Od jakiegoś czasu intensywnie pracuję z przekonaniami ograniczającymi i chciałam się podzielić tym, co odkryłam. Zastanawialiście się kiedyś, dlaczego mimo dobrych intencji ciągle wracacie do tych samych wzorców? Ja przez lata powtarzałam sobie afirmacje, robiłam tablice wizji, a i tak wciąż tkwiłam w tym samym miejscu finansowo i relacyjnie.
Dopiero gdy zaczęłam kopać głębiej, zrozumiałam, że mój umysł ma zapisane programy jeszcze z dzieciństwa. To nie jest kwestia lenisstwa czy braku wiary - to podświadomość odtwarza stare wzorce. Bruce Lipton pisze, że przez pierwsze 7 lat życia nasz mózg działa jak magnetofon w stanie hipnozy. Wszystko się nagrywa bez filtra.
Ktoś z was pracował z tym świadomie? Jakie metody stosujecie?
Dokładnie o tym myślałam ostatnio! U mnie przełom nastąpił, gdy zrozumiałam, że moje przekonanie "muszę być idealna, żeby być kochaną" powstało, gdy miałam może 4-5 lat. Mama była bardzo krytyczna, ale jako dziecko nie rozumiałam, że to jej własne problemy - myślałam, że coś jest ze mną nie tak.
Używam techniki Spadającej Strzałki z CBT. Bierzesz jakąś automatyczną myśl, np. "Nie powinnam prosić o podwyżkę" i zadajesz pytanie: "A gdyby to było prawdą, co to by o mnie mówiło?". I tak 4-5 razy w głąb, aż dotrzesz do przekonania rdzeniowego.
U mnie wyszło: "Nie zasługuję na więcej". To siedziało głęboko.
Ciekawe podejście. Ja nigdy nie myślałem o tym w kategoriach "nagrywania" w dzieciństwie, ale faktycznie - ile razy powtarzam te same schematy i zachowuję się dokładnie jak mój ojciec, mimo że się zaklinałem, że będę inny?
Konkretnie jak robicie tę Spadającą Strzałkę? Piszecie to gdzieś czy tylko w głowie?
Ja bym dodała jeszcze obserwację zachowań. Gdzie prokrastynujesz? Czego unikasz? To pokazuje ukryte przekonania lepiej niż myśli.
Ja na przykład unikałam związków jak diabeł święconej wody. Mówiłam sobie, że "po prostu jestem niezależna", a prawda była taka, że miałam przekonanie z czasów, gdy rodzice się rozwiedli: "Bliskość oznacza ból".
To jak można to w ogóle zmienić? Przecież jeśli te przekonania siedziły całe życie, to chyba są już na stałe?
A jak to się ma do Prawa Przyciągania? Bo ja myślałam, że wystarczy wizualizować i afirmacje powtarzać...
Dokładnie. Ja zawsze mówię - afirmacje bez oczyszczenia podświadomości to jak sadzenie kwiatów w chwastach. Muszą być kongruencja między świadomością a podświadomością.
Używam głównie EFT na przekonania ograniczające. To łączy akupresurę z pracą emocjonalną. Opukujesz 9 punktów meridianów, wypowiadając konkretne stwierdzenia o przekonaniu.
Shangie, możesz napisać więcej o tym EFT? Jak dokładnie to działa?
Ja jeszcze polecam The Work Byron Katie. To cztery pytania, które zadajesz wobec każdego przekonania:
Czy to prawda?
Czy możesz absolutnie wiedzieć, że to prawda?
Jak reagujesz, gdy wierzysz w tę myśl?
Kim byłbyś bez tej myśli?
Potem robisz "odwrócenie" - znajdujesz przeciwieństwo przekonania i szukasz trzech przykładów, jak to przeciwieństwo jest prawdą.
Proste, ale przełomowe. Mają to po polsku na thework.com.
Przepraszam, że wtrącam, ale to wszystko brzmi skomplikowanie. Czy nie można po prostu przestać myśleć negatywnie?
U mnie blokada w czakrze gardła była ogromna. Przez lata nie potrafiłam powiedzieć, co naprawdę myślę. Przekonanie "Prawda jest niebezpieczna" sięgało czasów, gdy jako dziecko byłam karana za mówienie, co widzę.
Przepracowałam to journalingiem. Każdego ranka 15 minut pisania strumienia świadomości, bez cenzury. Po miesiącu zaczęłam widzieć wzorce, które wcześniej były niewidoczne.
A afirmacje w ogóle nie działają? Bo słyszałam, że trzeba powtarzać pozytywne zdania...
Spróbowałem tej Spadającej Strzałki i rzeczywiście - dotarłem do czegoś, czego nie spodziewałem. Myślałem, że mój problem to lęk przed porażką, a okazało się, że głębiej siedzi "Nie zasługuję na sukces".
Teraz pytanie - co z tym dalej robić?
Ja bym jeszcze dodała shadow work do tej dyskusji. To metoda Junga, która polega na przepracowaniu odrzuconych części siebie.
Często przekonania ograniczające to projekcje naszego cienia. Jeśli np. unikasz konfrontacji, może masz w cieniu gniew, który został potępiony w dzieciństwie. Przekonanie brzmi: "Gniew jest niebezpieczny, muszę być miła zawsze".
Shadow work polega na:
Zidentyfikowaniu przekonania
Zapytaniu "Gdzie się tego nauczyłam?"
Przesłuchaniu przekonania - szukaniu dowodów PRZECIWKO niemu
Przepisaniu na nowe, wspierające przekonanie
Agatha.1 (średniozaawansowany, rodzaj żeński)
To jest ciekawe, bo ja pracuję z rytuałami miłosnymi i widzę, jak przekonania blokują manifestację. Ktoś chce przyciągnąć miłość, a ma głębokie przekonanie "Jestem niegodna prawdziwej miłości". Żaden rytuał nie zadziała, dopóki tego nie przepracują.
Często łączę rytuały z pracą nad przekonaniami. Najpierw oczyszczamy energię przez EFT lub medytację, potem dopiero rytuał.
@Agatha.1 słusznie. Widziałam tyle przypadków, gdzie ludzie robią rytuały, zaklinania, a potem dziwią się, że nie działa. Tymczasem energetycznie blokują sami siebie przekonaniami.
Przekonania to blokady w nadi - kanałach energetycznych. Tworzą "brudną energię", która kongestuje przepływ. Można to poczuć podczas medytacji - napięcie, ciężar, dyskomfort w konkretnych miejscach ciała.
Czy to znaczy, że muszę najpierw przepracować wszystkie przekonania, zanim zacznę manifestować?
Ja odkryłam, że moje przekonania o pieniądzach pochodziły z wypowiedzi rodziców w dzieciństwie. "Nie stać nas", "Bogaci są chciwi", "Pieniądze to zło". To się nagrało, gdy miałam 3-4 lata i działało automatycznie przez 30 lat.
Przełom nastąpił, gdy zrobiłam ćwiczenie rewizji Neville'a Goddarda. W wyobraźni wróciłam do tych sytuacji i przepisałam je - rodzice mówią "Pieniądze płyną do nas z łatwością", "Jesteśmy obfici".
Brzmi dziwnie, ale przeprogramowuje punkt pochodzenia przekonania.
Próbowałam wizualizacji, ale trudno mi się skupić. Myśli uciekają...
Wracając do identyfikacji przekonań - ja ostatnio odkryłam nową metodę przez obserwację języka. Zwróćcie uwagę na słowa, których używacie:
"Zawsze", "Nigdy", "Nie mogę", "Jestem typem osoby, która...", "To po prostu tak jest"
To czerwone flagi pokazujące przekonania. Każde absolutne stwierdzenie to prawdopodobnie przekonanie ograniczające zamaskowane jako "fakt".
Świetna obserwacja. Ja dodałbym różnicę między przekonaniami a lękami - to często się myli.
Przekonanie to struktura kognitywna: "Nie jestem wystarczająco dobry" - myśl traktowana jak prawda.
Lęk to emocjonalna reakcja: uczucie niepokoju przed czymś.
Często lęki WYNIKAJĄ z przekonań. Masz przekonanie "Nie jestem wystarczająco dobry", więc pojawia się lęk przed oceną.
Musisz dotrzeć do przekonania źródłowego, wtedy lęk sam znika.
Zastanawiam się nad transgeneracyjnym przekazywaniem przekonań. Moja babcia przeżyła wojnę i miała silne przekonanie "Świat jest niebezpieczny". Moja matka to przejęła, mimo że dorastała w pokoju. Ja również to noszę, mimo że żyję w bezpiecznych czasach.
To się przekazuje nie tylko słowami, ale zachowaniami, napięciem w ciele, sposobem reagowania na sytuacje.
Zaczynam rozumieć, dlaczego sama "pozytywna motywacja" nie działa. To jak nakładanie nowej tapety na zgniłą ścianę - wygląda ładnie przez chwilę, ale problem pozostaje.
Eksperyment behawioralny brzmi sensownie, ale jak to konkretnie zaprojektować? Macie przykłady z życia?
Ja mam pytanie do ekspertów - jak długo trwa przeprogramowanie przekonania? Bo widzę różne informacje: jedni mówią 21 dni, inni 3 miesiące...
Zgadzam się. I ważne jest zrozumienie, że to proces warstwowy. Najpierw świadomość, potem akceptacja, potem zmiana myśli, potem zmiana emocji, potem zmiana zachowań, i w końcu nowa tożsamość.
Nie można przeskoczyć etapów. Dużo osób chce od razu nowej tożsamości, ale najpierw muszą uświadomić sobie, co mają.
To brzmi jak dużo pracy... Nie ma jakiejś szybszej metody?
Chciałabym dodać coś o hipnozie i stanie theta. Mózg ma różne częstotliwości fal:
Beta (14-30 Hz): normalna świadomość
Alfa (8-13 Hz): relaks, lekka medytacja
Theta (4-7 Hz): głęboka medytacja, hipnoza, tuż przed snem
Delta (0.5-4 Hz): głęboki sen
W stanie theta podświadomość jest najbardziej receptywna. Dlatego hipnoza i medytacja przed snem są tak skuteczne.
Mam obserwację - często ludzie mówią "pracuję nad przekonaniami", ale robią to tylko intelektualnie. Czytają książki, rozmawiają o tym, ale nie CZUJĄ.
Przekonania siedzą w ciele, w systemie nerwowym. Musisz je przepracować somatycznie - przez oddech, ruch, doznania cielesne.
Dlatego EFT działa - łączy pracę poznawczą z somatyczną przez opukiwanie.
