HomeDawne wierzeniaMarzanna – słowiańska bogini zimy i obrzęd topienia

Marzanna – słowiańska bogini zimy i obrzęd topienia

Gdy dni stają się coraz dłuższe, a śnieg ustępuje pierwszym przebiśniegom, w wielu polskich domach i szkołach wraca ten sam obraz: barwna, słomiana kukła niesiona nad rzekę. To Marzanna – słowiańska bogini zimy i śmierci, której topienie od wieków oznacza pożegnanie mrozu i powitanie wiosny. Choć dziś obrzęd kojarzy się głównie z dziecięcą zabawą, kryje w sobie znacznie głębszą, przedchrześcijańską symbolikę przemiany, odpuszczania i odradzania się życia.

Kim jest Marzanna?

Marzanna (znana także jako Morana, Morena czy Mara) to w wierzeniach dawnych Słowian bogini zimy, nocy i śmierci. Jej imię wywodzi się prawdopodobnie od słów takich jak „mór”, „mara” czy „morzyć” – kojarzonych z zamieraniem, chorobą i snem. Nie była jednak postacią jednoznacznie złą. W słowiańskim rozumieniu świata śmierć i życie tworzyły nierozerwalny cykl, w którym jedno musiało ustąpić, by zrobić miejsce drugiemu. Marzanna panowała nad tym, co uśpione i martwe – ale właśnie dzięki temu umożliwiała powrót wiosny.

Marzanna – słomiana kukła w białym płótnie płynąca rzeką o świcie podczas obrzędu topienia
Topienie Marzanny w równonoc wiosenną

W szerszym, ogólnosłowiańskim kontekście bogini ta bywała łączona z siłami zimy i podziemi, a jej postać pojawia się – pod nieco innymi imionami – u różnych ludów słowiańskich. Bywa też zestawiana z boginiami śmierci i przemiany z innych mitologii, co dobrze pokazuje, jak uniwersalna była potrzeba oswojenia tego, co nieuniknione.

Obrzęd topienia Marzanny

Najważniejszy rytuał związany z boginią przypadał na przełom zimy i wiosny, w okolicach równonocy wiosennej – czyli około 21 marca, w pierwszy dzień kalendarzowej wiosny. Wykonywano wtedy kukłę ze słomy, ubieraną w białe płótno, wstążki i ludowe stroje, symbolizującą samą Marzannę. Następnie niesiono ją w barwnym pochodzie przez wieś, po czym podpalano lub wrzucano do rzeki. Zniszczenie kukły miało dosłownie „utopić” zimę wraz z chorobami i nieszczęściami minionego roku.

W dawnych społecznościach był to obrzęd wspólnotowy – brała w nim udział cała wieś, a przewodzenie pochodowi często powierzano dziewczętom. Wspólne pożegnanie zimy wzmacniało poczucie, że nowy cykl zaczyna się dla wszystkich naraz.

Utopienie Marzanny to jednak dopiero połowa obrzędu. Zaraz po pożegnaniu zimy do wsi wnoszono tak zwany gaik (nazywany też maikiem) – zieloną, przystrojoną gałązkę, będącą znakiem budzącej się przyrody. W ten sposób jeden obrzęd łączył dwa dopełniające się gesty: pożegnanie tego, co odchodzi, i powitanie tego, co nadchodzi.

Zwyczaj był szczególnie żywy na Śląsku, w Małopolsce i na terenach dawnej Rzeczypospolitej, choć w różnych regionach różnił się szczegółami. Gdzieniegdzie przygotowywano także męski odpowiednik kukły – Marzaniaka. W niektórych wsiach pochód z Marzanną łączono z obchodzeniem domów i zbieraniem drobnych datków, podobnie jak przy innych dorocznych obrzędach.

Zasady i przesądy

Wokół topienia Marzanny narosło wiele ludowych przesądów, których pilnowano bardzo skrupulatnie. Do najczęściej powtarzanych należą:

  • nie wolno dotykać kukły po tym, jak trafi do wody – dotknięcie „śmierci” miało ściągnąć chorobę lub nieszczęście;
  • nie należy oglądać się za siebie w drodze powrotnej, aby nie zaprosić z powrotem tego, co się właśnie pożegnało;
  • nie wraca się tą samą drogą, którą niesiono Marzannę nad rzekę.

Te pozornie proste zakazy dobrze oddają istotę obrzędu: pożegnanie zimy i śmierci miało być ostateczne, bez oglądania się wstecz. Dziś traktujemy je raczej jako element symboliczny niż realne ostrzeżenie, ale wciąż nadają obrzędowi powagi i pomagają podejść do niego z uwagą.

Marzanna dawniej i dziś

Obrzęd jest znacznie starszy niż chrześcijaństwo i przez wieki bywał zwalczany przez Kościół, który widział w nim pogański przeżytek – zachowały się nawet dawne zakazy jego praktykowania. Mimo to zwyczaj okazał się zaskakująco trwały. Dziś topienie Marzanny najczęściej organizują szkoły i przedszkola, traktując je jako radosne powitanie wiosny. Coraz częściej sięgają po nie także osoby zainteresowane rodzimowierstwem i dawnymi wierzeniami Słowian, dla których jest to sposób na ponowne połączenie się z rytmem natury.

Warto pamiętać o jednym: współczesne kukły najlepiej wykonywać z materiałów naturalnych i biodegradowalnych. Wrzucanie do rzeki słomy to jedno, ale plastik czy styropian pozostają w wodzie na lata. Jeśli okolica nie pozwala na bezpieczne topienie, równie dobrym rozwiązaniem jest symboliczne spalenie kukły w miejscu, w którym panuje się nad ogniem.

Marzanna a duchowa przemiana

Dla wielu osób topienie Marzanny to nie tylko folklor, ale też osobisty rytuał przejścia. Bogini zimy uosabia to, co w życiu uśpione, trudne i bolesne – dawne rany, wyczerpujące schematy, żałobę, zmęczenie. Równonoc wiosenna, gdy dzień zrównuje się z nocą, a światło zaczyna przeważać, to naturalny moment na świadome pożegnanie tego, co już nie służy.

Nie bez powodu ten rytuał tak mocno przemawia właśnie wiosną. Koniec zimy bywa najtrudniejszym momentem roku – brakuje światła, energii i sił, a ciało domaga się odpoczynku. Świadome „utopienie” tego, co ciężkie, pomaga postawić wyraźną granicę między tym, co było, a tym, co ma dopiero nadejść. To rodzaj domknięcia, po którym łatwiej ruszyć dalej.

W tym ujęciu Marzanna bliska jest archetypowi „ciemnej kobiecości” – tej części natury i psychiki, która rządzi zimą, odpoczynkiem, żałobą i wewnętrznym przetwarzaniem. Nie chodzi o to, by ją odrzucić, lecz by z szacunkiem pożegnać jej porę i pozwolić sobie na odrodzenie, gdy przychodzi wiosna.

Taki rytuał można przeprowadzić w bardzo prosty sposób. Wystarczy zapisać na kartce to, z czym chce się pożegnać, i przymocować ją do małej figurki wykonanej z naturalnych materiałów. Podczas jej spalenia lub zanurzenia warto w skupieniu wypowiedzieć swoją intencję, a potem – zgodnie z dawnym przesądem – odejść bez oglądania się za siebie. Można też połączyć go z drobnym gestem powitania wiosny – zapaleniem świecy, wstawieniem do domu zielonej gałązki czy krótkim spacerem – tak jak dawniej po utopieniu Marzanny wnoszono do wsi gaik. To symboliczny gest zamknięcia pewnego etapu i zrobienia miejsca na nowe.

Dyskusja dostępna na naszym Forum Ezoterycznym, pod adresem: Marzanna – słowiańska bogini zimy i obrzęd topienia

Zobacz również