Podczas remontów starych angielskich domów co jakiś czas znajduje się pod paleniskiem albo pod progiem niepozorną szklaną butelkę. W środku igły, gwoździe, sól, czasem strzępek materiału. To butelka czarownicy - jeden z najlepiej udokumentowanych amuletów ochronnych dawnej Europy.
Skąd się wzięła
Najstarsze znaleziska pochodzą z siedemnastego wieku, głównie z Anglii, choć podobne praktyki notowano w całej Europie Zachodniej. Zakopywano je w miejscach uznanych za granice domu: pod progiem, w kominie, przy palenisku. Logika była prosta - to właśnie tamtędy miało wchodzić do wnętrza wszystko, co niepożądane. Butelka miała działać jak pułapka: wciągnąć szkodliwy zamiar i zatrzymać go w sobie na zawsze.
Co znajdowano w środku
- Żelazne igły, szpilki i gwoździe, często wygięte - żelazo od zawsze uchodziło za barierę.
- Sól, czasem zmieszana z popiołem z domowego paleniska.
- Cierń tarniny, gałązka rozmarynu, główka czosnku.
- Coś osobistego od domowników: nitka z ubrania, obcięty paznokieć, kosmyk włosów.
- Płyn - w oryginalnych znaleziskach zwykle mocz, dziś zastępowany octem winnym.
Jak przygotować ją współcześnie
Weź małą butelkę z ciemnego szkła i dobrze dopasowany korek. Napełnij ją do dwóch trzecich: najpierw ostre elementy, potem sól, potem zioła, na końcu przedmiot osobisty. Dolej octu, zakorkuj i zalej korek woskiem. Przez cały czas trzymaj w głowie jedno konkretne zdanie o tym, przed czym ma chronić dom - im prościej sformułowane, tym lepiej.
Gotową butelkę zakopuje się na własnej działce, najbliżej wejścia, jak się da, albo umieszcza w miejscu, do którego nikt nie zagląda: pod schodami, za obudową wanny, na najwyższej półce w spiżarni. W bloku sprawdza się szafka pod zlewem albo skrzynka na balkonie.
Zasady, których lepiej nie łamać
- Butelki się nie otwiera - ani z ciekawości, ani po to, żeby coś dołożyć.
- Nie zakopuje się jej na cudzym terenie, bo wtedy przestaje być ochroną, a staje się czymś zupełnie innym.
- Jeśli pęknie, zbiera się szkło w rękawicach, zakopuje daleko od domu i przygotowuje nową.
- Przy przeprowadzce butelkę zostawia się w starym miejscu i robi kolejną w nowym.
Po co to komu dzisiaj
Największą wartością tej praktyki jest to, że wymaga świadomego określenia granicy własnego domu. Trzeba usiąść, pomyśleć, czego się nie chce wpuszczać, i włożyć to w konkretny przedmiot. Nawet bez wiary w warstwę magiczną sam ten proces porządkuje. A butelka stoi potem gdzieś w ciemnym kącie i cicho przypomina, że ta granica została kiedyś wyznaczona.
Dołącz do dyskusji na forum: Butelka czarownicy - robiliście kiedyś taką dla własnego domu?
