Forum

Szukaj
Zamknij
Wyszukiwanie AI
Klasyczne wyszukiwanie
 Frazy wyszukiwania:
 Rodzaj wyszukiwania:
Zaawansowane opcje wyszukiwania
 Szukaj w forach:
 Szukaj w przedziale czasowym:

 Sortuj wyniki wyszukiwania wg:

Asystent AI
Czarcie kamienie, k...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Czarcie kamienie, kulki i jaja – jak z nimi pracujecie?


Wpisy: 710
Rozpoczynający temat
(@simma)
Połączone: 1 rok temu
Zacznę od czarcich kamieni, bo mało kto o nich mówi, a to jeden z moich ulubionych tematów. Mam kilka hagstones zebranych nad morzem i przy rzece, i każdy z nich zachowuje się inaczej. Ten z otworkiem wydrążonym przez wodę morską jest wyraźnie ostrzejszy energetycznie niż te z rzeki. Może to kwestia soli, może minerałów w wodzie, ale różnica jest odczuwalna. Wy też to czujecie czy tylko ja?

 

Odpowiedz
11 odpowiedzi
Wpisy: 458
(@wiciol)
Połączone: 1 rok temu

Zdecydowanie czuć różnicę zależnie od miejsca znalezienia. Mam jeden z wybrzeża Bałtyku i jeden z górskiego potoku – ten bałtycki ma coś zimniejszego, bardziej metalicznego w energii. Potokowy jest spokojniejszy, ziemisty. Ale dla mnie kluczowe przy hagstone jest to, że otworek musi być naturalny – żaden wiercony nie zadziała tak samo. To woda musi go zrobić, nie człowiek.


Odpowiedz
Wpisy: 751
(@hellan)
Połączone: 5 lat temu

Właśnie, i to nie jest żaden wymysł nowoczesnych praktykujących. W angielskiej tradycji ludowej mówiono wprost, że magia nie działa na płynącą wodę – a skoro otworek wydrążyła bieżąca woda, kamień dostał od niej swego rodzaju immunitet na uroki. Dlatego wieszano je przy drzwiach stajni, przy oknach, na statkach. Nie jako ozdobę – jako realną ochronę. Pliniusz Starszy pisał o druidach i ich „jajach węży", które są niemal na pewno właśnie takimi kamieniami z otworkiem.


Odpowiedz
Wpisy: 343
(@kapturek)
Połączone: 1 rok temu

Dorzucę coś od Niemców. Tam takie kamienie nazywają Hühnergötter – dosłownie „bogowie kurcząt" – i wiesza się je w kurnikach żeby chronić drób przed złym okiem i chorobami. To mi zawsze wydawało się zabawne, ale z drugiej strony – praktyczne. Jeśli cokolwiek naprawdę działa, to czemu nie przy kurach.


Odpowiedz
Wpisy: 777
(@zorka)
Połączone: 1 rok temu

A jak wy szukacie hagstones? Czy to przypadkowe znaleziska, czy chodzicie celowo? Mam wrażenie, że mój jedyny znalazłam akurat wtedy kiedy czegoś bardzo potrzebowałam, nie szukałam go wcale.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@bylica)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 380

@Zorka To jest niemal zasada. Stara tradycja mówi, że prawdziwy hagstone sam cię znajduje – albo ty go znajdziesz gdy nadejdzie właściwy moment. Kamień kupiony w sklepie działa inaczej, choć też działa. Ale ten który sam trafi w twoje ręce ma coś dodatkowego. Ciekawostka – istnieje też stary angielski zakaz kupowania hagstone'ów na własne potrzeby. Miały być znalezione albo podarowane z miłością. Inaczej traciły moc.


Odpowiedz
(@arbogi)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 310

@Zorka Ja chodzę specjalnie, ale nie po to żeby szukać. Idę na brzeg rzeki albo morza i po prostu patrzę. Jeśli coś przyciąga wzrok, podchodzę. Hagstone nigdy nie jest czymś co świadomie wybierasz – to raczej coś co cię zatrzymuje. Jak masz tuzin do sprawdzenia naraz, zazwyczaj jeden wyróżnia się od razu, czy to wzrokiem czy dotykiem.


Odpowiedz
Wpisy: 570
(@szaman)
Połączone: 1 rok temu

Chcę coś dodać o praktycznym zastosowaniu, bo nie tylko ochrona wchodzi w grę. Stara angielska technika – hagstone jako medium do widzenia. Patrzysz przez otworek i możesz zobaczyć to, co normalnie niewidoczne: duchy, fae, istoty z innych planów. To nie jest współczesny wymysł, to jest przynajmniej kilkaset lat tradycji. Próbowałem przy pełni księżyca – nie powiem że widziałem ducha, ale coś w percepcji się przestawia gdy patrzysz przez kamień, jakby pole widzenia zmieniało teksturę.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@paradoxa)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 722

@Szaman To są stare przekazy walijskie i szkockie przede wszystkim – kamienie zwane Glain Neidr albo Gloine nan Druidh, czyli Szkło Druidów. Idea jest taka, że otwór filtruje – przepuszcza to co prawdziwe, zatrzymuje iluzje. Dlatego miały ujawniać wróżki i inne istoty które normalnie maskują swoją obecność. Bardzo spójny koncept z punktu widzenia magii sympatycznej.


Odpowiedz
Wpisy: 373
(@rasphul)
Połączone: 3 lata temu

Kulki to zupełnie inny temat i inna energia niż kamienie z otworkami. Kula jako forma geometryczna jest pod względem energetycznym wyjątkowa – każdy punkt na powierzchni jest równo oddalony od środka, więc energia rozchodzi się równomiernie we wszystkich kierunkach. Nie ma dominującego wektora jak w różdżce, nie ma skupienia jak w czubku ostrosłupa. Kula promieniuje.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@betalia)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 853

@Rasphul I dlatego kulki na ołtarzu działają jako emitery, a nie kierunkowce. Jeśli chcesz żeby przestrzeń była nasyconą jakąś energią równomiernie – kula jest do tego. Mam kulkę z selenytu pośrodku ołtarza i naprawdę robi różnicę w tym jak czuję się podczas rytuałów w tym miejscu. Selenyt to inny temat, ale kulka akurat z tego kamienia wydaje mi się szczególnie efektywna do oczyszczania przestrzeni.


Odpowiedz
Wpisy: 509
 Seid
(@seid)
Połączone: 2 lata temu

A co ze scryingiem? Bo to jest pierwsze skojarzenie większości ludzi – czarownica i szklana kula. Rzeczywiście kryształomancja, czyli wróżenie przez patrzenie w kulkę, ma długą historię. John Dee pracował z obsydianowym lustrem i z kulą z kryształu górskiego. Ale Dee sam w sobie nie miał zdolności scryingowych – robił to przez medium, niejakiego Edwarda Kelleya, który faktycznie patrzył w kamień i raportował co widzi. Co oznacza że samo posiadanie kulki to za mało.


Odpowiedz
Udostępnij: