cześć, dziś mam 4 dzień czekania na efekty i rozpiera mnie od środka … nie wiem jak sobie z tym poradzić
To czekam aż teraz u mnie zacznie się coś dziać 🙂
Dajecie ogromną nadzieję
Dziś cały czas chodze jakaś rozdrażniona, na niczym nie mogę się skupić. Cieżko przez to przechodzę.
Czuję że coś się zaczyna zmieniać. Nie wiem co ale wieczorem miałam taki moment że nagle zrobiło mi się lżej. Może to też ta energia
Dziś kawa. Niby zwykłe spotkanie, a ja czuję jakbym miała zdawać egzamin z emocji.
Dziś znowu napisał. Codziennie teraz. Krótko, ale pisze. „Co słychać", „miłego dnia". Te małe rzeczy zaczynają znaczyć więcej niż myślałam.
Ósma sesja egipskiego. Jeszcze dwie przede mną. Czuję zmęczenie ale i coś jakby spokój. Trudno to określić.
Dzisiaj popisaliśmy sobie trochę dłużej. O pracy, o planach na weekend. Normalnie, bez napięcia. Pierwszy raz od dawna czuję że jest luz.
Jestem po spotkaniu. Było spokojnie, szczerze. Rozmawialiśmy o tym co między nami nie działało, bez złości. Na koniec powiedział że chce spróbować jeszcze raz. Mam wprowadzić się z powrotem w przyszłym tygodniu.
Pan Eryk zaproponował mi rytuał egipski. Czytam że dużo ludzi dziwnie się czuję w czasie trwania rytuału. Ale bardziej mi chodzi, po jakim czasie mieliście efekty?
Czas czekania to okropny moment.. kiedy spotkania są czas mija szybko, a gdy się kończą od środka rozpiera mnie tęsknota.. też tak macie? nie wiem jak sobie radzić z tym czekaniem, tęsknotą..
Dziewiąta sesja egipskiego za mną. Ostatnia jutro. Mam dziwne uczucie że coś się kończy ale jednocześnie zaczyna.
Witam.Co sadzicie o pracy pana Eryka Mozgola?Jaka jest skuteczność działania i jakie odczucia w czasie wykonywania rytuału albo po wykonanym rytuale?Jaki czas oczekiwania na efekty?Proszę o odpowiedź bo się zastanawiam czy zamówić rytual czarne wesele u pana Eryka.Czy ktoś miał taki rytuał i jakie byly efekty dzialania.Dziękuję i pozdrawiam.
Dzisiaj rano napisał czy jestem wolna wieczorem. Umówiliśmy się na spacer. W końcu zobaczymy się na żywo.
Napisał że może wpadnie jutro. „Pogadamy sobie spokojnie". Brzmi inaczej niż ostatnio, jakby mniej defensywnie.
Czytam wasze sukcesy i czuję nadzieję. Wiem że moja kolej też przyjdzie.
Moi drodzy ja jestem 6 dni po zakończeniu i pierwszy raz od momentu zerwania z chłopakiem zaczyna reagować na moje zdjęcia/filmiki na insta. Mały krok, ale coś się dzieje!
Dziesiąta, ostatnia sesja egipskiego dzisiaj. Nie spałam prawie wcale. Od jutra czekanie.
Jestem po ośmiu sesjach egipskiego. Dzisiejszej nocy mi się śniło, że nie wiem jakbym próbowała to i tak nie mogłam doprowadzić do powrotu ukochanego, ale ktoś w tym śnie mi powiedział, żebym się nie poddawała i walczyła póki mam siłę
Wczorajszy spacer trwał trzy godziny. Gadaliśmy o wszystkim. Pod koniec objął mnie na pożegnanie. Czuję, że to przełom.
Był dziś. Siedzieliśmy w kuchni, piliśmy herbatę. Mówił o pracy, o sobie. Zero pretensji, zero złości. Jak kiedyś. Został dwie godziny.
Spędzamy dziś cały dzień razem. Gotujemy obiad, oglądamy film. Normalność która kiedyś była oczywista, teraz smakuje inaczej.
Napisał wieczorem. Że fajnie było wczoraj. Że może powtórzymy wkrótce. Serce mi wali.
Ostatnia sesja za mną. Teraz pustka. Nie wiem co ze sobą zrobić.
Pierwszy dzień czekania. Obudziłam się z myślą o telefonie. Nic. Za wcześnie, wiem. Ale trudno.
