Właściwe podejście. Tylko pamiętaj o ochronie i uziemieniu. Nie każdy kontakt jest korzystny.
Zastanawiam się czy faza Księżyca wpływa też na to jak pracują karty przy wykładaniu snów?
Czyli nie ma jednej najlepszej fazy do wykładów?
Nie ma. Zależy czego szukasz. Chcesz szczegółów i jasności? Pełnia. Chcesz głębokiej prawdy bez ozdób? Nów.
Kiedyś próbowałam medytować w nów z zamiarem otrzymania snu proroczego. Zasnęłam w czasie medytacji i... nic nie pamiętam. Zrobiłam coś źle?
Okej, następnym razem spróbuję tak.
Ja przed snem w nów odmawiam zawsze krótką inwokację do Hekate. Ona jest boginią księżyca w jego ciemnej fazie. Pomaga przejść przez nów bezpiecznie i z korzyścią.
To proste słowa: "Hekate, pani ciemnej nocy, prowadź mnie przez bramy snu, chroń moje wędrówki, ukaż to co ukryte, Hekate trzech dróg." Ale każdy może ułożyć własne.
Dzięki, spróbuję.
Ciekawe jak tutaj dużo o nowiach i pełniach, a mało kto wspomina o kwadrach. A przecież to ważne momenty.
I właśnie. W drugiej kwadrze, tuż przed pełnią, często mam sny gdzie muszę coś przezwyciężyć, jakąś przeszkodę. To ta kwadratura robi robotę.
Kwadry to wyzwania. Sen w kwadrze często pokazuje gdzie utknąłeś w życiu. Trzeba tylko umieć odczytać metaforę.
Pamiętam jak któregoś nowiu miałem sen, że spadam w przepaść bez dna. Obudziłem się zlany potem. Długo się z tym męczyłem, aż zrozumiałem - to była inicjacja. Nów pokazał mi, że muszę puścić stare, spaść w nieznane, żeby się odrodzić.
Trochę się gubię we wszystkich tych fazach, znakach, aspektach... od czego najlepiej zacząć naprawdę?
To zacznę od tego. Dziękuję.
Myślę że najważniejsze w tym wszystkim to pamiętać, że Księżyc to nauczyciel. Każda faza ma coś do przekazania. Nie ma lepszych i gorszych, są tylko różne lekcje.
To mi daje do myślenia. Może faktycznie czas poświęcić więcej uwagi tym cyklom.
Warto też pamiętać, że pierwsze trzy dni po nowiu nazywane są czasem "ciemnego księżyca" i wtedy jest jeszcze specyficzna energia, trochę inna niż podczas samego nowiu.
Tylko że to wymaga odwagi. Lilith nie jest łagodna w swoich przesłaniach.
Zastanawiam się czy zmiana pory roku też wpływa na to jak odbieramy fazy księżyca?
A to ciekawe. Czyli trzeba też brać pod uwagę szerokość geograficzną?
Im dalej na północ czy południe od równika, tym większe zmiany w długości dnia i nocy, więc tak, ma to znaczenie.
Dodam jeszcze, że wiele kultur plemiennych synchronizowało swoje ceremonie inicjacyjne z konkretną fazą księżyca. I to nie był przypadek. Wiedza o wpływie Księżyca na psychikę sięga tysięcy lat wstecz.
Dokładnie. A kobiety synchronizowały swoje cykle z księżycem. To była naturalna harmonizacja.
Obecne społeczeństwo straciło ten rytm. Żyjemy pod sztucznym światłem, odcięci od naturalnych cykli. Dlatego tyle osób ma problemy ze snem i psychiką.
Zaczynam rozumieć jak głęboka jest ta relacja z Księżycem. To więcej niż tylko obserwacja, to jakby... partnerstwo?
Dzięki wam wszystkim, naprawdę dużo się dzisiaj nauczyłam. Zacznę prowadzić ten dziennik od przyszłego nowiu.
