Chciałam się Was zapytać, czy według waszej opinii oraz doświadczenia biała magia rzeczywiście jest całkowicie bezpieczna? Jakie macie zdanie na ten temat?
Wydaje mi się że biała magia jest całkowicie bezpieczna. Tak przynajmniej czytam na blogach. Poczytaj np. co Anna Szalkowska o tym myśli, oba na swojej stronie to fajnie tłumaczy.
Biała magia jest bezpieczna
@Balbina, to nie jest takie proste. Każda praktyka magiczna wymaga odpowiedniego przygotowania i świadomości. Nazywanie czegoś "białą magią" nie czyni tego automatycznie bezpiecznym. Pracuję z energiami już ponad 15 lat i zawsze powtarzam swoim uczniom, że kluczowa jest intencja i szacunek dla sił, z którymi wchodzimy w kontakt. Nawet najprostsze rytuały mogą mieć nieoczekiwane konsekwencje, jeśli wykonuje się je bez odpowiedniego zrozumienia procesu.
Zgadzam się z @Herga. Sama praktykuję od około 5 lat i zauważyłam, że nawet przy dobrych intencjach mogą pojawić się pewne... powiedzmy "efekty uboczne". Szczególnie kiedy zaczynałam swoją przygodę z magią ziół. Pamiętam jak przygotowałam mieszankę na przyciągnięcie obfitości, a w rezultacie dostałam awans, który kompletnie zaburzył mi równowagę życiową. Więcej pieniędzy, ale znacznie mniej czasu dla siebie i bliskich. Wszechświat ma czasem przewrotne poczucie humoru.
Z mojego doświadczenia wynika, że biała magia nie jest ani dobra, ani zła – to po prostu narzędzie. To jak młotek – możesz nim wbić gwóźdź lub zrobić krzywdę. Kiedyś wykonałam rytuał oczyszczający dom i faktycznie pozbył się on "złych energii", ale wraz z nimi wyszedł też mój ówczesny partner, który jak się okazało, nie był dla mnie dobry. Wtedy tego nie wiedziałam i przez dwa miesiące obwiniałam się za ten rytuał.
Praktykuję od ponad 20 lat i mogę powiedzieć jedno – biała magia jest jak prąd elektryczny. Użyteczny, ale wymaga odpowiedniego obchodzenia się z nim. Zawsze mówię, że przed przystąpieniem do jakichkolwiek praktyk, trzeba poznać podstawy ochrony energetycznej. Widziałem osoby, które wpadały w obsesję na punkcie "pozytywnych wibracji" i kończyło się to wypaleniem energetycznym.
Moim zdaniem najważniejsze to zrozumieć, że każda praca z energią wymaga odpowiedzialności. "Biała magia" to termin, który został spopularyzowany głównie przez mass media i książki dla początkujących, ale w praktyce granica między białą a czarną jest często bardzo płynna. Wykonywałam kiedyś rytuały przywołujące miłość dla klientki, która była przekonana, że to "biała magia" – a jednak manipulowaliśmy wolną wolą konkretnej osoby. Czy to naprawdę takie "białe"?
Moje doświadczenie z kartami nauczyło mnie, że nawet najprostsze odczytywanie przyszłości może wpłynąć na psychikę osoby, dla której się wróży. Kiedyś wyciągnęłam komuś Wieżę i Dziesiątkę Mieczy, co samo w sobie nie jest jeszcze czarną magią, ale ta osoba wpadła w taką paranoję, że sama zaczęła przyciągać nieszczęścia. Czy to była wina kart? Nie sądzę. Ale z pewnością nie była to też w 100% bezpieczna praktyka.
Po 25 latach praktyki mogę tylko dodać, że każda energia, którą wysyłamy w świat, wraca do nas pomnożona. To nie jest tylko kwestia "białej" czy "czarnej" magii, ale raczej naszych intencji i świadomości konsekwencji. Pracowałem kiedyś z klientem, który chciał jedynie "pozytywnego" rytuału na powodzenie w biznesie, a nie zdawał sobie sprawy, że jego firma szkodzi środowisku. Co w tej sytuacji jest "białą magią"? Pomóc mu osiągnąć sukces, czy powstrzymać się od wsparcia szkodliwej działalności?
Zgadzam się z przedmówcami. Z mojego doświadczenia wynika, że kluczowe jest przygotowanie. Zanim zaczniemy jakikolwiek rytuał, należy wykonać dokładne rozeznanie sytuacji, postawić karty, sprawdzić czy działanie jest zgodne z naszym wyższym dobrem. Sama miałam kiedyś przypadek, gdy wykonywałam rytuał "białej magii" na uzdrowienie relacji, a w efekcie relacja ta stała się silniejsza, ale toksyczna. Wszechświat dał mi dokładnie to, o co prosiłam, ale nie to, czego potrzebowałam.
Jako wieloletnia tarocistka zawsze uczulam klientów, że nawet najprostsze odczytanie kart może mieć wpływ na ich przyszłe decyzje. A każda decyzja niesie konsekwencje. Nie ma czegoś takiego jak w 100% bezpieczna magia, czy to biała, czy jakakolwiek inna. Karty pokazują możliwości, ale to my tworzymy rzeczywistość swoimi wyborami. I to właśnie ta odpowiedzialność sprawia, że magia nigdy nie jest całkowicie "biała" ani "czarna".
Z mojego wieloletniego doświadczenia wynika, że najbardziej niebezpieczna jest niewiedza i lekkomyślność. Biała magia może być względnie bezpieczna, jeśli podchodzimy do niej z odpowiednią wiedzą, szacunkiem i uważnością. Problem pojawia się, gdy ktoś myśli: "Hej, to tylko biała magia, co złego może się stać?" i wchodzi w praktyki bez odpowiedniego przygotowania. To jak wejście do morza bez umiejętności pływania – woda sama w sobie nie jest zła, ale może być niebezpieczna.
W moim przypadku początki były bardzo naiwne. Myślałem, że biała magia = tylko dobre efekty. Robiłem proste rytuały na szczęście, powodzenie, miłość... ale nie brałem pod uwagę szerszego kontekstu. Dopiero z czasem zrozumiałem, że każda energia, którą manipulujemy, ma swoje prawa i wymagania. Teraz zawsze przed rytuałem zadaję sobie pytanie: "Czy jestem gotów przyjąć WSZYSTKIE możliwe konsekwencje tego działania?"
Z perspektywy kogoś, kto praktykuje szamanizm i pracuje z duchami przodków, mogę powiedzieć, że nasz zachodni podział na białą i czarną magię jest bardzo uproszczony. W tradycyjnych kulturach magia jest po prostu częścią życia, narzędziem, które wymaga szacunku i mądrości. Najważniejsze jest to, aby nie działać pochopnie i zawsze konsultować się z wyższymi siłami przed podjęciem działań magicznych. Bezpieczeństwo nie wynika z "koloru" magii, ale z naszego podejścia.
Mam wrażenie, że określenie "biała magia" czasem służy jako usprawiedliwienie. "Przecież to tylko biała magia, nie robię nic złego". A tymczasem każda ingerencja w energie, nawet z najlepszymi intencjami, niesie ze sobą odpowiedzialność. Pamiętam klientkę, która chciała rytuału przyciągającego konkretnego mężczyznę – była przekonana, że to "biała magia", bo przecież chciała tylko miłości. Nie dostrzegała manipulacyjnego aspektu takiego działania.
Rytuały miłosne to świetny przykład tej cienkiej granicy! Sama kiedyś wykonywałam "niewinny" rytuał na przyciągnięcie miłości i owszem, pojawiła się nowa osoba w moim życiu, ale relacja okazała się toksyczna. W teorii był to rytuał "białej magii", ale w praktyce otworzyłam drzwi do czegoś, na co nie byłam gotowa. Teraz zawsze dodaję klauzulę "jeśli to zgodne z moim najwyższym dobrem" do każdego rytuału.
Hej wszystkim! Czytam wasze wpisy i trochę się zaniepokoiłam. Niedawno kupiłam swoją pierwszą książkę o białej magii i zrobiłam prosty rytuał na oczyszczenie mieszkania z negatywnych energii. Używałam białej świecy i szałwii. Czy powinnam się czymś martwić? Nie chciałabym nieświadomie sprowadzić na siebie kłopotów...
Witajcie! Jestem zupełnie nowy w temacie i zastanawiam się, od czego bezpiecznie zacząć przygodę z magią? Chciałbym spróbować jakichś prostych rytuałów, ale po przeczytaniu waszych komentarzy trochę się obawiam. Czy są jakieś podstawowe praktyki, które są względnie bezpieczne dla początkujących?
Z własnego doświadczenia mogę dodać, że warto zacząć od pracy z czterema żywiołami. To podstawa wielu praktyk magicznych i dobry sposób na zrozumienie różnych typów energii. Prosty rytuał z zapaleniem świecy (ogień), kadzidłem (powietrze), miską wody i kryształem lub kamieniem (ziemia) może dać ci poczucie, jak te energie na ciebie wpływają. Zapisuj swoje odczucia i z czasem zauważysz wzorce.
Przepraszam, że się wtrącam, ale czytam to forum od jakiegoś czasu i zastanawiam się – czy są jakieś konkretne znaki ostrzegawcze, które sugerują, że dany rytuał "białej magii" może być potencjalnie niebezpieczny? Na czym polega ta odpowiedzialność, o której wszyscy mówicie?
Dodam jeszcze do wypowiedzi @Rasphul, że warto zawsze sprawdzać własne intencje przed rytuałem. Czy działamy z ego, z potrzeby kontroli, zemsty, czy z prawdziwej potrzeby wzrostu i harmonii? Nawet najprostszy rytuał "białej magii" może przynieść niepożądane efekty, jeśli nasze prawdziwe intencje są niejasne lub negatywne. To jak z prastarą zasadą: "Bądź ostrożny w swoich życzeniach, bo mogą się spełnić".
Mam pytanie odnośnie run. Czy są one bezpieczniejsze niż inne formy magii? Niedawno zacząłem się nimi interesować i zastanawiam się, czy mogę je wykorzystywać do tworzenia talizmanów ochronnych bez obaw?
Hej, śledzę tę dyskusję i mam pytanie. Byłam ostatnio u wróżki, która wykonała dla mnie rytuał na szczęście w miłości. Użyła różowych świec, olejków i prosiła mnie o wizualizację idealnego partnera. Powiedziała, że to całkowicie bezpieczne, bo to "czysta biała magia". Po waszych komentarzach zastanawiam się, czy powinnam się martwić?
Wykonuję proste rytuały od około roku i zauważyłam, że często rezultaty przychodzą w nieoczekiwany sposób. Np. prosiłam o obfitość finansową, a zamiast wygranej na loterii (na co po cichu liczyłam), dostałam propozycję dodatkowej pracy. Technicznie rzecz biorąc, moja prośba została spełniona, ale inaczej niż oczekiwałam. Czy to normalne w przypadku "białej magii"?
Czytam wasze wypowiedzi i mam wrażenie, że wszyscy tu traktujecie magię bardzo poważnie. A co jeśli ktoś podchodzi do tego bardziej rozrywkowo? Czy wykonywanie prostych rytuałów "dla zabawy" jest jakoś szczególnie ryzykowne?
Dodam do tego, co powiedziała @Betalia, że najważniejsze jest autentyczne podejście. Jeśli ktoś wykonuje rytuały bez wiary w ich skuteczność, to prawdopodobnie niewiele się wydarzy – energia podąża za uwagą i intencją. Ale jeśli jest choćby cień wiary, że "coś w tym może być", to energia może się uruchomić. Dlatego nawet "zabawowe" podejście może przynieść realne skutki, szczególnie u osób naturalnie wrażliwych energetycznie.
