Spędziłam u niego cały dzień i całą noc 🙂 Nie będę zdradzała szczegółów 😉
Dzień dobry z gór! Wczoraj dojechaliśmy późno, dzisiaj idziemy na szlak. Korzystamy z życia!
Trzecia sesja. Mąż siedzi w domu, gapi się w telewizor. Próbowałam zagadać, odpowiedział monosylabami.
Napisałam mu że weekend mam wolny. Odpisał że może byśmy coś wymyślili. Może. Nie wiem co o tym myśleć.
Czy ktoś mi doradzi rytuału u pana Eryka.Myślę że Egipski będzie za słaby.Biorę pod uwagę czarne wesele lub spętanie na powrót ukochanego.Tylko nie wiem czy te rytuały pozbędą się konkurecji czyli tej drugiej kobiety.Czy ktoś miał taka sytuację że mąż odszedł i znalazł sobie drugą oraz zamieszkali razem.Proszę Was o odpowiedźi bo jestem na skraju czuje że stoję nad przepaścią.Dziękuję z całego serducha
Znowu siedzimy razem, taka zwykła codzienność. Pomagam mu w gotowaniu. Budujemy więź na nowo.
Leżymy na kanapie, oglądamy głupoty w TV. Po prostu szczęście.
Czytam Was i zastanawiam się kiedy u mnie coś ruszy. Minęło już sporo czasu.
Zaproponował spacer jutro popołudniu. Konkretnie. Umówiliśmy się. Wreszcie coś więcej niż tylko pisanie.
Pisała dwukrotnie w tym tygodniu. Ale były to takie rozmowy o niczym. Żadnych sygnałów że tęskni lub chce wrócić. Czekanie jest okropnie frustrujące
Za kilka godzin spotkanie. Wybrałam już co ubiorę, zmieniłam ze trzy razy. Nerwy.
Czwarta sesja za mną, dzisiaj kolejna. Mąż wyszedł rano, powiedział że idzie do sklepu. Minęły trzy godziny, nie ma go.
Drugi dzień w górach. Wczoraj był szlak, dziś odpoczywamy przy kawie. Gadamy o wszystkim. Chciałbym aby tak było zawsze.
Śniadanie we dwoje, spacer po parku, teraz obiad. Takie zwykłe niedzielne rzeczy a dla mnie jak z bajki.
Leżymy razem, słuchamy muzyki. Powiedział że dobrze mu ze mną. Serce mi stanęło.
Kolejny weekend mija a u mnie cisza. Zastanawiam się czy jeszcze czekać czy odpuścić.
Spotkanie trwało dobre dwie godziny. Rozmawialiśmy, było miło. Ale dystans wciąż czuć. Zapytałam czy możemy się znowu spotkać. Powiedział że tak ale musi zobaczyć, jak z czasem.
Piąta sesja. Wrócił wczoraj wieczorem, pijany znowu. Nie wiem ile jeszcze wytrzymam.
Wracamy dziś. Weekend był cudowny. Nie chce mi się wracać do rzeczywistości.
Wyszedł dziś rano do pracy z uśmiechem. Pocałował mnie na do widzenia. Normalność która jest nienormalna.
Wczorajsze spotkanie dało mi trochę nadziei. Napisał dziś rano. Tylko "dzień dobry" ale napisał pierwszy.
Rozmawialiśmy wczoraj szczerze. O wspólnych planach. Widzę że idzie to na poważnie.
Widziałam go dzisiaj przypadkiem w centrum. Minęliśmy się, spojrzał na mnie ale nic nie powiedział.
Jak to u was wygląda ze zmianami? Czy od razu widać chęć powrotu czy najpierw zwykły kontakt bez oznak zmian? Ja tak teraz mam i trochę się niepokoje
Zwątpilam wczoraj. Ale widzilismy sie. Jak wsiadlam do jego auta na zegarku godzina 22:22, potem do swojego 21:21. (Jego było źle ustawione) Dzis 10:10, 11:11. Teraz nagle z nikad wyświetlają mi się reklamy pierścionków. Czy to są znaki?
Dzisiaj wrócił trzeźwy, normalny. Zapytał co na obiad. Jakby nic się nie stało. Nie rozumiem go.
Piszemy sobie od wczoraj. Trochę krótko ale zagaduje. Dziwne uczucie jakby testował grunt.
