HomeKarty tarotaTalia Thota i jej symbolika

Talia Thota i jej symbolika

Kto zaczynał od talii Rider-Waite, przy pierwszym kontakcie z nią czuje się jak w obcym mieście. Żadnych rodzajowych scenek, zamiast nich geometria, mgławice i kolory, które nie chcą się uspokoić. Talia Thota jest jedną z trzech najczęściej używanych talii na świecie, a jednocześnie tą, która najczęściej zniechęca po pierwszym tygodniu. Warto wiedzieć, na co się pisze, zanim się ją kupi.

Kto ją stworzył

Autorem koncepcji był Aleister Crowley, ale obrazy namalowała Frieda Harris. To rozróżnienie bywa pomijane, a jest istotne: praca trwała pięć lat, od 1938 do 1943 roku, i przez cały ten czas Harris wielokrotnie przerabiała poszczególne karty, czasem po kilkanaście razy. Żadne z nich nie dożyło wydania - talia trafiła do sprzedaży dopiero w 1969 roku, wiele lat po ich śmierci.

Stylistycznie widać w niej art déco, symbolikę egipską i wpływ geometrii rzutowej, którą Harris się interesowała. Stąd wrażenie, że karty są bardziej wykresami niż ilustracjami.

Zmienione nazwy Wielkich Arkanów

To pierwsza rzecz, która myli osoby przesiadające się z Waite’a. Kilka kart nosi tu inne imiona, a zmiana nazwy pociąga za sobą przesunięcie znaczenia.

  • VIII Adjustment zamiast Sprawiedliwości - nie wyrok, tylko doprowadzanie do równowagi.
  • XI Lust zamiast Mocy - nie panowanie nad zwierzęciem, tylko radość z własnej siły życiowej.
  • XIV Art zamiast Umiarkowania - nie wstrzemięźliwość, tylko łączenie dwóch przeciwieństw w nową jakość.
  • XX Aeon zamiast Sądu Ostatecznego - nie rozliczenie, tylko zmiana epoki.
  • XXI Universe zamiast Świata - ten sam sens, szersza skala.

Warto zapamiętać kolejność: Adjustment stoi na ósemce, Lust na jedenastce. Odwrotnie niż u Waite’a, gdzie ósemką jest Moc, a jedenastką Sprawiedliwość. To najczęstsze źródło pomyłek przy rozkładach.

Figury dworskie

Zamiast Króla, Królowej, Rycerza i Pazia mamy tu Rycerza, Królową, Księcia i Księżniczkę. Rycerz przejmuje rolę Króla i oznacza siłę gwałtowną, ruszającą z miejsca. Książę jest tym, który utrzymuje i rozwija, Księżniczka - tą, która przyjmuje i przekształca. Kto czyta te karty odruchowo po Waitowsku, będzie mylił Rycerza z Księciem przez pierwsze pół roku.

Słowa klucze na kartach

Młodsze arkana mają wydrukowane tytuły: Dwójka Kielichów to Love, Dziesiątka Mieczy to Ruin, Czwórka Denarów to Power. Dla początkujących to ogromna pomoc, bo karta sama podpowiada kierunek. Dla wprawnych bywa przeszkodą, bo gotowe słowo zamyka skojarzenia, zanim zdążą się pojawić. Nie ma tu jednej dobrej odpowiedzi - część praktykujących zakleja te napisy, część nie wyobraża sobie pracy bez nich.

Każda karta niesie też przypisania astrologiczne, kabalistyczne i heksagram I Ching. Nie trzeba ich znać, żeby czytać, ale kto je zna, dostaje dodatkową warstwę.

Talia Thota - dla kogo jest ta talia

  1. Nie zaczynaj od niej, jeśli dopiero poznajesz tarota. Obrazy nie opowiadają historii, więc nie ma się czego złapać.
  2. Pracuj najpierw z samymi Wielkimi Arkanami, po jednej karcie dziennie.
  3. Nie tłumacz sobie nazw na waitowskie odpowiedniki - to zabija różnicę, dla której ta talia powstała.
  4. Nie przejmuj się odwróceniami. W tej tradycji częściej patrzy się na sąsiedztwo i na natężenie karty.
  5. Poświęć uwagę kolorom, bo one niosą tu więcej treści niż postacie.

Talia Thota bywa nazywana trudną i to określenie jest uczciwe. Nie podpowiada, nie łagodzi i nie owija w bawełnę. Za to po kilku miesiącach pracy potrafi pokazać rzeczy, których łagodniejsza talia nie postawi wprost.

Rozkłady i pierwsze trzy miesiące

Talia Thota nie wymaga własnych układów - działa w każdym znanym rozkładzie, choć przy prostych, trzykartowych, pokazuje najwięcej. Powód jest praktyczny: skoro karty nie opowiadają scenek, a raczej pokazują stany, to przy dziesięciu naraz łatwo utonąć. Dwie lub trzy karty zmuszają do patrzenia na kolor, kierunek linii i natężenie, czyli dokładnie na to, co ta talia niesie.

Sensowny plan na start wygląda mniej więcej tak. Pierwszy miesiąc: jedna karta dziennie, wyłącznie z Wielkich Arkanów, bez zaglądania do książki. Drugi: te same karty, ale z notatką, co się danego dnia wydarzyło. Trzeci: dołożenie małych arkanów i porównanie własnych skojarzeń ze słowami wydrukowanymi na kartach.

Po tym czasie zwykle okazuje się, że talia albo zaczyna mówić własnym głosem, albo definitywnie nie jest dla nas - i jedno, i drugie jest wartościowym wynikiem. Nie warto zmuszać się do pracy z talią, która przez pół roku wywołuje wyłącznie opór.

Kwestia praktyczna na koniec: karty są duże i śliskie, więc tasowanie mostkiem szybko je niszczy. Lepiej mieszać je na stole albo tasować po kilka naraz. Rogi bieleją tu wyjątkowo prędko i po roku intensywnej pracy widać po talii, ile razy była w rękach.

Dyskusja dostępna na naszym Forum Ezoterycznym, pod adresem: Talia Thota - pierwsze starcie z kartami Crowleya

Zobacz również