Ale są instytucje, które badają paranormalne. W Polsce też ktoś się tym zajmuje?
Są grupy pasjonatów, nie akademickie instytuty. Problem w tym, że w Polsce paranormalne nie jest traktowane poważnie przez naukę. Na Zachodzie masz parę uniwersytetów, które prowadzą badania - Edinburgh, Koestler Parapsychology Unit. U nas to margines.
Co jest zrozumiałe. Parapsychologia balansuje na granicy pseudonauki. Brak twardych dowodów, brak mechanizmu, który można by zbadać. Ale z drugiej strony - setki tysięcy ludzi na całym świecie mówią o podobnych doświadczeniach. To trzeba jakoś wyjaśnić.
Może to psychologia? Że ludzie widzą to, co chcą zobaczyć?
Część na pewno. Sugestia jest silna. Ale są przypadki masowych obserwacji - wiele osób niezależnie widzi to samo. Trudno to wytłumaczyć tylko sugestią.
A może to hallucynacje zbiorowe? Słyszałam, że stare budynki mogą mieć pleśń, która powoduje omamy.
Teoria o pleśni i toksynach to jedno wytłumaczenie. Również infradźwięki - bardzo niskie częstotliwości poniżej 20 Hz, których nie słyszymy, ale odczuwamy. Mogą powodować lęk, dreszcze, wrażenie obecności. Stare zamki mają grube mury, które mogą rezonować na tych częstotliwościach.
Ale nie wszystkie. Franciszek Szydlak w Niedzicy w 1949 widział, jak zapora bramy wyleciała przez powietrze i białą postać w drzwiach. To fizyczne zdarzenie, nie tylko hallucynacja.
Chyba że kłamał lub przesadzał. Ludzie kłamią, szczególnie gdy historia jest dobra. Szydlak był przewodnikiem - dobra historia o duchu to dobry interes.
Ale był z nim inżynier Polak. Dwóch świadków, nie jeden.
Właśnie to jest piękne i frustrujące jednocześnie. Każda obserwacja ma przynajmniej dwa wyjaśnienia - paranormalne i racjonalne. Wybór zależy od twojego światopoglądu.
Ja wolę wierzyć, że duchy istnieją. To daje nadzieję, że śmierć nie jest końcem.
A ja wolę wierzyć w racjonalne wytłumaczenia. Duchy to przesąd średniowieczny.
Obie postawy są uprawnione. Ważne, żeby być otwartym na dowody, nieważne w którą stronę one wskazują. Skeptycyzm jest dobry, ale dogmatyczny skeptycyzm jest tak samo zły jak ślepa wiara.
Właśnie. Ja jestem skeptyczna wobec większości doniesień, ale pozostawiam sobie margines niepewności. Może 5% obserwacji to coś prawdziwego, czego jeszcze nie rozumiemy.
A jeśli duchy istnieją, to dlaczego nie pojawiają się częściej? Dlaczego tylko w starych zamkach?
Niekoniecznie tylko w zamkach. Duchy są wszędzie - w starych domach, na cmentarzach, na miejscach bitew. Ale zamki są bardziej dramatyczne, więc legendy się tam skupiają. Plus zamki są turystycznymi atrakcjami, więc legendy są promowane.
I zamki przetrwały stulecia. Jeśli teoria o nagrywaniu energii w kamieniu jest prawdziwa, to im starszy budynek, tym więcej ma zasobów "nagrań". Współczesny blok z betonu ma może 40 lat - za mało czasu na nawiedzenie.
To znaczy, że w przyszłości będą duchy w blokach?
Teoretycznie tak. Jeśli mechanizm jest taki sam, to każde miejsce, gdzie miała miejsce trauma, może być nawiedzone. Ale beton i stal to inne materiały niż wapień i granit - może gorzej "nagrywają".
Ciekawa myśl. Może za 200 lat będziemy mieli Białe Damy w blokach z wielkiej płyty. Duchy w windach i na klatkach schodowych.
To brzmi jak horror. Ale wracając do naszych Białych Dam - która legenda jest według was najbardziej wiarygodna?
Teofila z Kórnika. Bo mamy konkretną osobę, konkretne daty, portret, fizyczne ślady pod portretem. Plus ciągłość - legenda żyje nieprzerwanie od XVIII wieku, nie jest to odtworzenie z XX wieku.
Umina z Niedzicy. Morderstwo jest udokumentowane, kipu zostało znalezione z świadkami, rodzina Benesz to prawdziwi ludzie. Nawet jeśli sam duch to legenda, fundament jest historyczny.
Dla mnie Barbara Radziwiłł. To postać narodowa, mamy szczegółowe zapisy historyczne o jej życiu i śmierci. Legenda o duchu może być późniejsza, ale sama Barbara to fakt.
Ja uważam, że wszystkie są równie niewiarygodne. To legendy, fikcja literacka.
Dokładnie. Nawet jako czysta fikcja, legendy o Białych Damach są dokumentem historycznym. Pokazują, jak traktowano kobiety, jakie były kary, co było uważane za grzech.
