I tu właśnie jest problem ze współczesnym Halloween. Zero świadomości, zero zrozumienia, a masa ludzi angażujących się w symbole i praktyki, których moc jest realna.
Może to jest naturalna selekcja duchowa? Kto ma świadomość, przejdzie bezpiecznie. Kto nie ma, nauczy się na własnych błędach.
Prawda. Ja już przestałam próbować przekonywać ludzi. Kto chce wiedzieć, znajdzie informacje. Kto nie chce, nie przekonasz go setkami tekstów.
Smutne, ale prawdziwe. Chociaż cieszę się, że takie teksty powstają. Przynajmniej ktoś próbuje.
Tak, i dobrze, że tekst nie jest jednostronny. Pokazuje i perspektywę wiccańską, i chrześcijańską, i hinduską. To daje pełniejszy obraz.
Mnie tylko dziwi, że tak mało o aos sí. To przecież kluczowe istoty w tradycji Samhain, a są tylko wspomniane.
A propos aos sí - ktoś tutaj zostawia dla nich ofiary? Bo ja tak robię co roku i zawsze mam wrażenie, że jedzenie znika szybciej niż powinno...
Bo nie jesteście przeznaczeni do widzenia. Aos sí pokazują się tylko tym, którym chcą się pokazać. I dobrze, bo nie zawsze jest to przyjemne doświadczenie.
To brzmi przerażająco i fascynująco jednocześnie...
