Czwarty dzień. Śniło mi się dzisiaj o nim, że rozmawialiśmy. Nie pamiętam o czym. Obudziłam się z takim uczuciem jakby był obok. Z jego strony cisza.
W końcu zaproponował spotkanie 😛 Napisał czy mam ochotę na kawę w pojutrze. Oczywiście się zgodziłam. Normlanie jestem w szoku 🙂
Po tym odblokowanniu dalej cisza. Czekam co będzie dalej.
My dzisiaj razem. Jest tak jak kiedyś, może nawet lepiej. Dziękuję Wam za wsparcie przez te wszystkie tygodnie.
Wczorajsza sesja była intensywna, czułam mrowienie w całym ciele. Codziennie coś innego.
Jutro to spotkanie. Już nie mogę się doczekać, zastanawiam się jak to będzie.
Kolejny dzień i nic. Zaczynam tracic nadzieję że u mnie coś ruszy. Może on jest za bardzo uparty.
Słuchajcie mam pytanie, czy rytual blokujący działa tak jak separacyjny? Przypuszczam ze mój były spotyka się z jakąś dziewczyna z tindera od parunastu dni dopiero, nie wiem kto to może być, czy blokujący zadziała by ich rozdzielić i u kogo najlepiej go zamówić bo chciałabym go odzyskać
Jutro popołudniu. Nie mogę już czekać. Modlę się żeby było dobrze i żeby on nie zniknął znowu po spotkaniu.
Dzisiaj to spotkanie. Od rana mam motyle w brzuchu. Za kilka godzin zobaczymy się po tak długim czasie.
Szósty dzień rytuału. Fizycznie czuję sie lepiej niż na początku. No i czekam cierpliwie na kontakt z jego strony.
Spotkaliśmy się niespodziewanie i było bardzo emocjonalnie — bliskość, spojrzenia, dotyk. Powiedział, że wciąż mnie kocha, choć jest z inną osobą, i że boi się powrotu trudnych sytuacji z przeszłości. Od tego spotkania znów jest cisza, a ja każdego dnia walczę ze sobą, żeby nie odezwać się pierwsza.
U mnie dalej cisza. Zastanawiam się nad dołożeniem czegoś więcej. Może rytuał wiccański? Widze że niektórzy tak robią.
Czwartek mija, weekend blisko a u mnie pusto. Trudno patrzeć jak inni mają spotkania.
Hej, u mnie już parę dni po wiccańskim. Od 2 tygodni piszemy prawie codziennie. Kontakt jest dobry. Proponowałem wcześniej spotkanie ale nie wyszło . Od kilku dni pół żartem pół serio mówię jej,że będę po nią w sobotę ale dziś jak to powiedziałem to zaczęła wykręcać się studiami itp. ale nie odmówiła. Co myślicie? Podejść jeszcze raz do tego tematu? Wydaje mi się,że muszę tak zrobić bo znam ją i wiem jaka jest oporna
Wróciłam. Było trochę sztywno na początku ale potem rozmowa się rozluźniła. Nie było wielkich wyznań ale nie uciekł. Nie wiem co dalej.
Dzisiaj napisał dzień dobry. Nie spodziewałam się że po wczorajszym spotkaniu dalej będzie pisał. Odpisałam normalnie.
Dzisiaj w nocy spałam jak zabita, nie wiem czy to przez ten rytuał wiccański. Czuje się też dzisiaj jakoś inaczej, spokojniej. Cierpliwości.
Siódmy dzień, od jutra czekanie na efekty. Nie mogę doczekać się kiedy pojawią się efekty.
Weekend znowu przede mną i nic. Czuję się tak jakbym stała w miejscu.
Hej pisze bo już zgłupiałem i szczerze trochę się boje i potrzebuje waszej oceny. Sytuacja wygląda u mnie naprawdę obiecująco. Kontakt dobry, praktycznie codziennie od 2 tygodniu. Rozmawialiśmy niedawno na temat jakiegoś jedzenia i ona wspomniała ,że skoro nie chcę jej powiedzieć jak smakuje to muszę jej pokazać...uznałem to jako sygnał do propozycji spotkania więc zacząłem trwać przy propozycji soboty...mijały dni ,a ja przy tym trwałem, ona 2 dni temu zaczęła wspominać ,że ma jakieś zajęcia itp ale nie odmówiła wprost więc ja dalej twardo stałem przy tej sobocie. Ostatecznie nic nie jest dogadane na 100%. Ona nic nie pisze, ja też. Pani Ania mnie opieprzyła ,że to nie są zasady jakie powinienem trzymać ale czy takie moje zachowanie może wpłynąć na sytuację rytuału? (Jestem tydzień po zakończeniu wiccańskiego)
Rytuał skończony wczoraj. Teraz czekam na efekty. Czuję taki dziwny spokój ale też chwilami pojawia się niepewność czy wszystko się uda.
Czy miał ktoś z Was w trakcie lub po rytuale problemy nagle w innych dziedzinach życia?
Piszemy sobie dalej. Jest kontakt, czekam aż zaproponuje kolejne spotkanie. Nie naciskam, boję się że znowu ucieknie.
Chciałem się pożegnać z Wami u mnie nadal cisza. Próbowałem wszystkiego ale widać nie było mi pisane. Poddaję się. Dziękuję za wsparcie i trzymam kciuki za Was.
@Patrick.z Smutno mi to czytać. U mnie też cisza. Zaczynam się zastanawiać czy nie iść Twoją drogą.
Ja po rytuale czekam na efekty. Staram się zająć czymś głowę żeby nie panikować.
