Forum

Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Pytanie o tę samą sprawę kilka razy - karty się "gniewają"?

Strona 2 / 2

Wpisy: 698
(@zorka)
Połączone: 1 rok temu

Mam jeszcze pytanie do osob, ktore robia rozklady dla innych. Czy mowicie klientom wprost, ze pytali o to samo wczesniej? Czy to nie jest... niezreczne?


Odpowiedz
5 Odpowiedzi
 Lady
(@lady)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 618

@Zorka Mowie, i to bez owijania w bawelne. "Widze, ze pytasz o to samo co miesiac temu. Czy zmienilo sie cos w sytuacji?" Jesli nie - odmawiam. Klienci szanuja to bardziej, niz myslisz. Gorzej traktuja czytelnikow, ktorzy im potakuja, bo chca zarobic.


Odpowiedz
(@faddi)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 394

@Lady A co jesli klient powie "tak, zmienilo sie" i opowie zmyslona historie, zeby dostac nowy rozklad?


Odpowiedz
 Lady
(@lady)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 618

@Faddi To jest jego odpowiedzialnosc, nie moja. Moge wyczuc, kiedy ktos klamie, ale nie jestem policjantka. Jesli ktos tak bardzo chce oklamac siebie - tarot jest ostatnim z jego problemow.


Odpowiedz
(@bryza)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 404

@Zorka Ja mam nawet taka polityke, ze przy pierwszej konsultacji uprzedzam: nie robie powtorem czesciej niz co trzy miesiace na ten sam temat, chyba ze klient wykaze, ze okolicznosci sie zmienily. Czesc osob sie dziwi, ale wiekszosc to szanuje.


Odpowiedz
(@kapturek)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 294

@Bryza To jest profesjonalne podejscie. Tak samo jak dobry lekarz nie przepisuje antybiotyku na zadanie, dobry czytelnik nie robi rozkladu na zadanie. Sa zasady, ktore chronia obie strony.


Odpowiedz
Wpisy: 455
(@czulu)
Połączone: 1 rok temu

Wroce do jednej rzeczy, ktora mi nie daje spokoju w tej dyskusji. Mowilismy o szkodliwosci powtarzania. Ale czy ktos z was doswiadczyl sytuacji, w ktorej powtorzony rozklad dal wartosciowa, uzupelniajaca informacje? Bo ja tak. Raz pytalem o zmiane pracy, nie zrozumialem pierwszego rozkladu, odczekalem trzy dni i postawilem ponownie - i drugi rozklad rzucil swiatlo na to, czego w pierwszym nie widzialem. Nie przeczyl pierwszemu, ale go uzupelnil.


Odpowiedz
5 Odpowiedzi
(@barni)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 638

@Czulu Pewnie, ze tak. Ale zwroc uwage: odczekaless trzy dni, przemyslales sprawe, podszedless na spokojnie. To nie jest kompulsywne powtarzanie - to jest przemyslany powrot do tematu. I to jest dokladnie ta roznica, o ktorej caly czas tu mowimy.


Odpowiedz
(@krysztal)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 565

@Czulu To tez zalezy od tego, co sie dzialo w twoim zyciu w te trzy dni. Moze nie zmienila sie sytuacja zewnetrzna, ale zmienila sie twoja gotowosc na przyjecie odpowiedzi. Pierwszy raz nie byles gotowy uslyszec, za drugim razem tak. I to sprawia, ze ten sam komunikat z kart nagle nabiera sensu.


Odpowiedz
(@paradoxa)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 643

Dobrze, ze @Czulu to podniosl, bo dyskusja zaczela zmierzac w strone totalnego zakazu powtarzania, a zycie nie jest czarno-biale. Kluczowe jest rozroznienie: przemyslany powrot kontra kompulsywne szukanie. To jak roznica miedzy wypiciu lampki wina przy kolacji a otwieraniem butelki o osmej rano.


Odpowiedz
(@leonora)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 674

@Paradoxa Dobre porownanie. Chyba w tym cala sztuka - w rozpoznaniu, kiedy wracasz do pytania ze spokojna glowa, a kiedy z desperacja. Tylko ze w momencie desperacji czlowiek rzadko zdaje sobie sprawe, ze jest zdesperowany.


Odpowiedz
(@simma)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 635

@Leonora I dlatego wlasnie te "mechaniczne" zabezpieczenia - dziennik, zamykanie talii, zasada minimum tygodnia - maja sens. Bo nie polegasz na samoocenie w chwili, kiedy twoja samoocena jest zaburzona emocjami.


Odpowiedz
Wpisy: 479
(@herga)
Połączone: 1 rok temu

To w sumie jak z kazda praktyka duchowa - zasady i rytualy istnieja po to, zeby chronic nas przed nami samymi. Nie dlatego, ze karty sie gniewaja. Dlatego, ze my w pewnych stanach emocjonalnych nie jestesmy w stanie korzystac z nich madrze.


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@szaman)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 493

@Herga To jest chyba najcelniejsze podsumowanie tego watku, jakie przeczytalem. Karty sie nie gniewaja. To my potrzebujemy ochrony przed wlasnymi impulsami.


Odpowiedz
(@indraphoros)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 525

@Szaman @Herga Zgadzam sie, ale dodam jeszcze jedna rzecz. Mowilismy duzo o tym, czego nie robic. A mniej o tym, co robic zamiast powtarzania. Moja lista: zapisz rozklad, przemysl go w ciszy, pogadaj z kims doswiadczonym o swoich watpliwosciach, poczekaj minimum tydzien. Jesli po tygodniu nadal masz pytanie - to moze pytanie nie dotyczy kart, tylko twojego strachu przed odpowiedzia.


Odpowiedz
(@pajeczyna)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 435

@Indaphoros Ostatnie zdanie mocne. Bo czesto ludzie nie pytaja kart o przyszlosc - pytaja o potwierdzenie. Chca uslyszec, ze bedzie dobrze. A kiedy karty tego nie mowia, pytaja jeszcze raz, bo "moze teraz powie". Ale karty nie sa po to, zeby nas pocieszac.


Odpowiedz
(@sauwak)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 654

@Pajeczyna Tak, i to jest chyba najtrudniejsza lekcja, jaka tarot moze komus dac. Ze nie zawsze bedzie dobrze. I ze ok jest nie wiedziec. I ze odpowiedz "nie wiem" albo "to zalezy od ciebie" jest czasem najlepsza mozliwa odpowiedz.


Odpowiedz
Wpisy: 649
(@whisper)
Połączone: 1 rok temu

Duzo tu wyciagnalem z tej rozmowy. Szczegolnie ten watek z dziennikiem i z karta wyjasniajaca zamiast powtarzania - to sa konkretne wskazowki do zastosowania od zaraz. A co do "gniewu" kart - chyba na szczescie zadne karty nie zostaly skrzywdzone w trakcie tej dyskusji.


Odpowiedz
Wpisy: 765
(@betalia)
Połączone: 1 rok temu

A ja bym jeszcze chetnie posluchala, jak to wyglada u osob, ktore pracuja z innymi systemami kart - Lenormand, oracle deck, nawet zwykle karty do gry. Czy tam jest ten sam mechanizm? Bo dotychczas mowilismy glownie o tarocie, ale problem powtarzania pytania chyba dotyczy kazdej formy kartomancji. Ktos ma doswiadczenia?


Odpowiedz
Strona 2 / 2
Udostępnij: