Temat rzeka. Sam stosuję kilka metod w zależności od sytuacji. Przy prostych, codziennych pytaniach - jedna karta, patrzę na ogólny wydźwięk. Ale jeśli ktoś przychodzi z poważnym problemem, to jedno "tak" albo "nie" zwykle nie wystarczy. Wtedy wolę trzy karty i obserwuję proporcję. Dwie pozytywne z trzech - raczej tak. Dwie negatywne - raczej nie. Ale zawsze czytam te karty razem, bo same w sobie mówią, dlaczego tak albo dlaczego nie, i to jest właściwie najważniejsze.
@Sauwak Zgoda, choć ja od lat mam z tym inaczej. Ciągnę trzy karty i nie patrzę na rewersy w ogóle. Każda karta ma swój charakter - Słońce to oczywiste "tak", Wieża to "nie, i lepiej się wycofaj", Pustelnik to "jeszcze nie teraz". Problem z rewersami przy tak/nie jest taki, że wprowadzają szum. Wolę czyste znaczenie karty.
A ja robię inaczej niż wy obaj. Wyciągam z talii Koło Fortuny i kładę je odkryte. Tasuję resztę, losowo wybieram siedem kart, dokładam je na Koło i odwracam je razem. Potem tasuję te osiem kart i kładę po dwie w czterech pozycjach - tak, wkrótce, opóźnienie, nie. Tam gdzie wyląduje Koło Fortuny, tam mam odpowiedź. Metoda pochodzi od Irys Vorel, z artykułu z Fate Magazine z lat pięćdziesiątych. Mary Greer ją potem rozpropagowała na swoim blogu.
Ja stosuję najprostszą metodę - jedna karta. Karta w pozycji prostej to tak, rewers to nie. Szybko i konkretnie. Ale muszę przyznać, że czasem mam problem z kartami, które są "neutralne" - Pustelnik, Czwórka Mieczy, Wisielec. Co wtedy? Traktuję je jako "nie teraz" czy jako "nie"?
