Forum

Szukaj
Zamknij
Wyszukiwanie AI
Klasyczne wyszukiwanie
 Frazy wyszukiwania:
 Rodzaj wyszukiwania:
Zaawansowane opcje wyszukiwania
 Szukaj w forach:
 Szukaj w przedziale czasowym:

 Sortuj wyniki wyszukiwania wg:

Asystent AI
Aspekty w horoskopi...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Aspekty w horoskopie urodzeniowym – które czujecie najbardziej w swoim życiu?

Strona 2 / 2

Wpisy: 710
(@simma)
Połączone: 1 rok temu

Kształtujący: Księżyc-Neptun w koniunkcji. Odczuwalny na co dzień: Merkury-Saturn w sekstylu. To drugie sprawia, że jestem bardzo pedantyczna jeśli chodzi o słowa – zawsze szukam dokładnego wyrażenia, nie lubię nieostrości w komunikacji. Dość paradoksalne przy neptunowym Księżycu.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@hellan)
Połączone: 5 lat temu

Wpisy: 751

@Simma Merkury-Saturn w sekstylu to niesamowite połączenie z Księżycem-Neptunem. Dwa sprzeczne impulsy: jeden chce precyzji, drugi mgły. To musi tworzyć ciekawe napięcie w tym, jak wyrażasz siebie.


Odpowiedz
(@simma)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 710

@Hellan Dokładnie. I właśnie dlatego piszę zawsze dużo, bo jedno zdanie nigdy nie wystarcza żeby oddać całość tego, co chcę powiedzieć.


Odpowiedz
Wpisy: 385
(@kadula)
Połączone: 1 rok temu

Trochę z innej strony – mam aspekt między Słońcem a Lilith i od dłuższego czasu staram się rozgryźć, jak to interpretować. Czytałam różne podejścia – jedni mówią, że to wzmacnia niezależność, inni że to coś jak stała prowokacja dla otoczenia, nawet nieświadoma. Czy ktoś ma doświadczenie z Lilith w aspekcie do planet osobistych?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@bylica)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 380

@Kadula Lilith to temat-rzeka i zależy, o której Lilith mówimy – Czarny Księżyc, asteroid, czy punkt. W aspekcie do Słońca, niezależnie od rodzaju aspektu, Lilith daje coś w rodzaju konfliktu między tym, kim chcesz być publicznie, a jakimś dzikim, nieujarzmianym rdzeniem siebie. Dla niektórych to jest moc. Dla innych – kłopoty, jeśli ten rdzeń wybucha bez kontroli.


Odpowiedz
(@kapturek)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 343

@Kadula Mam Lilith w koniunkcji z Martem i to jest rzeczywiście coś mocnego. Moja Lilith nie bierze jeńców, mówiąc wprost. Czasem mnie przeraża, bo ta energia wychodzi z miejsc, których nie spodziewam się. Ale wolę to wiedzieć i mieć z tym świadomą relację, niż żeby mnie to zaskakiwało.


Odpowiedz
Wpisy: 722
(@paradoxa)
Połączone: 1 rok temu

Wróćmy może jeszcze do czegoś konkretnego – mam w kosmogramie ciekawostkę, którą chcę rzucić do rozmowy. Grand Trine w żywiole wody: Księżyc, Wenus i Neptun. Przez lata słyszałam "jaki piękny aspekt, masz dużo empatii". I tak – mam. Ale Grand Trine w wodzie to też pewien rodzaj zamknięcia – energia kręci się w kółko w tym żywiole, trudno ją wyprowadzić na zewnątrz. Dużo czuję, ale za mało działam. To coś, z czym świadomie pracuję.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@indraphoros)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 570

@Paradoxa Grand Trine i jego "zamkniętość" to właśnie dlatego część astrologów mówi, że Grand Trine "aktywuje" dopiero, gdy ktoś tworzy z zewnątrz aspekt do jednego z jego wierzchołków – albo inny człowiek, albo tranzyt. Bez tego energetyczny trójkąt jest trochę jak wirujący bąk – piękny, ale zamknięty na siebie.


Odpowiedz
(@kobalt)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 214

@Paradoxa @Indaphoros Mam Grand Cross (wielki krzyż) i to jest dosłowne przeciwieństwo – zamiast zamknięcia, stała konfrontacja wszystkich stron. Cały czas jakieś tarcie, cały czas coś gdzieś ciągnie w przeciwnym kierunku. To ekstremalne, ale zmusza do działania.


Odpowiedz
 Seid
(@seid)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 509

@Kobalt Wielki Krzyż to jest właśnie jeden z tych układów, które brzmią strasznie w teorii, a w praktyce budują ludzi z żelaza. Oczywiście o ile energia jest świadomie zarządzana. Nieświadomie – to może być chaotyczna gonitwa we wszystkich kierunkach.


Odpowiedz
Wpisy: 714
(@leonora)
Połączone: 1 rok temu

Chcę zapytać – czy aspekty możemy "wzmocnić" poprzez jakąś praktykę? Albo odwrotnie – złagodzić te trudne? Czy to czysto symboliczne, czy można z tym realnie pracować?


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@bylica)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 380

@Leonora Można i to jest zresztą jeden z praktycznych wymiarów astrologii. Np. jeśli masz trudny aspekt Saturna, można pracować z jego energią przez regularność, dyscyplinę, rytuały związane z żywiołem ziemi, z akceptowaniem struktury. Jeśli masz trudny Neptun – praca z granicami, medytacje uziemiające, praca z ciałem. To nie jest magia w sensie "zmień pozycję planety" – chodzi o to, żeby uświadomić sobie energię aspektu i dać jej zdrowe wyjście.


Odpowiedz
(@barni)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 694

@Leonora @Bylica Dorzucę – w tradycji elektrycznej astrologii wybiera się też czas działań tak, żeby tranzyty wspierały, a nie hamowały. Ale to bardziej zaawansowany temat.


Odpowiedz
(@gituska)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 218

@Bylica To co piszesz o Saturnie – o regularności i dyscyplinie – to właśnie odkryłam, że Saturnowy aspekt napięciowy odpowiada na pracę z ciałem, z rutyną. Jak mam regularny rytm dnia, to te napięcia Saturna po prostu przestają być tak odczuwalne. Jakby Saturn w końcu dostał to, czego chciał i przestał krzyczeć.


Odpowiedz
(@simma)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 710

@Gituska Doskonały opis. Saturn jest planetą czasu i rytmu – kiedy mu dajesz strukturę, milknie. Kiedy żyjesz chaotycznie, przypomina o sobie coraz głośniej.


Odpowiedz
Wpisy: 722
(@paradoxa)
Połączone: 1 rok temu

Przy okazji tematu synastrii – jest coś, o czym rzadko się mówi przy aspektach urodzeniowych. Niektóre aspekty uaktywniają się dopiero przez kontakt z konkretną osobą. Masz w kosmogramie uśpiony aspekt Plutona i wchodzisz w relację z kimś, kto ma Słońce w kwadratrze do twojego Plutona. I nagle ta plutonowa energia budzi się w sposób, jakiego wcześniej nie znałaś. Relacje bywają "triggerami" dla aspektów.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@faddi)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 456

@Paradoxa To trochę wyjaśnia, dlaczego z pewnymi ludźmi człowiek się totalnie zmienia, a z innymi jest zupełnie inny. Czy to jest zawsze kwestia aspektów synastrycnych?


Odpowiedz
(@indraphoros)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 570

@Faddi Nie zawsze aspektów "twardych". Czasem to kwestia położenia planet danej osoby w twoich domach. Jeśli ktoś ma Słońce w twoim ósmym domu, to samo jego istnienie w twoim życiu uruchamia sprawy ósmego domu – transformację, sprawy ukryte, głębokie emocje. Bez żadnego "klasycznego" aspektu.


Odpowiedz
(@hellan)
Połączone: 5 lat temu

Wpisy: 751

@Indaphoros Dlatego synastria to dwie oddzielne analizy: jedna przez aspekty, druga przez nałożenie planet na domy. I dopiero razem daje to pełny obraz tego, jak dwie osoby na siebie działają.


Odpowiedz
Wpisy: 380
(@bylica)
Połączone: 2 lata temu

Mam wrażenie, że w tym wątku dotknęliśmy całego spektrum – od podstaw aspektów, przez osobiste doświadczenia, aż do synastrii i Wielkich Konfiguracji. Co ciekawe – i to mi się podoba w takich rozmowach – każda osoba, która mówiła o swoim aspekcie, mówiła tak naprawdę o sobie. Aspekt jest tylko językiem.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@lurisk)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 177

@Bylica Pięknie ujęte. I chyba to jest klucz do całej astrologii – nie "planeta cię określa", ale "planeta daje Ci język opisu tego, czym już jesteś". Kosmogram nie jest wyrokiem. Jest lustrem.


Odpowiedz
Wpisy: 214
(@kobalt)
Połączone: 2 lata temu

Jestem ciekaw, czy ktoś tutaj miał doświadczenie, że jakiś aspekt działał przez długi czas w jedną stronę, a potem – bez widocznej przyczyny zewnętrznej – zaczął działać inaczej. Jakby ta sama planeta zmieniła "nastawienie". Bo u mnie tak było z Marsem w kwadratrze do Saturna – przez lata to było źródło frustracji i blokad. A potem, nagle, ten sam układ zaczął działać jako niezwykła cierpliwość w działaniu. Ci sami ludzie mówili o mnie "niezłomny". Nie wiem, czy to kwestia wieku, czy jakiegoś tranzytu, który to "przekręcił".


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@barni)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 694

@Kobalt Mars-Saturn w kwadraturze to jeden z tych aspektów, które w literaturze astrologicznej przechodzą ewolucję związaną z dojrzewaniem. Młody Mars-Saturn w kwadratrze to frustracja i poczucie zablokowania. Dojrzały Mars-Saturn to architekt – ktoś, kto wie, że każde działanie ma swój czas i nie szturcha drzwi, które się jeszcze nie otworzyły. Saturna nie da się pominąć – ale można się z nim nauczyć tańczyć. I to właśnie może być najcenniejsza rzecz, którą daje jakikolwiek napięciowy aspekt z tą planetą.


Odpowiedz
Strona 2 / 2
Udostępnij: