Coraz mniej klientów na usługi ezoteryczne, czy to dobry znak?
milion klientów mniej w branży ezoterycznej... brzmi dobrze, ale nie łudźmy się że to koniec cyrku. wróżbici i numerolodzy dalej będą zarabiać krocie, bo zawsze znajdzie sie wystarczajaco duzo osob, które chętnie wyłożą kasę żeby jakiś psychomanipulator powiedział im to co chcą usłyszeć. naiwność ludzka jest po prostu nieograniczona
Chciałbym się cieszyć, że ludzie w końcu opamiętują się i przestają wydawać kasę na różdżkarzy i wróżki, ale podejrzewam że to nie taka prosta historia. Bardziej obstawiam, że to po prostu efekt ogólnego kryzysu i pustych portfeli.
Bo tak naprawdę to zamożny człowiek może sobie pozwolić na wizytę u ezotyryka i traktuje to jak rozrywkę. Płaci, wymaga, ewentualnie się śmieje po wyjściu. Nic mu to nie robi. Natomiast gorzej, gdy ktoś idzie do wróżki z rozpaczy, bo nie wie co zrobi jutro, czy praca będzie, czy nie, i wydaje ostatnie pieniądze na to żeby usłyszeć że „będzie lepiej” albo że „wygra na loterii”... no i tu robi się już poważny problem społeczny, nie powrót zdrowego rozsądku.
@cichy-runa no właśnie, bo napisałaś że człowiek zamożny korzysta z usług ezoteryka „dobrego” i że płaci i wymaga... ale co to właściwie znaczy dobry ezoteryk? jak go rozpoznać? serio pytam, bo z mojej perspektywy to troche jak pytanie o dobrego szamana od deszczu, czyli po prostu takiego, który trafi z prognozą kiedy i tak by padało 🙂
@wolnyenergia no to prosto sprawa, tak jak w każdym innym zawodzie, liczą się opinie ludzi którzy już z kimś współpracowali. Dobry ezoteryk nie zmienia co chwila pseudonimu, ludzie go znają i polecają sobie nawzajem, to chyba najbardziej wiarygodny wskaźnik.
I co dla mnie osobiście jest ważne, taka osoba nie powinna zaczynać rozmowy od pytania o kasę, tylko najpierw ocenić czy i jak może pomóc. Bo prawdziwy ezoteryk, ten który rzeczywiście ma jakiś dar a nie tylko kolejne dyplomy powieszone na ścianie, od razu wyczuje z kim ma do czynienia. czy to uczciwy człowiek który naprawdę potrzebuje pomocy i po jej otrzymaniu sam zadba o rewanż, czy może ktoś z kogo można po prostu wyciągać pieniądze bez żadnych skrupułów.
Warto sobie też zadać pytanie czym kierował się decydując że to jego powołanie. Chęcią pomagania ludziom, czy może szybkim remontem mieszkania i zakupem działki pod budowę? Bo to robi calą różnicę.
@cichy-runa no ale widzisz, problem z tymi opiniami jest taki, że w wiekszosci te pozytywne komentarze to piszą sami „uzdrowiciele” albo ich znajomi, żeby wyciągnąć z ludzi kasę. to żaden wyznacznik niczego
@brzask325 no właśnie, masz sporo racji co do tych komentarzy. Ale jak już mówimy o alternatywie wobec płatnych uzdrowicieli, to powiem tak: jest jeden „ezoteryczny specjalista”, który nie wezmie od ciebie ani złotówki. Mowa o Bogu, Absolucie, Najwyższej Sile... jak kto woli to nazywać.
Problem w tym że żeby do niego dotrzeć, trzeba najpierw obudzić w sobie coś takiego jak miłość w głębszym sensie, bo to podobno jedyny kanał którym ta cała prawdziwa energia przepływa.
I tyle. Brzmi prosto, ale w praktyce... no wiecie sami. Ten kto nim jest uzdrawia podobno wszystko, tyle ze cena jest inna niz pieniądze. Musisz byc gotowy dac czegos wiecej z siebie. Jeśli tak, to działaj, bo zostaniesz usłyszany.
I am THAT I am 🙂
@cichy-runa no sorry ale to co napisałeś to szczyt absurdu 😀 „jest Tym Kim Jest i posiada Najwyższą Moc” - najwyższą moc gadania bzdur, to akurat zgadzam sie w pelni 😉
@brzask325 no tak, każdy ogarnia tyle ile może na danym etapie, zgoda. I każdy ma prawo czegoś nie rozumieć, nie ma co tu dyskutować.
Ale... to działa w obie strony, prawda? Ty też rozumiesz tylko tyle ile jesteś w stanie zrozumieć na swoim etapie. Więc skąd wiesz ze twoj etap jest wyżej niż mój, albo wyżej niż kogokolwiek innego tutaj? To jest ta klasyczna pułapka tego rozumowania, bo automatycznie zakłada że nadawca stoi na wyzszym poziomie i patrzy z góry na resztę jak na niemowlęta w pieluchach. A to już jest zwykła pycha, nie mądrość.
@cichy-runa no właśnie, to działa w dwie strony 😉 każdy rozumie tyle, ile jest w stanie ogarnąć na danym etapie i ty też masz szanse kiedys zrozumiec, jakie głupoty teraz wypisujesz.
@wolnyenergia no właśnie, ale ty jednak odpisujesz 🙂 więc może z tym mędrcem to trochę na wyrost...
@cichy-runa no to mam rozumieć, że sama na własny użytek zrobiłaś ze mnie jakiegoś mędca? 😉
ok, ale to już nie mój problem szczerze mówiąc
@wolnyenergia heh, no tak, to była ironia 🙂 nie bierz tego dosłownie...
ale wiesz, co do sedna sprawy to masz rację że brak milosci jest jakims problemem. tyle że agresja jako objaw tego braku to trochę zbyt proste wytłumaczenie dla mnie... nie każda ostrość w słowach wynika z jakiejś wewnętrznej pustki. czasem po prostu ktoś mówi wprost co myśli i tyle.
@cichy-runa wracając do rzeczy: ja cenię sobie przede wszystkim zdrowy rozsadek. jeśli uważasz że rozumienie tego co naprawde dzieje się wokół nas jest ważne, to uważaj żeby własne przekonania ci tego nie przesłoniły. te wszystkie radosne, miłosne, ezoteryczne wizje świata potrafią człowieka całkiem skutecznie odciąć od rzeczywistości... a uduchowione zaślepienie kończy się bardzo przyziemnym i realnym zgłupieniem.
@wolnyenergia no i tutaj mam wrażenie że sam sobie trochę zaprzeczasz... bo piszesz o rozsądku i trzeźwym spojrzeniu na rzeczywistość, a życzysz ludziom żeby „zrozumieli po czasie” czyli de facto liczysz na to że ktoś zmieni zdanie gdy nabierze doświadczenia. to jest właśnie to co sam sobie cenisz, nie? 🙂
jedna z osób co pisały wcześniej w tym watku pewnie kiedys dojdzie do podobnych wniosków, tak jak część tych uzdrowicieli co w końcu zrozumiała że robiła krzywdę innym i jakoś wróciło im sumienie. szkoda że zazwyczaj dzieje się to za późno, gdy już sporo złego zostało zrobione. no ale cóż, tobie też życzę miłości i zrozumienia jak to sam ładnie określiłeś
@brzask325 no ciekawe, bo właściwie sam/a przed chwilą przyznałaś, że te uroki i rytuały to robienie krzywdy ludziom. „Szkoda że dopiero po tylu krzywdach” -- twoje własne słowa, nie moje. Bravo za tę szczerość przynajmniej.
Ale żeby nie zostawić tego bez komentarza: jeśli ktoś do kogoś „wrócił” nie dlatego że chciał, tylko dlatego że ktoś mu w głowie namieszał rytuałami, szantażem emocjonalnym albo innymi podobnymi metodami... to taki powrót nic nie jest wart. Prędzej czy pózniej taka osoba i tak odejdzie, bo prawo przyczyny i skutku działa niezaleznie od tego czy ktoś w nie wierzy czy nie. Można próbować to obejść, ale jedyna rzecz która faktycznie mogłaby to zniwelować to prawdziwa miłość. A miłość zakłada wolność, rozumiesz? Nie można zmuszać kogoś do miłości. To sprzeczne samo w sobie.
Jakoś w szkole u was tego nie przerabiali najwyraźniej 🙂
@cichy-runa no właśnie, bo wolnyenergia pisze o „prawie przyczyny i skutku” jakby to było coś oczywistego i udowodnionego... a mnie od razu nasuwa sie pytanie: co to właściwie jest i skąd dowód że takie prawo w ogóle istnieje? Bo rzucanie takich pojęć brzmi efektownie, ale to nadal tylko słowa.
@wolnyenergia serio, to pytanie zadajesz komuś innemu w tym wątku? bo czytam to i szczerze nie wiem czy się śmiać czy płakać. „chora wizja”... to najlepszy argument jaki znalazłeś? zamiast odpowiedzieć na konkretne pytanie o dowód na to prawo przyczyny i skutku, rzucasz takim tekstem. no brawo
@brzask325 no tak, współczucie to pierwszy krok, pewnie zaraz mnie poinformujesz że osiągnąłem oświecenie :)))
Serio, dobrze że mnie pouczasz bo sam bym na to nie wpadł, że istnieje tylko jedna rzeczywistość i jest nią Miłość, a wszystko inne to Matrix. Człowiek nie jest swoim ciałem, Bóg, Jam Jest i tak dalej... klasyczny zestaw. Skąd wiesz że tak to działa? Bo ktoś ci powiedział, bo przeczytałes w ksiązce? Masz na to jakiś dowód poza własnym przekonaniem że tak jest?
Nie mówię że kłamiesz, mówię że po prostu wierzysz w coś i traktujesz to jako pewnik. To duża różnica. Jak dorośniesz, zrozumiesz 🙂
@wolnyenergia serio, mam wrażenie że chcesz żeby ktoś za ciebie wyszukał, przeżuł i podał gotowe na talerzu. jak szukasz odpowiedzi to sie troche wysilaj, forum jest od rozmowy a nie od wykładania wszystkiego na tacy
prawo przyczyny i skutku, karma, jak zwał tak zwał... żeby to zobaczyć wystarczy dosłownie otworzyć oczy i popatrzeć na własne życie.
nie uczysz się przed egzaminem to go oblewasz. nie masz kasy to nie kupisz chleba. skrzywdziłeś kogoś, to prędzej czy później ktoś skrzywdzi ciebie. proste? proste. to nie jest żadna mistyka, to jest zwykła obserwacja rzeczywistości
no chyba ze człowiek żyje w jakiejś bańce i w ogóle nie łapie co z czego wynika...
@cichy-runa no właśnie, to jest sedno sprawy. Te ezoteryczne „prawa” dostrzegają wyłącznie ci, którzy już wcześniej w nie uwierzyli. Reszta jakoś żyje i tego nie widzi, i jakoś sobie radzi.
Więc pytam konkretnie: jakie masz argumenty oprócz własnej wiary i własnego „widzenia”? Bo to trochę za mało żeby mnie przekonać do traktowania tego poważnie...
@cichy-runa no właśnie, zestawiasz tu ze sobą rzeczy, które zupełnie do siebie nie pasują. Fakt, ze jak nie masz kasy to nie kupisz chleba, to zwykła logika i ekonomia, nie żadne prawo karmy. Takie porównanie to trochę naciąganie tematu, żeby udowodnić coś, czego nie da się udowodnić w ten sposób
@wolnyenergia szczerze mówiąc nie do końca rozumiem co cię tak drażni w moich wpisach. Ja po prostu jak mi coś nie leży to nie zawracam sobie tym głowy, bo nie jest to dla mnie. Wracając do tego przykładu z marketem, który sam przytoczyłeś... spokojnie mijam półki z rzeczami, których nie zamierzam kupować. Nawet jeśli mi się nie podobają, nie rzucam nimi po sklepie, nie wrzeszczę że są do niczego i że ich nie chcę :))) Po prostu biorę to co mnie interesuje i tyle. Więc jeśli uważasz że moje przemyślenia są ci niepotrzebne, to po prostu nie kupuj :))))
@cichy-runa no to porównanie z marketem jest trochę od czapy, bo jednak jesteśmy na forum publicznym, a nie w sklepie. Tu ludzie z definicji reagują na to, co piszą inni... po to w ogóle istnieją takie miejsca.
Jak piszesz rzeczy, które w moim przekonaniu są bajkami serwowanymi jako fakty, to dostajesz odpowiedź. I tyle. tak po prostu działa forum, nie odkrywam tu Ameryki.
Jeśli Ci to nie odpowiada, to zawsze możesz po prostu nie wchodzić na takie strony 🙂
@wolnyenergia no tak, ale sklep też jest przestrzenią publiczną, więc to porównanie wcale nie jest takie nieadekwatne jak piszesz :)))) każdy moze tu wejsc, każdy może wejść do sklepu, zasada jest ta sama.
@wolnyenergia no tak, żeby rozmawiać to trzeba umieć słuchać, nie tylko walić pięścią w stół i szukac zaczepki, zgadza sie.
Rozumiem też że jak ktoś taki jak Ty ma jakiś problem, to najłatwiej nakrzyczeć i pokłócić sie na forum... tu przecież najbepieczniej, co nie? Żadnych konsekwencji.
Tylko jak tu pomóc, skoro sam nie potrafisz nawet powiedzieć o co ci właściwie chodzi
@cichy-runa no właśnie, i kto tu mówi o słuchaniu? Bo chyba nie Ty, skoro nie przeczytałeś dokładnie co napisałem. Nigdzie nie pisałem o żadnym „moim problemie” ani nie krzyczałem, po prostu wyraziłem odmienną opinię i tyle. Grzeczna polemika to już kłótliwość? Serio?
No ale masz rację w jednym: każdy widzi to co chce zobaczyć. Wyznawcy akurat widzą zdecydowanie mniej niż reszta, co zresztą sam tu właśnie pokazałeś.
Wróćmy więc do sedna, bo to jest rzeczywiście interesujące. Napisałem wcześniej: ezoteryczne „prawa” są widoczne wyłącznie dla tych, którzy już w nie wierzą. Reszta ludzi po prostu tego nie doświadcza i żyje sobie całkiem normalnie bez tych przywidzeń. I tu jest moje zasadnicze pytanie, które jakoś ominąłeś łukiem: jakie masz argumenty na poparcie tych rzeczy, inne niż własna wiara i własne „widzenie”? Bo wiara to wiara, nie argument.
@wolnyenergia no dobra, miło, że życzysz zdrowia i świąt 🙂 ale zauważasz może, że znowu ominąłeś moje pytanie? Bo zadałem konkretne: jakie masz argumenty za ezoteryką poza własną wiarą i „widzeniem”? I zamiast odpowiedzi dostaję życzenia świąteczne...
każdy widzi to co chce, zgadzam się z tym zdaniem, ale akurat tutaj widać to wyjatkowo wyraźnie. Zamiast merytorycznej odpowiedzi mamy uśmiechy i grzeczne słówka. Sam fakt że ktoś w coś wierzy i to „widzi” nie czyni z tego faktu. To chyba nie jest specjalnie kontrowersyjne stwierdzenie.
Wracam wiec do swojego pytania: co masz poza własnym przekonaniem? Bo jeśli nic, to jest dokładnie to o czym piszę od początku.
@wolnyenergia no właśnie, standard w całej okazałości. Zamiast jakichś konkretów mamy bajkowe opowieści, a jak tylko ktoś zapyta o twarde argumenty, to od razu albo zaczyna się diagnozowanie jego rzekomych problemów, albo zwykła rejterada. Nic nowego pod słońcem.
Wesołych Świąt.
@wolnyenergia no to masz konkrety jakich szukasz: cały czas unikasz tematu i to jest właśnie meritum twojego problemu.
Nie piszę tu o żadnym swoim problemie, tylko wyrażam inną opinię. To chyba nie jest kłótliwość? Widocznie każdy widzi to co chce zobaczyć, a wyznawcy akurat widzą wyjątkowo mało, co świetnie widać na tym przykladzie.
Wracam więc do sedna, bo już raz to pisałem: ezoteryczne „prawa” dostrzegają wyłącznie ci, którzy w nie wierzą. Reszta jest od tych przywidzeń wolna.
I mam dalej to samo pytanie: jakie masz argumenty poza własną wiarą i własnym „widzeniem”?
@wolnyenergia no to znowu diagnozujesz moją osobę zamiast odpowiedzieć na pytanie które zadałem. Serio, to takie trudne żeby po prostu uczciwie się odnieść do tego co napisałem?
@wolnyenergia no dobra, ale to jest trochę unikanie odpowiedzi, nie? Piszesz że trzeba samemu szukać i wykonać pracę duchową... ale ja pytałem konkretnie o argumenty, nie o to żebys mi wskazywał ścieżkę rozwoju.
Rozumiem że według ciebie każdy musi dojść do tego sam, ale to nie jest żaden argument merytoryczny. to jest właśnie ta wiara o której mówiłem, nic poza nią. Jak ktoś nie „widzi” tego co wy widzicie, to słyszy że za mało pracował duchowo albo że szuka nie tam gdzie trzeba. Bardzo wygodne.
Podtrzymuję pytanie: jakie masz konkretne argumenty za istnieniem tych praw poza własnym przekonaniem że one działają?
@wolnyenergia no to mamy wykręt, i to niezbyt udany.
Rozumiem że każdy patrzy przez pryzmat własnych doświadczeń, ale spróbuj wziąć pod uwagę że ja nie jestem kolejnym naiwnym odbiorcą ezoterycznych opowiastek. Sprawa prosta: albo masz cos konkretnego i sensownego do powiedzenia, albo przyznaj po prostu że serwujesz mi tutaj swoje własne (i cudze) wymysły. Czy stać cię na taką uczciwość?
@wolnyenergia wiesz, ona może po prostu jeszcze nie ma tych argumentów, bo jeszcze sama nie zobaczyła pewnych rzeczy. To się zdarza.
Ale ty też nie masz mocnych argumentów na swoje tezy, logika bowiem w naszym trójwymiarowym świecie dopuszcza istnienie różnych kontinuów, nie tylko materialistycznych. Jedno drugiego nie wyklucza.
Jeśli strefa ezoteryczna tak bardzo cię nie interesuje, to po co tu jesteś? Serio pytam, bez złośliwości.
A co do całej tej atmosfery wokół wątku... no, po tej „psychozie tłumu” ludzi, którzy bardziej niż o cokolwiek innego dbają o kolejnych klientów i mocne wrażenia, to życzę sobie i wszystkim tu obecnym spokojnych świąt przesilenia, udanego Sylwka i w ogóle wszystkiego dobrego, bez medialnej i politycznej presji.
I tak przy okazji, bo nie padło to wprost: „nie ma czegoś takiego jak bezpłatny lunch”. Pierwsze Prawo Murphy'ego. Moim zdaniem wiele tu wyjaśnia
@wolnyenergia no dobra, to nie mogę przemilczeć tego co napisała jedna z koleżanek z tego wątku...
Napisała coś w stylu że moje poglądy jakoś tam „świadczą o ukrytym ID” i że kończyłem technikum budowlane. Serio? Takie technikum to nawet nie istnieje w mojej okolicy, wiec skad te rewelacje? No ale jak ktoś ma „jasnowidztwo” to może sobie wyobrażać co chce, prawda?
I to pytanko „co tu robisz skoro nie interesujesz się ezo” już chyba trzeci raz pojawia sie w tym wątku... odpowiem więc po raz kolejny: mam zwykłą, perwersyjną satysfakcję z demaskowania bzdur. Między innymi tych tutaj. No i może przy okazji ktoś się zastanowi zanim wyrzuci kasę na coś co nie działa.
Reszty nie bede komentował, bo to już poziom którego po prostu nie chce mi się dotykać.
@wolnyenergia no właśnie, chętnie odpiszę na to co napisałeś, bo mam wrażenie że kompletnie obok siebie rozmawiamy.
Tak, jestem tutaj stale obecna i weryfikowana przez odpowiednie instytucje, i naprawdę cieszę się kiedy ktoś chce skorzystać z tarota czy po prostu porozmawiać. To daje mi dużo satysfakcji, bez żadnych ukrytych motywów finansowych które mi tu ktoś wyżej sugerował.
Co do samych argumentów które przywołujesz... rozumiem że masz swoje zdanie na temat ezoteryki i nie zamierzam tego kwestionować. Tylko widzisz, przy całej tej rozmowie o „ego” i podobnych hasłach które są chętnie rzucane w takich dyskusjach, brakuje mi u ciebie czegoś konkretnego. Bo mówisz o przywidzeniach i braku podstaw, ale sama wiara w to że coś NIE istnieje też nie jest argumentem. to też jest pewien rodzaj przekonania, nie bardziej naukowego niż to co krytykujesz.
Miałam już do czynienia z podobnym schematem rozmowy i wiem dobrze jak to wygląda, gadka która krąży w kółko i wraca do tych samych punktów, bez rzeczywistej wymiany myśli. Mam nadzieję że jednak uda nam się tu porozmawiac sensowniej, bo potencjał do ciekawej dyskusji jest, tylko trzeba chcieć słuchać obu stron.
@wolnyenergia no właśnie, „uderz w stół”...
Mówię o tym że wiara w ezoterkę to bzdura i że przez takie przekonania ludzie wyrzucają kasę w błoto. A ty od razu zaczynasz się tłumaczyć że na tym nie zarabiasz. Sam z siebie, bez pytania.
Nie znam cię i szczerze mówiąc nie interesuje mnie czy i ile z tego ciągniesz. Ale jedno jest pewne: masz z tego jakieś swoje „argumenty” żeby dalej trwać w tym odlocie i bronić tych bajek. Trochę żałosne, co nie
@wolnyenergia no dobra, wiec lecisz... skoro jesteś poza tym wszystkim i wiesz lepiej, to chyba sam rozumiesz kto tam jest i kto nie jest, prawda? Ja do paranoiki nie należę, a rzucanie określeniami w stylu „nieprawdziwy” czy „na odlocie” to już granica, za którą można mówić o zniesławieniu. Trzy latka, czasem trzy i pół, tak to mniej więcej wygląda.
Miło, że czujesz się ponad tym tematem... ale pamiętaj, że zabronionych rzeczy robić nie wolno. Nawet osoby bezsprzecznie winne różnych rzeczy potrafiły się obronić, i jakoś nie stroiły sobie z innych tak swobodnie. Ze starszego pokolenia ezoterycznego chyba tylko nieliczne osoby są jeszcze aktywne, reszta w okolicach 70-tki, wiec co mi tam, i tak nic wielkiego tu nie narozrabiacie. Ja swoje mam ze zdrowiem... bioterapii pewnie już też tak wielu nie robi, jeden był kiedyś naprawdę niezły, stąd zresztą moje zwiększone wymagania wobec podobnych. Drugi miał czerwono-czarną aurę i to właśnie stąd bierze sie to przeczucie przy pewnych tekstach.
Co do moich „argumentów”, które jak twierdzisz nie zasługują na szacunek... nic ci do tego. A jeśli nie lubisz parapsychologii, to po co w ogóle tu piszesz?
@wolnyenergia no dobra, chyba nie ma sensu kręcić się w kółko i po raz kolejny tłumaczyć tego samego.
A co do twoich „gróźb” to... wiesz co, pozwij mnie jeśli masz ochotę, będzie niezły ubaw 😀
@wolnyenergia hej, powiedz mi, czy twój lekarz przypadkiem sie o ciebie nie martwi? bo z tobą chyba coraz gorzej...
@wolnyenergia no właśnie, kto tu mówi o słuchaniu rozmówcy?
Nigdzie nie piszę o żadnym swoim problemie. i chyba grzeczne wyrażenie odmiennej opinii nie jest jeszcze kłótliwością, prawda? Każdy widzi to, co chce zobaczyć, a wyznawcy niestety widzą wyraźnie mniej niż reszta, co zreszta ten przykład doskonale ilustruje.
Wracam więc do sedna, bo to chyba jedyne co ma tu sens. Ezoteryczne „prawa„ są widoczne wyłącznie dla tych, którzy w nie wierzą. Cała reszta jest od tych przywidzeń całkowicie wolna. I dlatego moje pytanie pozostaje aktualne: jakie masz argumenty poza własną wiarą i osobistym „widzeniem”?
