Ostatnio zastanawiałem się nad kwestią, która jest rzadko poruszana w kontekście numerologii. Większość z nas skupia się na tym, jakie liczby posiada w swojej dacie urodzenia czy w imieniu, ale równie istotne jest to, czego tam NIE ma. Te pustki, te braki - one też coś o nas mówią. U mnie w kwadracie Pitagorasa brakuje czwórki i siódemki. Zauważyłem, że organizacja rzeczywiście nie jest moją mocną stroną, a duchowość przyszła do mnie późno.
Fascynujący temat! W mojej dacie urodzenia brakuje trójki i siódemki. Zawsze miałam trudności z kreatywnością i intuicją. Dopiero gdy zaczęłam świadomie nad tym pracować, sytuacja się poprawiła.
Ja mam braki w czwórce i ósemce. Zawsze było mi trudno z organizacją i finansami. Numerolog powiedział mi, że to moje karmiczne lekcje.
W tradycji numerologicznej brakujące liczby pokazują obszary, w których musimy się najbardziej rozwijać. To jak puste miejsca w naszej duchowej układance.
A czy ktoś z was miał doświadczenie z brakiem jedynki? To najcięższy brak w moim przypadku - nieustanna walka z asertywności i poczuciem własnej wartości.
Mnie fascynuje brak dwójki. Dwójka to empatia, współpraca, partnerstwo. Ludzie bez dwójki często są bardzo niezależni, ale też samotni.
Pracowałam z klientką, która miała komplet braków - od jedynki do dziewiątki brakowało jej aż czterech liczb! To było niesamowite wyzwanie dla niej.
Ja zawsze się zastanawiam - czy ktoś, kto ma wszystkie liczby w dacie urodzenia, jest w lepszej sytuacji? Czy może właśnie braki czynią nas ciekawszymi?
Zajmuję się numerologią od lat i zauważyłem ciekawą rzecz - ludzie często nieświadomie wybierają partnerów, którzy mają te liczby, których im brakuje. To jakby podświadome uzupełnianie się.
Czy ktoś z was pracował nad przeprogramowaniem swoich braków? Słyszałam, że można to zrobić przez afirmacje i świadome działania.
Brak piątki to trudna sprawa - piątka reprezentuje zmianę, adaptację, przygodę. Bez niej życie może być monotonne i ograniczone.
Co o braku szóstki? Szóstka to harmonia, odpowiedzialność, rodzina. Wydaje mi się, że to jeden z ważniejszych braków.
Widzę tu dużo mówi się o przepracowywaniu braków. Ale czy to w ogóle możliwe? Czy brak w dacie urodzenia to nie coś trwałego?
Moja nauczycielka numerologii mówiła, że braki to nasze największe nauczyciele. To obszary, gdzie mamy najwięcej do nauczenia się i przekazania innym.
A co z brakiem dziewiątki? Dziewiątka to mądrość, altruizm, zakończenia. Jak to się objawia?
Zastanawiam się, czy istnieje jakiś ranking najtrudniejszych braków do przepracowania? Jakie wasze doświadczenia?
Ja uważam, że brak siódemki jest najtrudniejszy. Siódemka to duchowość, intuicja, wewnętrzna mądrość. Bez tego życie może wydawać się puste.
Słyszałam teorię, że braki w dacie urodzenia są karmiczne - przychodzisz na świat bez pewnych energii, bo masz je wypracować.
W mojej praktyce zauważyłam, że dzieci z wieloma brakami mają trudniejsze dzieciństwo. Rodzice często nie rozumieją ich trudności.
Czy można niwelować braki przez wybór odpowiedniego zawodu? Na przykład osoba bez czwórki mogłaby pracować w strukturze, żeby się tego nauczyć?
Ja mam tylko jeden brak - trójkę. Czy to oznacza, że mam łatwiej niż osoby z wieloma brakami?
Trójka to ekspresja, radość, kreatywność. Jej brak może prowadzić do tłumienia emocji i trudności z komunikacją.
Mam pytanie - czy osoba z brakiem może stać się ekspertem w dziedzinie reprezentowanej przez tę liczbę?
To tak jak z językiem obcym - native speaker nie musi myśleć o gramatyce, ale ktoś, kto się uczył, rozumie strukturę lepiej.
Czy znacie jakieś ćwiczenia konkretnie do pracy nad brakami? Chętnie bym spróbowała czegoś praktycznego.
Dla czwórki - tworzenie rutyn i struktur. Dla piątki - podróże i nowe doświadczenia. Dla szóstki - wolontariat i pomoc innym.
Dla ósemki - studia nad finansami, kursy z zarządzania, budowanie biznesu. Praktyczne podejście do władzy i pieniędzy.
