Dzisiaj spotkanie, z nerwów nie spałam prawie w nocy. Boję się jak to będzie, co będzie po spotkaniu.
Rytuał egipski zakończony 31 stycznia na 1 lutego. Dzisiejszej nocy od 2 do 5 rano nie mogłam spać. Cały dzień czuję się poddenerwowana i nie mogę znaleźć sobie miejsca... Nachodzą mnie myśli o przykrych sytuacjach, które miały miejsce... Pisałam do Pana Eryka czy trzeba coś dołożyć, mówił żeby poczekać na efekty i niczego nie domawiać. Długo czekaliście na efekty? Chyba oszaleje...
Wczoraj było dobrze. Spotkanie trwało dobre trzy godziny, gadalismy o wszystkim. Ale na koniec jakby znowu się zamknął. Pożegnał się szybko i tyle. Nie wiem co o tym myśleć.
Wczoraj wieczorem bardzo długo pisaliśmy, dziś od rana cały czas w kontakcie. Mamy spotkać się kiedy wróci 🙂
Pierwsza sesja wiccańskiego za mną. Czuję się inaczej niż przy egipskim, taka spokojna energia. On dzisiaj pytał kiedy się znowu spotkamy.
Byłam. Siedzielismy w kawiarni, gadalismy normalnie, czasem było milczenie ale nie krępujące. Jest szansa że zobaczymy się w ten weekend.
Czy u was było tak że przed pierwszym kontaktem miałyście jakieś przeczucie? Próbuje wyłapać jakieś znaki ale nic.
Druga sesja wiccańskiego. Pisze codziennie, dzisiaj wysłał zdjęcie z pracy z jakimś głupim komentarzem. Takie normalne rzeczy a cieszą najbardziej.
Piszemy. Wysłał mi jakiś obrazem rano. Weekend wydaje się taki daleko. Boję się że do tego czasu coś się zmieni.
Od wczoraj milczy. Może za dużo było tego spotkania dla niego. Siódma sesja wzmocnienia przede mną.
