W słowiańskiej tradycji najważniejsza była Noc Kupały - najkrótsza noc roku, 23/24 czerwca. Wtedy granica między światami była najcieńsza. Ciekawe, że Umina została zamordowana 21 czerwca - dwa dni przed tą datą.
To ma jakieś znaczenie?
Może przypadek, może nie. W kulturach dawnych daty miały ogromne znaczenie rytualne. Jeśli zabójcy z Inkwizycji znali stare tradycje, mogli celowo wybrać tę datę. Albo to zwykły zbieg okoliczności, a ludzie potem doszukali się symboliki.
Problem z legendami jest taki, że mieszają fakty z fikcją. Umina naprawdę została zamordowana w 1797, to fakt. Ale czy dokładnie 21 czerwca? Dokumenty są nieprecyzyjne. Czy faktycznie agenci Inkwizycji? Prawdopodobnie złodzieje szukający skarbu.
Ale kipu faktycznie znaleziono w 1946 roku. To jest udokumentowane z podpisami świadków - żołnierze WOP, leśnicy.
Tak, odkrycie kipu jest faktem. I fakt, że Andrzej Benesz zginął w wypadku w 1976. Problem w tym, że kipu zniknęło i nikt nie wie, gdzie jest. Bez niego nie możemy zweryfikować, co było w nim zapisane.
A może ktoś po prostu je ukradł? Wartość historyczna takiego przedmiotu byłaby ogromna.
Bardzo możliwe. Ale legenda o klątwie strzegącej skarbu jest silniejsza niż racjonalne wyjaśnienie. Ludzie wolą wierzyć, że Umina chroni swojego dziedzictwa.
Wracając do Czochy - ta historia z czarnym psem. Ktoś widział tego psa?
Czarne psy to osobny typ duchów w europejskim folklorze. W Anglii mają Black Shuck, w Polsce różne zamki mają swoje czarne psy. W Czoszej Gertruda pojawia się z czarnym psem, w Ogrodzieńcu też jest legenda o czarnym psie.
Czarny pies to często symbol śmierci lub strachu. W przypadku Gertrudy może reprezentować jej zdradę - czarny jak grzech. Albo to był po prostu jej pies za życia, który towarzyszy jej jako duch.
A duchy zwierząt też istnieją? To znaczy, nie tylko ludzie wracają?
To inny temat, ale tak - są legendy o duchach zwierząt. Najczęściej psów i koni, które były blisko związane z ludźmi. Anna Orzelska w Nieborowie spaceruje ze swoim małym psem jako duch.
W Kórniku ten rycerz przyjeżdża na czarnym koniu. Jeśli koń jest duchem, to znaczy, że zwierzę też może być nawiedzeniem. Chociaż bardziej prawdopodobne, że to cały obraz jest symboliczny.
A ktoś próbował komunikować się z tymi Białymi Damami? Używać tablicy ouija czy coś?
Tablicy ouija NIE polecam przy Białych Damach. To nie są demony ani losowe duchy - to konkretne osoby z historią. Jeśli chcesz komunikacji, lepiej użyć EVP - nagrywać dźwięki i później analizować. Albo po prostu być obecnym i obserwować.
Są też kwestie etyczne. Te kobiety za życia nie miały spokoju - zmuszane do małżeństw, zabijane, wykorzystywane. Czy po śmierci zasługują na spokój, czy będziemy je dalej niepokоić dla własnej ciekawości?
Nie pomyślałam o tym w ten sposób. Racja, może powinniśmy je zostawić w spokoju.
Z drugiej strony, część z tych duchów wydaje się chcieć komunikacji. Królowa Bona szuka swojego skarbu - może potrzebuje pomocy? Umina chroni miejsca - może chce, żebyśmy coś zrobili?
Ale to tylko założenia. Nie wiemy, czego duchy chcą, jeśli w ogóle istnieją.
I tu dochodzimy do fundamentalnego pytania - czy duchy mają świadomość i wolę, czy są tylko nagraniami energii? Jeśli to tylko nagrania, nie ma sensu próbować komunikacji. Jeśli są świadome, to może faktycznie mają coś do powiedzenia.
A jak można sprawdzić, czy są świadome?
Reakcja na bodźce. Jeśli zapalasz światło i duch znika - może być świadomy. Jeśli zadajesz pytanie i słyszysz odpowiedź na EVP - to sugeruje świadomość. Jeśli duch robi dokładnie to samo za każdym razem bez względu na obserwatorów - to nagranie.
W Książu na nocnym zwiedzaniu próbowaliśmy tego. Zadawaliśmy pytania w pustym korytarzu, nagrywaliśmy. Później w domu przesłuchałem nagranie - nic konkretnego, tylko szumy i odgłosy budynku.
Może po prostu tam akurat nie było ducha. Albo duch nie chciał rozmawiać.
To kolejny problem z badaniem paranormalnego - brak powtarzalności. Nauka wymaga eksperymentów, które można powtórzyć. Duchy nie działają na zawołanie. Nie możesz powiedzieć "zjaw się teraz" i oczekiwać rezultatu.
Dlatego anegdotyczne dowody są tak kontrowersyjne. Jeden przewodnik mówi, że widział. Turysta czuje zimno. Ktoś inny nic nie zauważa. Jak to zbadać naukowo?
