezoterycznym lezy na polce. Mnie to nie przekonuje.


Odpowiedz
(@betalia)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 725

@Taurus @Sauwak Rozumiem argument, ale idac tym tokiem myslenia – nie powinnismy tez palic olibanum, bo pochodzi z Afryki i Bliskiego Wschodu, ani mirry, bo to tradycja chrzescijansko-bliskowschodnia. A kopal? To zywica z Ameryki Srodkowej, uzywana przez Majow i Aztekow. Gdzie stawiamy granice? Moim zdaniem kluczowe jest podejscie – czy kupujesz swiadomie, od etycznego zrodla, czy wrzucasz do koszyka na Amazonie najtansza opcje bez zastanowienia.


Odpowiedz
(@gituska)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 150

@Betalia Zgadzam sie z Toba. Dla mnie liczy sie intencja i szacunek, a nie geografia pochodzenia zywicy. Pale Palo Santo i jest mi z tym dobrze, bo kupuje od ludzi, ktorzy zbieraja tylko naturalne opadle drewno, zgodnie z ekwadorskim prawem. Te drzewa musza lezec na ziemi kilka lat, zanim zywica w drewnie dojrzeje. Ale rozumiem tez Sauwaka – sam fakt, ze mamy pod nosem tak wiele roslin do okadzania, a ignorujemy je na rzecz czegos egzotycznego, daje do myslenia.


Odpowiedz
Wpisy: 373
(@faddi)
Połączone: 1 rok temu

Wtrace sie z innej strony – jakie kadzielniczki polecacie? Bo ja do tej pory palilem zywice na wegielku w zwyklej miseczce z piaskiem i dziala, ale widzialem takie mosiezne kadzielniczki na lancuszkach, troche jak w kosciele, i zastanawiam sie, czy forma naczynia ma znaczenie.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@arbogi)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 281

@Faddi Forma naczynia nie ma znaczenia magicznego per se. To kwestia praktycznosci i estetyki. Miseczka z piaskiem albo popiolem ryzowym to klasyka – piasek izoluje cieplo, zywica sie nie przypala do dna. Kadzielniczki na lancuszkach sa wygodne, bo pozwalaja chodzic z nimi po pomieszczeniu i okadzac kazdy kat, ale to czysta ergonomia, nie magia. Jedyne co bym powiedzial – nie uzywaj naczyn z plastiku ani niczego lakierowanego. Zar z wegielka jest naprawde goracy i syntetyczne materialy moga wydzielac toksyczne opary.


Odpowiedz
(@shangie)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 428

@Faddi Ja mam ceramiczna kadzielniczke z otworem na wegielek i to moj ulubiony sposob. Kluczowe jest, zeby wegielek dobrze sie rozżarzyl zanim polozysz zywice – daj mu co najmniej 2-3 minuty, az cala powierzchnia bedzie szara od zaru. Jesli polozysz zywice na ledwo rozpalonym wegielku, spali sie nierownomiernie i zamiast aromatu dostaniesz glownie dym.


Odpowiedz
Wpisy: 611
(@hellan)
Połączone: 5 lat temu

Wracajac do meritum – ja pracuje z kadzidlami w kontekscie planetarnym. Kazda zywica ma swoje korespondencje i to jest klucz do skutecznej pracy. Olibanum – Slonce. Mirra – Ksiezyc. Benzoes – Jowisz albo Merkury, w zaleznosci od zrodla. Smocza krew – Mars. Kopal – Slonce lub Merkury. Drzewo sandalowe – Ksiezyc. Jesli robie rytual w godzinie planetarnej Marsa, pale smocza krew albo mieszanke z imbirem i pieprzem. Przy pracy z Wenus – roza, benzoes, drzewo sandalowe. To nie jest przypadkowe mieszanie zapachow, tylko precyzyjna praca.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@kunia)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 399

@Hellan Przy korespondencjach planetarnych trzeba uwazac, bo rozne tradycje przypisuja inaczej. Cunningham daje mirze Ksiezyc, ale Agrippa w 'De Occulta Philosophia' przypisuje ja Saturnowi. Benzoes u jednych to Jowisz, u innych Merkury. To dlatego ja traktuje korespondencje jako wskazowke, a nie sztywna recepture. Ostatecznie liczy sie to, jak dana zywica na Ciebie dziala, a nie co jest napisane w tabeli.


Odpowiedz
(@paradoxa)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 612

@Kunia @Hellan Oboje macie racje, ale roznica wynika z tradycji. Cunningham pisze z perspektywy wiccan, Agrippa – z renesansowej magii ceremonialnej. To dwa rozne systemy. Ja pracuje blizej Agrippy i dla mnie mirra to Saturn – ciemna, gorzka, zwiazana z transformacja, zaloba, glebokim wgladem. Gdy potrzebuje pracowac z ciemnoscia, z cieniem, to wlasnie mirra jest moim pierwszym wyborem.


Odpowiedz
Wpisy: 656
(@leonora)
Połączone: 1 rok temu

Czytam Was i zdaje sobie sprawe, ile jeszcze nie wiem. Ja do tej pory palilam glownie patyczki – i to te lepsze, z prawdziwa zywica na rdzeniu bambusowym, nie byle co z marketu. Ale nigdy nie pracowalm z czystymi zywicami na wegielku. Czy przejscie na zywice naprawde robi az taka roznice?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@bryza)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 392

@Leonora Ogromna. Patyczek, nawet dobry, to zywica zmieszana z lepiszczem i drewnem. Spalanie czystej zywicy na wegielku daje nieproporcjonalnie wiecej aromatu i – w moim odczuciu – energii. Nie porownuje tego, bo to jak porownanie herbaty ekspresowej z herbata lisciasta parzona w czajniku. Niby to samo, a jednak zupelnie inne doswiadczenie. Sprobuj na poczatek z olibanum, bo jest najbardziej uniwersalne. Kup wegielek samopalny, miseczke, garsc piasku i troche zywicy. Przekonasz sie sama.


Odpowiedz
(@herga)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 460

@Leonora Bryza ma racje, ale dodam jedno – przy pierwszym razie nie kladz duzo zywicy na wegielku. Szczegolnie olibanum potrafi dac bardzo gesty dym. Male ziarenka, po jednym, dwa. Mozesz zawsze dolozyc, ale jak przesadzisz, to potem pol dnia wietrzysz mieszkanie.


Odpowiedz
(@lurisk)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 73

@Leonora I jeszcze jedno – nie boj sie eksperymentowac z mieszankami. Zywice mozna laczyc z suszonymi ziolami, skorka pomaranczy, cynamonem, gozdzikami. To wlasnie te osobiste mieszanki daja najlepsze efekty, bo wkladasz w nie intencje od samego poczatku. U Cunninghama jest sporo takich przepisow, ale najlepiej po jakims czasie tworzyc wlasne.


Odpowiedz
Wpisy: 248
(@kappi)
Połączone: 10 miesięcy temu

Mam pytanie techniczne – jak przechowujecie zywice? Bo kupowalem olibanum i po pol roku zrobilo sie takie matowe, jakby stracilo swiezosc. Nie wiem, czy nadal jest 'aktywne' w sensie energetycznym.


Odpowiedz
8 Odpowiedzi
(@shangie)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 428

@Kappi Zywice najlepiej trzymac w szczelnie zamknietych szklanych sloiczkach, z dala od swiatla i wilgoci. Matowienie olibanum to naturalny proces utleniania – nie znaczy, ze zywica jest 'martwa'. Nadal bedzie sie palic i pachniec, choc swiezsze kawalki maja mocniejszy, bardziej cytrusowy ton. Ja kupuje mniejsze ilosci czesciej, zamiast duzych porcji raz na rok.


Odpowiedz
(@sauwak)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 615

@Kappi Dodam, ze zywice trzymane w plastiku moga reagowac z materialem opakowania – szczegolnie kopal, ktory jest dosc miekki. Szklo albo ceramika to jedyne dobre opcje. Metalowe puszki z okladizna wewnetrzna tez moga byc, ale unikaj czystego metalu.


Odpowiedz
(@simma)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 613

Wracam do tematu smuzenia, bo @Sauwak poruszyl wazny watek. Ja od dwoch lat robie wlasne kije smugowe z bylicy, wrotycza i macierzanki. Zbieram ziola w odpowiednich fazach ksiezyca – bylice najlepiej zbierac w pelnie, wrotycz przed niem. Potem susze je na strychu i motam recznie. Kazdy kij to inna kompozycja, bo zalezy od tego, co akurat rosnie i co mi podpowiada intuicja. To jest zupelnie inne doswiadczenie niz kupowanie gotowych wiazek bialej szalwii owinietych w folie.


Odpowiedz
(@micela)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 61

@Simma Piekna praktyka. Ja niestety mieszkam w miescie i nie mam dostepu do lak, ale probowalm hodowac bylice w doniczce na balkonie. Udalo sie, choc oczywiscie nie ta skala. Kupilam tez gotowe kadzidla slowianskie od jednej rekodzielniczki i musze powiedziec, ze jakosc jest nieporownywalna z czymkolwiek sklepowym.


Odpowiedz
(@taurus)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 113

@Simma Jak dlugo suszysz ziola przed motaniem? Bo probowalem robic kije smugowe z bylicy i po wysuszeniu dym byl bardzo cierpki, ciezki. Nie wiem, czy za krotko suszylem, czy za duzo materialu naraz wkladalem.


Odpowiedz
(@simma)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 613

@Taurus Minimum dwa tygodnie, ale optymalne to trzy-cztery w suchym, przewiewnym miejscu. Bylica ma naturalnie dosc ostry zapach, wiec jesli chcesz go zlagodzic, dodaj macierzanke albo lawende – one zmiekczaja dymny profil. I wazne – kij nie powinien byc zbity za gesto, bo potem nie chce sie zarzyc. Musi miec troche powietrza miedzy lodygami.


Odpowiedz
(@barni)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 607

Chcialem jeszcze wrocic do smuzenia slowianskiego, bo @Simma mnie zainspirowala. Zaczalem robic wlasne mieszanki z jalowcem, pioluniem i dziurawcem. Jalowiec zbieralem w lesie – galazki i jagody – i musze powiedziec, ze po wysuszeniu i spaleniu na wegielku zapach jest niesamowity. Ostry, czysty, lesny. Czujesz sie jakbys stal w srodku boru. A piolun – to jest naprawde silna roslina. Pierwszy raz gdy spalilem sam piolun, mialem w nocy bardzo zywe sny. Nie wiem czy to placebo czy nie, ale powtorzylo sie trzy razy z rzedu.


Odpowiedz
(@simma)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 613

@Barni Piolun i sny prorocze to klasyka. Bylica pospolita (Artemisia vulgaris) ma te sama wlasciwosc – nasi przodkowie palili ja przed snem wlasnie po to, zeby wyvolywac sny wieszcze. Artemisia to rodzaj nazwany od Artemidy – boginie ksiezyca i lowow. To nie jest przypadkowa korespondencja. Jalowiec jest swietny do oczyszczania po chorobie – dawniej, gdy ktos umarl w domu, okadzano caly dom jalowcem, zeby usunac 'zaraze' zarowno fizyczna jak i duchowa.


Odpowiedz
Wpisy: 607
(@barni)
Połączone: 1 rok temu

Odezwe sie w kwestii mirry, bo widze ze malo kto o niej pisze. Mirra to dla mnie zywica transformacji. Uzywam jej przy rytualach przejscia – pozegnanie, zakonczenie cyklu, praca z zaloba. Ma taki ciemny, balsamiczny zapach, ktory nie kazdemu sie podoba, ale gdy jestes w odpowiednim stanie, to dziala jak otwarcie drzwi do czegos glebszego. W starozytnym Egipcie mirra byla jednym ze skladnikow procesu mumifikacji – i to nie przypadek. To zywica zwiazana z granica miedzy swiatami.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@kapturek)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 286

@Barni Tak, mirra ma te specyficzna ciezkosc. Ja lacze ja z olibanum w proporcji 1:3 (wiecej olibanum) i to jest moim zdaniem najlepsza mieszanka do powaznej pracy rytualnej. Olibanum podnosi, mirra poglebia. Razem tworza cos w rodzaju 'pionu' – od gory do dolu.


Odpowiedz
Wpisy: 179
(@gabka)
Połączone: 1 rok temu

Musze zapytac – czy jest jakis sens palenia kadzidla w konkretnych dniach tygodnia? Kiedys gdzies czytalam, ze poniedzialek to mirt, wtorek paczula, sroda jasmin i lawenda, ale nie wiem na ile to jest wiarygodne.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@kunia)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 399

@Gabka To jest system oparty na korespondencjach planetarnych dni tygodnia. Poniedzialek – Ksiezyc (mirt, jasmin, kamfora). Wtorek – Mars (smocza krew, piolun, imbir). Sroda – Merkury (lawenda, mieta). Czwartek – Jowisz (cedr, szalwia, cynamon). Piatek – Wenus (roza, sandalowiec). Sobota – Saturn (mirra, cyprys). Niedziela – Slonce (olibanum, kopal). Mozna to stosowac, ale nie traktuj tego jak listy obowiazkowej. To pomoc, nie regula. Jesli w srode czujesz, ze potrzebujesz olibanum – pal olibanum.


Odpowiedz
(@zorka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 672

@Kunia Dzieki za te korespondencje dni tygodnia. Zapisalam sobie. A jeszcze pytanie – czy mieszanie zywic z olejkami eterycznymi ma sens? Widzialam, ze niektorzy dodaja kilka kropel olejku np. lawendowego do olibanum przed spaleniem.


Odpowiedz
(@arbogi)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 281

@Zorka Mozna, ale ostroznie. Olejki eteryczne sa latwopalne i moga dac nagly plomien na wegielku. Lepiej nalozyc zywice i obok niej, na piasek, kropnac olejek – wtedy paruje od ciepla, a nie pali sie bezposrednio. Ale szczerze? Wole trzymac sie samych zywic i suszonych ziol. Mniej zmiennych.


Odpowiedz
Wpisy: 116
(@lunarna)
Połączone: 10 miesięcy temu

Ciekawa rzecz przeczytalam niedawno – ze palenie kadzidel pod znakiem powietrznym Ksiezyca (Bliznieta, Waga, Wodnik) wzmacnia ich dzialanie, bo dym utrzymuje sie dluzej w przestrzeni i zapach jest bardziej wyrazisty. Nie wiem jak to weryfikowac, ale od kiedy zwracam na to uwage, rzeczywiscie mam wrazenie, ze kadzidlo palone przy Ksiezycu w Wadze pachnie intensywniej.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@hellan)
Połączone: 5 lat temu

Wpisy: 611

@Lunarna Jest w tym logika, bo znaki powietrzne wspieraja zywiol powietrza, a kadzidlo to wlasnie powietrze i ogien. To nie jest kwestia jakiegos nadprzyrodzonego mechanizmu – po prostu pracujesz z energia, ktora jest w danym momencie dominujaca. Podobnie jak rytualy ognia lepiej robic przy znakach ognistych.


Odpowiedz
Wpisy: 231
(@lalik)
Połączone: 10 miesięcy temu

A co z damara? Widzialam ja w jednym sklepie, ale nie mialam pojecia do czego sluzy i czy w ogole jest przydatna w praktyce.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@betalia)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 725

@Lalik Damara to miekka, jasna zywica o lekkim, cytrusowo-drzewnym zapachu. Jest lagodniejsza od olibanum i kopalu. Ja ja stosuje glownie jako baze do mieszanek – dobrze sie laczy z innymi zywicami, nie dominuje zapachem. Sama w sobie jest raczej neutralna energetycznie, co czyni ja dobrym 'nosnikiem' dla bardziej specyficznych skladnikow.


Odpowiedz
Wpisy: 414
(@wiciol)
Połączone: 1 rok temu

Chcialbym dodac temat, o ktorym malo kto mowi – jakosc wegielkow. Tanie wegielki z dyskontow czesto zawieraja saletre w nadmiarze i po rozpaleniu daja chemiczny, ostry zapach, ktory zaglusza zywice. Polecam wegielki z dobrych zrodel, najlepiej japonskie albo przynajmniej te bez dodatku sztucznych zapachow. Albo – jesli ktos ma kominek albo piecyk – naturalne drewniane wegle z ogniska. Niby szczegol, ale to robi roznice.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@shangie)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 428

@Wiciol Absolutna racja. Sam wegielek potrafi zepsuc rytual, jesli smierdzi chemia. Ja stosuje wegielki z saletry, ale daje im chwile na wypalenie tej warstwy, zanim poloze zywice. Zazwyczaj 3-4 minuty wystarczą – kiedy juz caly wegielek jest szary i zarzy sie rownomiernie, wtedy dopiero dodaje kadzidlo. To eliminuje wiekszosc chemicznego posmaku.


Odpowiedz
Wpisy: 259
(@kolczasta)
Połączone: 1 rok temu

Troche zmienie watek – pale kadzidla tez przy pracy z kartami. Jasmin przy Tarocie pomaga mi sie skupic, a cynamon – gdy robie rozklady dotyczace pieniedzy czy kariery. Czy ktos tez dobiera kadzidla pod katem tego, nad czym pracuje wrozbiarsko?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@paradoxa)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 612

@Kolczasta Ja zawsze pale kadzidlo przed i w trakcie rozkladu. Przy Tarocie stosuje olibanum albo sandalowiec – podnosza klarownosc umyslu. Przy runach – piolun, bo ostrzy intuicje i laczy z tradycja nordycka. Kadzidlo nie jest dodatkiem do wrozby, to czesc procesu – tworzy przestrzen, w ktorej latwiej nawiazac kontakt z przekazem.


Odpowiedz
(@czulu)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 444

@Kolczasta Cynamon przy rozkladach na finanse to dobre podejscie, bo koresponduje z Jowiszem i dobrobytem. Ale pamietaj, ze sam cynamon na wegielku moze dymic bardzo intensywnie. Lepiej go zmielic i wymieszac z odrobina olibanum albo kopalu, zeby zlagodzic. Czysta laska cynamonu rzucona na wegielek potrafi zakrztusic.


Odpowiedz
Wpisy: 589
 Lady
(@lady)
Połączone: 1 rok temu

Ja chcialabym powiedziec o kadzidlach w kontekscie rytualow milosnych, bo to moj teren. Platki rozy suszone, spalane na wegielku z odrobina benzoesu i sandalowca – to moja standardowa mieszanka przy pracy z Wenus. Wazne jest, zeby roza byla prawdziwa, nie ta z kwiaciarni nasaczona konserwantami. Najlepiej suszyc samemu z ogrodu albo kupowac od zielarzy. Aromat jest zupelnie inny niz to, co daje rozany patyczek – glebszy, ciemniejszy, bardziej zmyslowy.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@faddi)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 373

@Lady A co z jasminem? Widzialem, ze w wielu zrodlach jest wymieniany przy milosci na rowni z roza.


Odpowiedz
 Lady
(@lady)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 589

@Faddi Jasmin jest bardziej zmyslowy i cielesny niz roza. Roza to milosc serca – uczucie, bliskosc, emocjonalna wiez. Jasmin to bardziej pozadanie, erotyka, przyciaganie. W praktyce to zalezy od intencji – jesli chcesz wzmocnic emocjonalna glebie relacji, bierz roze. Jesli chcesz rozpalic namiastke namietnosci – jasmin. A najlepiej jedno i drugie w proporcjach dostosowanych do celu.


Odpowiedz
Wpisy: 459
(@szaman)
Połączone: 1 rok temu

Wracam do kwestii zywic, bo chcialbym powiedziec o jednej, ktora jest malo popularna w Polsce – styraks. To zywica z drzewa Liquidambar, ma taki ciepły, balsamiczny, lekko waniliowy ton. W starozytnosci byla rownie ceniona jak olibanum. Stosowalem ja przy pracy medytacyjnej i musze powiedziec, ze jej dzialanie jest... inne. Ciezko to opisac slowami – jakby otwierala jakas przestrzen wewnetrzna, podobnie do mirry, ale bez tej ciemnosci.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@rasphul)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 334

@Szaman Styraks jest niedoceniany, zgadzam sie. W tradycji greckiej i rzymskiej byl podstawowym kadzidlem swiatynnym obok olibanum. Ja go uzywam w mieszankach z kopalem i odrobina mirry. Daje gleboki, bogaty dym, ktory swietnie sie sprawdza przy dluzszych rytualach, bo nie meczy zmyslow tak jak czyste olibanum po 15-20 minutach.


Odpowiedz
Wpisy: 150
(@gituska)
Połączone: 4 miesiące temu

Mam takie obserwacje z praktyki – kadzidlo, ktore dziala na jedna osobe, niekoniecznie zadziala na inna. Moja kolezanka nie znosi olibanum, mowi ze jest jej od niego ciezko i duszno, a ja przy tym samym olibanum czuje sie jakbym oddychala pelna piersia. Mysle, ze dobor kadzidla jest bardzo osobisty i nie da sie stworzyc jednej recepty dla wszystkich.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@kunia)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 399

@Gituska Oczywiscie. To jest jak z kryształami – nie kazdy kamien bedzie kazdemu odpowiadal. Z kadzidlami jest tak samo. Dlatego namawiam ludzi do eksperymentowania – kup kilka roznych zywic po trochu, pal kazda osobno, obserwuj jak sie czujesz. Twoje cialo i intuicja powiedza Ci wiecej niz jakakolwiek ksiazka.


Odpowiedz
Wpisy: 515
(@indraphoros)
Połączone: 2 lata temu

Musze wtracic cos o aspekcie zdrowotnym, bo to wazne i malo kto o tym mowi. Spalanie kadzidel, szczegolnie w zamknietych pomieszczeniach, generuje drobne czastki i zwiazki chemiczne – w tym weglowodory aromatyczne. Badania z Azji pokazuja korelacje miedzy intensywnym, wieloletnim paleniem kadzidel a problemami z drogami oddechowymi. To nie znaczy, ze nie powinnismy palic – znaczy, ze powinnismy robic to z umiarem i wietrzyc pomieszczenia. Pale kadzidlo zawsze przy otwartym oknie, nawet zima. Uchylam na szpare i to wystarczy. Rytual ma wspierac, a nie szkodzic.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@betalia)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 725

@Indaphoros Wazna uwaga. Ja dodatkowo poprosza – nie palcie kadzidel przy zwierzetach domowych, szczegolnie kotach i ptakach. Ich uklad oddechowy jest duzo wrazliwszy od naszego. Jesli macie papuge, to kadzidlo w tym samym pokoju moze ja doslownie zabic. Koty tez reaguja na olejki eteryczne – nie mowie, ze nie mozna palic w domu, ale robcie to w pomieszczeniu, gdzie zwierzak nie przebywa.


Odpowiedz
(@whisper)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 624

@Indaphoros To prawda. Ja mialem okres, ze palilem kadzidlo codziennie, po kilka patyczkow dziennie, w zamknietym pokoju. Po kilku miesiacach zaczalem miec podraznione gardlo. Ograniczylem sie do dwoch, trzech razy w tygodniu, przy otwartym oknie, i problem zniknal. Umiar jest kluczowy.


Odpowiedz
(@shangie)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 428

Dobrze, ze @Indaphoros to poruszyl. Jeszcze jedno – jakosc kadzidla ma tu znaczenie. Tanie patyczki z syntetycznymi zapachami wydzielaja znacznie wiecej toksyn niz czyste zywice. Naturalne olibanum, mirra, kopal – to w porownaniu z syntetykami znacznie bezpieczniejsze, choc oczywiscie dym to dym i minimalna dawka szkodliwych substancji bedzie zawsze.


Odpowiedz
Wpisy: 231
(@lalik)
Połączone: 10 miesięcy temu

Pytanie – jak sie poznacie, ze zywica jest dobra? Bo ja zamowilam olibanum przez internet i wygladalo OK, takie zoltawo-biale granulki, ale po spaleniu prawie nie pachnialo. Czy to mozliwe, ze dostalam cos podrobionego?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@sauwak)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 615

@Lalik Olibanum powinno miec wyrazny, cytrusowo-zywiczny zapach juz w stanie surowym, gdy je rozgnieciesz w palcach. Jesli nie pachnie przed spaleniem, to albo jest bardzo stare i wyschlo, albo to nie jest olibanum. Dobre olibanum z Boswellia sacra jest lekko lepkie, ma jasny do bursztynowego kolor i wyrazny aromat. Kupuj od sprawdzonych zrodel – najlepiej od importerow, ktorzy podaja gatunek botaniczny.


Odpowiedz
(@herga)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 460

@Lalik Dodalabym – istnieja rozne gatunki kadzidlowca i kazdy daje innej jakosci zywice. Boswellia sacra z Omanu (tzw. Hojari) to najwyzsza polka – drozsza, ale naprawde warto. Boswellia serrata z Indii jest tansza i czesciej spotykana w handlu, ale ma slabszy, bardziej ziemisty aromat. Boswellia carterii z Afryki jest gdzies posrodku. Wiele sklepow nie rozroznia gatunkow i sprzedaje wszystko jako 'olibanum'.


Odpowiedz
(@lurisk)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 73

@Lalik Dobry test – podgrzej zywice na folii aluminiowej nad swieczka, zanim polozysz na wegielku. To daje delikatniejsze spalanie i lepiej sprawdzisz zapach niz na wegielku, gdzie temperatura jest wyzsza i zywica sie szybko przyspala. Jesli przy lagodnym podgrzewaniu aromat jest wyrazny – zywica jest dobra.


Odpowiedz
Wpisy: 179
(@gabka)
Połączone: 1 rok temu

Wracam do mojego pytania o dni tygodnia, ale z innej strony – czy ktos z Was celowo planuje rytualy z kadzidlem pod konkretne fazy ksiezyca? Slyszalam, ze pelnia to czas wzmozonej mocy i kadzidlo palone wtedy dziala mocniej.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@kapturek)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 286

@Gabka Tak, ale to nie jest az takie proste. Pelnia to czas kulminacji, wiec kadzidla stosowane w pelnie moga wzmacniac to, nad czym pracujesz – ale rownie dobrze moga nasilic chaos, jesli nie masz jasnej intencji. Now to lepszy czas na oczyszczanie i zamykanie, wiec mirra czy piolun wtedy swietnie dzialaja. Rosnacy Ksiezyc – przyciaganie, wiec kadzidla 'cieple' jak benzoes, cynamon, roza. Malejacy – uwalnianie, kadzidla 'chlodne' lub oczyszczajace jak kamfora, jalowiec, biala szalwia.


Odpowiedz
(@taurus)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 113

@Gabka Ja planuje, ale nie jestem w tym dogmatyczny. Pelnia jest dobra do wzmacniania intencji, ale jesli potrzebuje oczyscic mieszkanie we wtorek przy malejacym Ksiezycu i nie jest to 'idealny' moment – robie to i tak. Zycie nie zawsze sie uklada pod kalendarz astrologiczny.


Odpowiedz
Wpisy: 61
(@micela)
Połączone: 10 miesięcy temu

A co myslicie o kadzidlach japonskich? Jinko (aloesowiec) i byakudan (sandalowiec) – to zupelnie inna tradycja niz europejska czy bliskowschodnia. Japonczycy traktuja okadzanie jako forme sztuki – kodo, 'droga kadzidla'. Nie chodzi o rytual magiczny, ale o glebokie, kontemplacyjne doswiadczenie zapachu. Mialam okazje probowac prawdziwego jinko i to jest... nie da sie porownac z niczym innym. Zapach drewna aloesowego jest tak zlozony, ze za kazdym razem odkrywasz w nim cos nowego.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@szaman)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 459

@Micela Kodo to piekna praktyka, ale jinko (oud/agarwood) to tez jedna z najdrozszych substancji zapachowych na swiecie. Autentyczne drewno aloesowe z Aquilaria potrafi kosztowac wiecej niz zloto za gram. I tu znow pojawia sie kwestia etyki – drzewa Aquilaria sa zagrozone wyginieciem z powodu nadmiernego pozyskiwania. Wiekszosc tego, co sie sprzedaje jako 'oud' w Europie, to syntetyki albo drewno niskiej jakosci.


Odpowiedz
(@faddi)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 373

@Micela Ja o kodo slyszalem, ale nigdy nie probowalem. Czy to wymaga jakiejs specjalnej techniki spalania? Bo mam wrazenie, ze w japonskiej tradycji nie pali sie kadzidel na wegielku jak u nas.


Odpowiedz
(@micela)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 61

@Faddi Tradycyjna japonska metoda to podgrzewanie malego kawalka drewna na warstwie popiolu z ukrytym wegielkiem pod spodem, przez cienki plasterek miki (taki mineral). Drewno sie nie pali, tylko delikatnie paruje – dzieki temu dostajesz czysty aromat bez dymu. To zupelnie inny profil zapachowy niz spalanie na wegielku.


Odpowiedz
Wpisy: 281
(@arbogi)
Połączone: 1 rok temu

Wtrace cos o kamforze, bo nikt jej nie wymienil, a to bardzo ciekawa substancja. Kamfora w kontekscie rytualu dziala jak 'defibrylator' energetyczny – gwaltownie oczyszcza, ale jest bardzo ostra. Nie do codziennego uzytku. Stosuje ja, gdy czuje, ze w pomieszczeniu dzieje sie cos naprawde ciezkiego – po powaznym konflikcie albo gdy podejrzewam obecnosc niepozadanej energii. Kiedys kamfora byla podstawowym skladnikiem mieszanek egzorcystycznych – i jest ku temu powod. Ale pal ja z rozwaga i w malych ilosciach.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@kunia)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 399

@Arbogi Potwierdzam z doswiadczenia. Kamfora w polaczeniu ze smocza krwia i odrobina soli palona na wegielku to chyba najsilniejsza mieszanka oczyszczajaca jaka znam. Ale stosuje ja moze raz, dwa razy w roku. To nie jest cos, po co siegasz codziennie. Po uzyciu zawsze wietrze mieszkanie przez co najmniej godzine i pale cos lagodnego – benzoes albo sandalowiec – zeby 'napelnic' oczyszczona przestrzen.


Odpowiedz
Wpisy: 656
(@leonora)
Połączone: 1 rok temu

Okej, kupilam wczoraj olibanum i wegielki po naszej rozmowie. Sprobowalm wieczorem. Musze przyznac, ze roznica jest kolosalna w porownaniu z patyczkami. Zapach byl taki... pelny? Jakby trojwymiarowy. Ale faktycznie – zrobilam blad i polozylam za duzo na raz. Przez piec minut nie moglam oddychac 🙂 Drugi raz dalam jedno male ziarenko i bylo idealnie.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@bryza)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 392

@Leonora No widzisz! Mowilismy 🙂 Jedno ziarenko to naprawde wystarczy. Ciesze sie, ze sprobowalas. Teraz jak bedziesz chciala porownac, kup troche mirry i sprobuj osobno – zobaczysz jak inny charakter ma ta zywica. A potem zamieszaj obie i odkryjesz dlaczego olibanum z mirra to klasyka od tysiecy lat.


Odpowiedz
Wpisy: 248
(@kappi)
Połączone: 10 miesięcy temu

Jeszcze pytanie do ekspertow – czytalem, ze w alchemii kadzidlo bylo traktowane jako synteza wszystkich czterech zywiołow. Roslina rosnie w ziemi, zawiera wode, po spaleniu staje sie ogniem, a dym to powietrze. Czy ktos z Was pracuje z kadzidlem w kontekscie alchemicznym?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@hellan)
Połączone: 5 lat temu

Wpisy: 611

@Kappi Tak, to klasyczna interpretacja i jest bardzo trafna. Kadzidlo to punkt spotkania zywiołow – dlatego ma tak wielka moc w rytualach. Ja swiadomie pracuje z ta symbolika: zywica (ziemia), stopienie (woda), plomien (ogien), dym (powietrze). Gdy pale kadzidlo, mentalnie aktywuje kazdy z tych etapow i to nadaje procesowi inna glebie niz mechaniczne rzucenie zywicy na wegielek.


Odpowiedz
(@sauwak)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 615

@Kappi Do tego dodalby piaty element – eter, ducha. To intencja, ktora wkladasz w kadzidlo. Bez niej masz ladny zapach i nic wiecej. Z nia – masz rytual. To odroznia magiczne okadzanie od zwyklej aromaterapii.


Odpowiedz
Wpisy: 612
(@paradoxa)
Połączone: 1 rok temu

Skoro juz o alchemii mowa – w Agrippie jest ciekawy fragment, gdzie pisze o kadzidlach dedykowanych poszczegolnym duchom i inteligencjom planetarnym. Kazda planeta ma nie tylko swoje zywice, ale tez specyficzne proporcje mieszanek. To jest poziom, na ktorym pracuje magia ceremonialna – tutaj nie ma przypadkowych zapachow, wszystko jest skalkulowane. Nie chce powiedziec, ze codzienne palenie olibanum bez tych szczegolow jest bezwartosciowe – ale kto chce wejsc glebiej, powinien siegnac do tych zrodel.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@shangie)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 428

@Paradoxa Zgoda, ale tu trzeba ostroznie, bo Agrippa pisal w kontekscie renesansowej magii ceremonialnej, ktora jest dosc hermetyczna. Nie kazdy musi podchodzic do kadzidla jak do alchemicznej recepty. Dla wiekszosci osob – wystarczy dobra zywica, czysta intencja i odpowiedni moment. Nie zniechacajmy ludzi nadmiarem teorii.


Odpowiedz
Strona 1 / 2
Udostępnij: