Głosy zza grobu, w literaturze badawczej znane jako EVP, to rzekome wypowiedzi utrwalone na nagraniach, których nikt nie słyszał podczas rejestracji. Zjawisko ma ponad pół wieku historii, sporą literaturę i jedno bardzo mocne wyjaśnienie alternatywne.
Krótka historia zjawiska
Za początek uznaje się rok 1959, kiedy szwedzki malarz i producent filmowy Friedrich Jürgenson nagrywał w lesie śpiew ptaków i usłyszał na taśmie ludzkie głosy. Kilka lat później temat podjął łotewski psycholog Konstantin Raudive, który zebrał tysiące próbek i opisał je w książce wydanej na początku lat siedemdziesiątych. To od jego nazwiska wzięło się określenie „głosy Raudivego”.
Od tego czasu powstały dziesiątki grup badawczych, a wraz z rozwojem sprzętu pojawiły się kolejne odmiany: nagrania z szumu radiowego, zapisy z pustych częstotliwości, próby z zakłóceniami telewizyjnymi.
Jak wygląda typowe nagranie
Rejestrowany dźwięk jest zwykle bardzo krótki, od jednego do kilku słów, mocno zniekształcony i osadzony w szumie. Badacze dzielą je na trzy klasy: głosy wyraźne i jednoznaczne dla każdego słuchacza, głosy wymagające podpowiedzi oraz takie, których treść ustala się wyłącznie w drodze interpretacji. Zdecydowana większość materiału należy do dwóch ostatnich kategorii.
Wyjaśnienie, którego nie da się pominąć
Pareidolia słuchowa polega na tym, że układ nerwowy odnajduje mowę w przypadkowym szumie. Mózg jest do rozpoznawania mowy przystosowany aż nadto dobrze i woli fałszywy alarm od przeoczenia. Efekt wzmacnia się dramatycznie, gdy ktoś z góry powie, czego słuchać - wtedy prawie każdy usłyszy zapowiedzianą frazę, także w nagraniu czystego szumu.
Do tego dochodzą przyczyny czysto techniczne: przydźwięk sieciowy, przenikanie fal radiowych, kompresja pliku, wentylator, rury, telefon w sąsiednim pokoju. Zanim uzna się nagranie za niewyjaśnione, wypada te możliwości wykluczyć.
Jak nagrywać uczciwie
- Notować wszystkie dźwięki zewnętrzne i własne ruchy podczas sesji.
- Nagrywać dwoma urządzeniami naraz; głos obecny tylko na jednym to zwykle usterka sprzętu.
- Odsłuchiwać bez uprzedzania kogokolwiek, czego ma słuchać.
- Zapisywać materiał bez kompresji i nie obrabiać go filtrami przed pierwszym odsłuchem.
- Poprosić kilka osób o niezależne spisanie tego, co słyszą, i dopiero potem porównać.
Ostatni punkt jest najbardziej bezlitosny i zarazem najbardziej wartościowy. Nagrania, przy których wszyscy niezależnie zapisują tę samą frazę, można policzyć na palcach.
Strona emocjonalna
Po nagrania sięgają najczęściej osoby po stracie kogoś bliskiego i tu potrzebna jest szczególna ostrożność. Godziny spędzone nad szumem w poszukiwaniu jednego słowa potrafią przedłużyć żałobę zamiast ją domknąć, a interpretacja niejasnego dźwięku bywa bolesna niezależnie od tego, co się w nim usłyszy.
Jeżeli tęsknota jest świeża albo bardzo silna, dużo więcej daje rozmowa z drugim człowiekiem - bliskim, terapeutą, grupą wsparcia w żałobie. Nagranie nie zastąpi pożegnania.
Dołącz do rozmowy na forum: Głosy zza grobu - nagrania i wątpliwości
