Miałem ostatnio coś, o czym nie mogłem przestać myśleć przez kilka dni. Śniłem po aramejsku. Albo coś, co brzmiało jak aramejski – po przebudzeniu miałem w głowie konkretne zdania, zapis fonetyczny, próbowałem go odtworzyć i wrzuciłem do kilku transliteratorów. Część słów pasowała do wschodniego aramejskiego, część mogła być syryjskim dialektem. Nigdy w życiu tego języka nie studiowałem, nie mam z nim kontaktu, nie słucham żadnych podcastów czy filmów w tym języku. Śniłem tam jako ktoś inny – mężczyzna, inne ubrania, inne otoczenie. Obudziłem się z poczuciem, że to nie był zwykły sen.
To zjawisko ma nazwę – xenoglosja. I jest znacznie rzadziej opisywane niż np. wspomnienia z poprzednich wcieleń, bo trudno je zweryfikować. Większość badaczy traktuje je jako kategorię osobną od „zwykłej" pamięci przeszłego życia. Ian Stevenson, który przez dekady zbierał przypadki reinkarnacji, wyróżniał xenoglossję responsywną – kiedy ktoś nie tylko mówi obcym językiem, ale reaguje na pytania w tym języku. To zupełnie inna liga niż śnienie urywkami.
@Hellan Pamiętasz jakieś konkretne słowa? Pytam serio, bo to byłoby coś do sprawdzenia. Aramejski jest dość dobrze udokumentowany, szczególnie wschodnia gałąź – syriacki, mandejski.
Xenoglosja we śnie to osobny problem badawczy niż xenoglosja na jawie. We śnie mózg ma dostęp do inaczej poindeksowanych zasobów – można sobie przypomnieć we śnie melodię, której się nie pamiętało na jawie, rozwiązać problem matematyczny, usłyszeć nazwisko. Pytanie, skąd pochodzi ten materiał, jest otwarte. Jung nazwałby to materiałem z nieświadomości zbiorowej – nie twoje wspomnienie, ale wspomnienie gatunku.
Byłam na seminarium w Pradze kilka lat temu – prowadził je badacz z Uniwersytetu w Brnie, który zbierał przypadki xenoglosji w kontekście regresji. Jeden z opisywanych przypadków dotyczył kobiety, która podczas hipnozy zaczęła mówić po ladino – judeoespañol. Nie miała żadnych żydowskich korzeni, nie miała kontaktu z językiem. Po regresji okazało się, że opisywała życie w Salonikach przed II wojną światową. Sprawdzili słownictwo z lingwistą – część archaizmów była poprawna.
Zawsze mam problem z tymi historiami, bo są niesprawdzalne w zasadzie. Jedna osoba twierdzi, że mówiła po ladino, inna słyszała aramejski we śnie – skąd pewność, że to nie jest rekonstrukcja po fakcie? Mózg jest mistrzem fabularyzowania wspomnień. Obudzisz się z mglistym wrażeniem obcego języka i budujesz wokół tego narrację.
Ja miałam kiedyś sen, w którym rozmawiałam w języku, którego nie rozumiałam. Ale po przebudzeniu nie potrafiłam odtworzyć żadnego słowa. Zostało tylko poczucie, że to był inny język niż polski. Myślałam wtedy, że to może być przeszłe życie, ale teraz jestem mniej pewna – to mogło być dosłownie cokolwiek.
Xenoglosja we śnie pojawia się w tradycjach szamańskich jako znak kontaktu z przodkami lub poprzednim wcieleniem. W tradycji tybetańskiej mówi się o rdzhas-pa – dosłownie „resztce", śladzie poprzedniego życia, który może manifestować się właśnie przez język, zapach lub znajomość miejsca. Interesujące jest to, że w tych systemach nie rozróżnia się szczególnie między snem a innymi stanami świadomości – sen jest po prostu innym poziomem rzeczywistości, nie mniej realnym.
