Ostatnio eksperymentuję z noszeniem konkretnych kolorów w zależności od tego, nad którą czakrą akurat pracuję. Przez tydzień nosiłam wyłącznie fiolet i indygo, skupiając się na trzecim oku, i szczerze mówiąc, czułam wyraźną różnicę w intuicji i jakości snów. Ale nie wiem, czy to efekt placebo, czy rzeczywiście energia barw działa na ciało subtelne?
Ja też to testowałem, tylko u mnie wyszło inaczej. Przez dwa tygodnie nosiłem czerwone koszulki dla czakry podstawy, bo miałem problemy z uziemieniem. Zero efektu. Później przeszedłem na pomarańcz dla drugiej czakry i nagle poczułem przypływ energii twórczej. Może to kwestia tego, która czakra akurat najbardziej potrzebuje wsparcia?
Kolory działają, ale nie tak bezpośrednio jak większość ludzi myśli. To nie jest tak, że założysz niebieską bluzkę i nagle czakra gardła zaczyna śpiewać. Barwy wpływają na pole auryczne przez rezonans wibracyjny, a to z kolei oddziałuje na czakry. Ale potrzeba czasu i świadomej pracy, żeby ten efekt był wymierny.
A co z kolorami, które po prostu lubimy? Moja przyjaciółka zawsze nosiła fiolet, bo to jej ulubiony kolor, i dopiero po latach odkryła, że ma bardzo rozwiniętą intuicję i zdolności jasnowidenia. Może podświadomie wybieramy te barwy, które nasze ciało energetyczne potrzebuje?
Pytanie z zupełnie innej beczki - czy kolor otoczenia ma takie samo znaczenie jak ubrania? Bo ja pomalowałem sypialnię na błękit i odkąd to zrobiłem, śpię jak zabity. Wcześniej miałem beże i nie mogłem zasnąć do trzeciej w nocy.
U mnie sprawa wygląda tak: noszę czarny ciuch od stóp do głów, bo taka jestem. Ale koleżanka energoterapeutka mi powiedziała, że czerń blokuje wszystkie czakry i że powinienem nosić kolory tęczy. Zmieniłam garderobę na kolorową i po dwóch tygodniach wróciłam do czerni. Czułam się jak klaun i ta "pozytywna energia" mnie wręcz męczyła.
Dokładnie! Ja w pracy noszę czerń, bo inaczej pochłaniałabym energie klientów jak gąbka. W domu przechodzę na pastele. Czerń ma swoją funkcję i nie każdy potrzebuje chodzić w kolorach. To zależy od konstytucji energetycznej.
Moment, czyli jest jakaś tabela kolorów dla poszczególnych czakr czy każdy robi to po swojemu? Bo widziałem różne zestawienia i w jednym dla czakry serca był zielony, w innym różowy, w trzecim złoty. Jak to w ogóle działa?
A co z białym i złotym? Bo czytałem, że złoty to kolor uniwersalny dla wszystkich czakr, a biel czyści całą aurę. Prawda czy mit?
Złoty rzeczywiście ma właściwości uniwersalne - wzmacnia każdą czakrę i podnosi wibracje. Biel oczyszcza, ale może być za mocna dla osób z wrażliwym systemem energetycznym. Sam testuję teraz srebro - działa kojąco na emocje i równoważy kobiecą energię, niezależnie od płci fizycznej.
Czy ktoś próbował nosić kilka kolorów naraz? Bo ja chciałabym popracować nad trzema czakrami jednocześnie, ale nie wiem czy to nie sprawi, że energia się rozproszy?
Ciało energetyczne nie działa jak przełącznik - "tu czerwony, tam niebieski". Całe pole auryczne wchłania wszystkie barwy w swoim otoczeniu, ale ponieważ czerwień jest blisko czakry podstawy (krocza), a niebieski przy gardle, to naturalne obszary rezonansu będą silniejsze w tych miejscach. To bardziej subtelna gra wibracji niż mechaniczne rozłożenie.
Ja mam inny problem - odkryłam, że pomarańcz, który teoretycznie powinien wspierać moją czakrę sakralną, wywołuje u mnie mdłości i niepokój. Założę coś pomarańczowego i po pół godziny muszę to zdjąć. Może to jakaś blokada, której nie widzę?
Albo masz tam starą traumę energetyczną i pomarańcz ją aktywuje. Kolory nie tylko wzmacniają - mogą też wyciągać na powierzchnię to, co zakopane. Dlatego praca z kolorami powinna iść w parze z uważnością na własne reakcje.
To znaczy, że jeśli jakiś kolor nas drażni, to właśnie z tą czakrą mamy problem?
Niekoniecznie. Czasem kolor drażni, bo po prostu nie pasuje do naszego naturalnego spektrum energetycznego. Każdy człowiek ma swoją paletę - zestaw barw, które są dla niego harmonijne. Możesz mieć zdrową czakrę serca i nie cierpieć zieleni, bo twoje pole auryczne rezonuje lepiej z różem czy turkusem.
Dobra, ale jak znaleźć swoją paletę? Metoda prób i błędów?
Medytacja z kolorami. Siadasz w ciszy, wizualizujesz każdy kolor po kolei i obserwujesz reakcję ciała. Które barwy wywołują ciepło, spokój, radość? Które sprawiają napięcie, chłód, niepokój? To twój kompas.
A co z modą? Bo teraz wszędzie widzę miętowy kolor, sklepy pełne mięty. Jeśli wszyscy nosimy to samo, czy to wpływa na zbiorową energię?
Ciekawa obserwacja. Trendy kolorystyczne w modzie nie są przypadkowe - podświadomie społeczeństwo wybiera barwy, których potrzebuje w danym okresie. Lata 80. to neonowe kolory - eksplozja kreatywności po szarości poprzedniej dekady. Lata 90. - minimalizm i czerń - potrzeba granic po chaosie. Teraz pastele - tęsknota za łagodnością w brutalnym świecie.
Moment, to brzmi jak spisek iluminatów. Naprawdę wierzysz, że ktoś steruje kolorami w modzie żeby wpływać na masy?
Nie mówię o spisku, tylko o naturalnym procesie. Projektanci też są ludźmi podatnymi na kolektywną nieświadomość. Oni czują, czego potrzebuje społeczeństwo i tworzą odpowiednie kolekcje. To organiczny proces, nie manipulacja.
Wracając do tematu czakr - czy ktoś eksperymentował z noszeniem przeciwstawnych kolorów? Czytałem o teorii, że czasem blokadę otwiera kolor komplementarny, nie zgodny.
Tak, stosuję to w terapii. Dla nadaktywnej czakry podstawy zamiast czerwieni daję czasem zieleń lub błękit - uspokaja i równoważy. To jak w teorii barw - kolory przeciwstawne na kole tworzą napięcie, które może rozwiązać stagnację.
A jak to działa z odcieniami? Bo przecież czerwień czerwieni nierówna. Karmazyn to co innego niż bordowy czy łososiowy.
Świetne pytanie. Każdy odcień niesie inną częstotliwość. Czysta, jaskrawa czerwień to pierwotna energia życiowa - siła, przetrwanie, seksualność. Bordowy to czerwień z domieszką czerni - bardziej dojrzała, głęboka energia, związana z mądrością ciała. Łososiowy to czerwień z bielą - łagodniejsza, bardziej emocjonalna wibracja.
To by znaczyło, że teoretycznie można dopasować dokładny odcień do dokładnego problemu w danej czakrze?
