U mnie podobnie. Pierwszych kilka miesięcy to było frustrujące - liczysz, liczysz, a nie wiesz po co. Ale w pewnym momencie coś klika i zaczynasz widzieć, jak się to wszystko spina.
I wtedy to staje się intuicyjne. Patrzysz na słowo i od razu mniej więcej wiesz, jaka może być jego wartość. Nie musisz już każdej litery sumować, bo to wchodzi w krew.
Brzmi jak coś, co wymaga naprawdę poświęcenia.
Chociaż obiektywnie - są już aplikacje i kalkulatory gematrii. Można by się spierać, czy to źle, czy dobrze.
Czy są jakieś niebezpieczeństwa związane z praktykowaniem gematrii?
Dokładnie. Gematria to klucz. A kluczem możesz otworzyć różne drzwi. Niektóre prowadzą do skarbca, inne do lochów. Musisz wiedzieć, co otwierasz.
To brzmi trochę sensacyjnie...
Dlatego kabała wymaga lat studiów przed dopuszczeniem do praktyk teurgicznych. To nie jest zabawa.
OK, cofnijmy się trochę. Czy da się używać gematrii w bardziej... codziennej praktyce? Bez wchodzenia w głęboką teurgię?
Albo do prostych rzeczy - wyboru daty ważnego wydarzenia według wartości numerycznej. Sprawdzenia, czy nazwa twojego projektu ma "dobrą" wibrację.
Chociaż znowu - "dobra wibracja" to pojęcie względne. Gematria nie powie ci "ta liczba jest zła". Każda wartość ma swój charakter, swoje zastosowania.
Zgadza się. W gematrii nie ma liczb nieszczęśliwych czy szczęśliwych. Jest tylko rezonans - albo dany wzór numeryczny pasuje do twojej intencji, albo nie.
I to jest piękno tego systemu. Nie ocenia, tylko pokazuje relacje. To ty decydujesz, jak je wykorzystasz.
Wracając do praktyki - jeśli ktoś chce zacząć, od czego polecacie?
Poczytaj o symbolice konkretnych liter. Alef nie jest tylko "jedynką", to cały symbol - byk, siła, początek, Keter na drzewie życia. Każda litera to osobny świat.
I medytuj nad tymi znaczeniami. Nie spiesz się. Kabała nie toleruje pośpiechu.
A jak jest z liczbą 666? To też ma jakieś znaczenie gematryczne?
To pokazuje, jak gematrię używano w tekstach chrześcijańskich jako sposób na ukrycie kontrowersyjnych treści. Nie mogłeś otwarcie pisać przeciwko cesarzowi, więc zaszyfrowałeś jego imię.
I tu wracamy do tego, o czym mówiła Bylica - gematria jako warstwa interpretacyjna, nie dosłowna instrukcja.
Czy są jakieś współczesne zastosowania gematrii poza magią?
A liczby w datach urodzenia? Da się to połączyć z gematrią?
Czyli lepiej trzymać się jednego systemu?
I akceptować, że część osób uzna to za eklektyzm bez głębszego sensu.
A część uzna, że wszystkie systemy numerologiczne czerpią z tej samej prawdy uniwersalnej, tylko wyrażają ją w różnych językach.
To klasyczny spór między tradycjonalistami a eklektykami. Nie ma tu jednej właściwej odpowiedzi.
A jakie są wasze osobiste doświadczenia? Czy gematria naprawdę działa?
U mnie było podobnie. Gematria to przede wszystkim język - sposób na wyrażenie i uporządkowanie pewnych intuicji duchowych. Czy te intuicje są "prawdziwe"? To pytanie filozoficzne.
