Dzisiaj piszemy od rana. O planach na weekend. Chce żebyśmy pojechali gdzieś za miasto.
Jutro nasze spotkanie. Zastanawiam się czy nie zaproponować żeby został u mnie na noc.
Odpisał w końcu. Wczoraj podobno miał dużo pracy. Piszemy teraz ale jakoś ostrożnie.
Trzeci dzień razem. Czasem patrzę na niego i nie wierzę że to prawda. Że naprawdę wróciliśmy do siebie.
Dziewiąty dzień dobiegł końca. Jutro będzie dziesiąty. Cierpliwość, tylko cierpliwość.
Za kilka godzin spotkanie. Chodzę, jak na szpilkach, na niczym nie mogę się skupić. Nie wiem czy zaproponować żeby został czy poczekać aż sam zaproponuje.
Cześć wszystkim. Dzisiaj zaczynam egipski i separacyjny u pana Eryka. Mąż ma romans z koleżanką z pracy. Mieszkamy razem ale jest zimny, obcy. Mam nadzieję że to pomoże. Boje się że odejdzie ode mnie 🙁
Pakuję się na weekend. Nie pamiętam kiedy ostatnio byłem tak podekscytowany wyjazdem.
Piszemy sobie ale to takie powierzchowne trochę. Jakby się bał zbliżyć. Albo ja źle odczytuję sygnały.
Mi zostało jeszcze kilka dni ryt egipskiego. Nie mogę się doczekać pierwszych efektów. Marzę żeby wszystko się ułożyło na święta.
Hej dziewczyny! Dawno mnie tu nie było. Widzę że u wielu z Was dzieje się dobrze. Trzymam kciuki za te które jeszcze czekają. U mnie wszystko super, mieszkamy razem i jest cudownie 🙂
Czy można mieć dwa rytuały na raz?
Spotkaliśmy się, zaproponowałam żeby został. Zgodził się bez wahania. Obejrzeliśmy film i wyszedł. Wtuliłam się w niego, nie zaprotestował.
Drugi dzień czekania. Huśtawka nastrojów po obydwu stronach mam wrażenie.
Pierwsza noc za mną. Spałam fatalnie, ciągle się budziłam. Mąż wyszedł wcześnie rano, nawet nie powiedział dokąd.
Zapytał czy może przyjść na śniadanie, zgodziłam się! Przy śniadaniu powiedział że dobrze mu było. Że tęsknił za tym. Chce wrócić. Wszystko się udało. Po pracy ma się wprowadzić!
Dzisiaj ide do niego, będzie to ze śniadaniem 🙂
Nie napisał dzisiaj. Po wczorajszych rozmowach myślałam że będzie częściej ale cisza.
Trzymam za Was wszystkich kciuki. Ja będę co jakiś czas wpadała tutaj, aby Was wesprzeć. U mnie wszystko dobrze więc myślę że mogę zakończyć przygodę z rytuałami. Trzymajcie się 🙂
Jutro wyjeżdżamy. Nie mogę się doczekać całego weekendu tylko we dwoje.
Mam pytanie bo jestem przed wyborem rytuału.Czy ktoś z Was miał robione spętanie?Jakie odczucie podczas rytuału? ile czasu czekaliście na efekty?Bo już mi nic nie zostało do stracenia a pragnę powrotu mojego ukochanego.Proszę o szczere odpowiedźi.Dziekuje
Druga sesja dzisiaj. Mąż wrócił wczoraj późno, pijany. Nie reagował kiedy próbowałam z nim rozmawiać.
Za dwie godziny wyruszamy. Spakowane, wszystko gotowe. Ostatnio sprawdziłam pogodę ze dziesięć razy 😛
Wczoraj wieczorem wprowadził się z powrotem. Stoją jego rzeczy, jego buty przy drzwiach. Wciąż nie mogę uwierzyć.
W końcu się odezwał. Pyta czy mam plany na weekend. Co mam odpowiedzieć?
Czyli czarne wesele jest silniejszym rytuałem?A ktoś miał taki robiony i jakie efekty?Jakie odczucia podczas wykonywania takiego rytuału?Bo boję się czy zadziała u mnie.Mam też pytanie czy odcina 3 osoby ten rytuał i ile trzeba czekać na efekty?
