Cześć dziewczyny i chłopaki!
Mam problem i potrzebuję waszej pomocy... Jestem z Michałem już prawie 3 lata i ostatnio coś się zmieniło. Nie wiem jak to dokładnie opisać, ale jest jakiś... odległy? Mniej rozmawia ze mną o swoich sprawach, więcej siedzi w pracy, a jak pytam co u niego to tylko "wszystko ok" i tyle. Jak próbuję pogadać o nas to się wykręca albo mówi że jestem przewrażliwiona.
No i w końcu wczoraj postawiłam sobie karty, bo nie mogłam spać z tego stresu. Uczę się tarota dopiero od pół roku, więc bardzo jeszcze nie kumam wszystkiego. Zrobiłam taki prosty rozkład 5 kart, który znalazłam w książce:
1. Co się dzieje w związku - Piątka Pucharów
2. Co on czuje - Czwórka Pentakli
3. Co ja czuję - Kochankowie odwróceni
4. Główny problem - Ósemka Mieczy
5. Co dalej/rada - Szóstka Mieczy
I teraz siedzę i patrzę na te karty i kompletnie nie wiem co one mi chcą powiedzieć... Piątka Pucharów to chyba coś złego, bo ta osoba na karcie wygląda na smutną. Czwórka Pentakli też jakoś nie wygląda wesoło, ten facet kurczowo trzyma monetę. A Kochankowie odwróceni to pewnie oznacza że już nie jesteśmy parą? Ale z drugiej strony dalej jesteśmy razem, więc może to coś innego?
Ósemka Mieczy wygląda strasznie - ta kobieta jest związana i z zasłoniętymi oczami, jakby była więźniem. I ta ostatnia karta, Szóstka Mieczy z tą łódką... kompletnie nie wiem co to ma znaczyć.
Pomożecie mi to zinterpretować? Czy to znaczy że mój związek się kończy? Jestem w totalnym stresie i nie wiem co robić...
Przede wszystkim spokojnie, nie panikuj. Karty rzadko mówią wprost "koniec związku". One pokazują energię i możliwości, nie wyroki.
Piątka Pucharów w pozycji obecnej sytuacji to rzeczywiście smutek i rozczarowanie, ale zwróć uwagę na coś ważnego - na tej karcie trzy puchary są przewrócone, ale DWA nadal stoją. To znaczy że nie wszystko jest stracone. Wy macie za sobą 3 lata, to jest fundament, który wciąż istnieje.
Czwórka Pentakli u niego... hmm, to ciekawe. Ta karta mówi o potrzebie kontroli i bezpieczeństwa. Może przechodzi przez jakiś stres związany z finansami albo karierą? Czasem jak faceci mają problemy w pracy czy z kasą, to się zamykają w sobie zamiast rozmawiać.
Ale zaczekaj na innych, bo ja nie specjalizuję się aż tak w kartach. @Barni @Betalia może ktoś z was zerknąć?
Kasia, współczuję... sama byłam w podobnej sytuacji pół roku temu. U mnie też wypadła Piątka Pucharów i rzeczywiście było ciężko, ale niekoniecznie musi to oznaczać rozstanie! Czasem to tylko trudny okres.
Ale nie jestem ekspertem, więc lepiej poczekaj na kogoś kto się zna 🙂
Dobra, popatrzmy na to spokojnie.
@Kasia_W pierwszy błąd który widzę to to że czytałaś karty będąc w totalnym stresie i emocjach. To nigdy nie jest dobry pomysł, bo wtedy projektujesz swoje lęki na karty zamiast obiektywnie je czytać. Ale skoro już wypadły, to spróbujmy to rozszyfrować.
**Piątka Pucharów** - tak, to karta smutku i straty, ale @Shangie dobrze zauważyła - dwa puchary stoją. To karta która mówi "skupiasz się na tym co utraciłaś zamiast zobaczyć co ci pozostało". Może wy oboje trzymacie się jakiejś starej wersji waszego związku zamiast zaakceptować że relacje się zmieniają?
**Czwórka Pentakli** w jego uczuciach to bardzo wymowna karta. On się boi. Boi się utraty kontroli, boi się może kolejnego kroku w związku (wspólne mieszkanie? ślub? dzieci?). Ta karta pokazuje kogoś kto kurczowo trzyma się tego co zna, bo zmiana go przeraża.
Masz 3 lata związku... 3 lata to moment gdzie często pojawia się presja "co dalej". On może czuć że teraz musi podjąć jakieś decyzje życiowe i to go blokuje.
**Kochankowie odwróceni** u ciebie - to nie znaczy że już nie jesteście parą. To znaczy że czujesz dysharmonię, że wasze potrzeby się nie zgadzają, że jesteście na różnych falach. Twoje potrzeby emocjonalne nie są zaspokajane.
**Ósemka Mieczy** jako problem... o matko, to jest kluczowa karta tutaj. Widzisz, na tej karcie ta kobieta WYGLĄDA na uwięzioną, ale te opaski są luźne. Ona może je zdjąć kiedy chce. To karta samoograniczenia. Wy OBOJE czujecie się uwięzieni - ty czujesz się uwięziona między "zostać a odejść", on czuje się uwięziony między "niezależność a zaangażowanie". Ale to poczucie jest w dużej mierze w waszych głowach.
**Szóstka Mieczy** jako rada... to właściwie nadzieja. Ta karta mówi o przejściu z wzburzonych wód do spokojnych. Potrzebujecie ruchu, zmiany perspektywy. Nie koniecznie rozstania, ale przejścia do nowej fazy - albo w związku, albo poza nim. Wymaga to szczerych rozmów.
To nie jest rozkład który mówi "koniec", to rozkład który mówi "coś musi się zmienić".
Hmm, nie wiem czy aż terapia od razu @Indaphoros... może przesadzasz trochę? To dopiero 3 lata, czasem w związkach są gorsze momenty.
Ja bym interpretował te karty trochę inaczej. Piątka Pucharów może też oznaczać że Kasia robi sobie zbędne wyrzuty, skupia się na negatywach. Może to nie jest aż tak źle jak jej się wydaje?
Kasiu, a możesz jeszcze powiedzieć jakiej talii używasz? Bo niektóre karty mają nieco inne znaczenia w różnych taliach. Rider-Waite, Thoth, jakiś polski tarot?
I druga sprawa - czy to był pierwszy raz jak stawiałaś karty na tę sytuację, czy robiłaś już wcześniej rozkłady na ten temat?
Przepraszam że wchodzę z takim pytaniem, ale skoro już o tym mówimy...
Mnie też ostatnio chłopak jest dziwny i też myślałam żeby postawić karty. Ale czytam tutaj i się boję że źle zinterpretuję. Może lepiej nie stawiać wcale niż źle zrozumieć?
Ciekawy rozkład. Jeszcze nikt nie zwrócił uwagi na coś ważnego - spójrzcie na kierunki w których patrzą postacie na kartach.
Piątka Pucharów - postać patrzy w dół, na przewrócone puchary (przeszłość, strata)
Czwórka Pentakli - postać patrzy prosto, ale kurczy się w sobie (obecna defensywa)
Kochankowie odwróceni - brak jasnego kierunku, chaos
Ósemka Mieczy - postać ma zasłonięte oczy (nie widzi wyjścia)
Szóstka Mieczy - postać żegluje do przodu (ruch, przyszłość)
Widzicie ten wzorzec? Trzy pierwsze karty pokazują zastoisko - patrzenie w dół, zamknięcie, brak kierunku. Czwarta pokazuje zaślepienie. Dopiero piąta pokazuje ruch do przodu.
To mówi że teraz jesteście w martwym punkcie, ale jest światełko w tunelu - pod warunkiem że zaczniecie się ruszać.
Przepraszam że dopiero teraz odpisuję! Mieliśmy długą rozmowę i potem trochę musiałam to wszystko przetrawić...
No więc... rozmawialiśmy. I faktycznie, miałyście rację. On ma problemy w pracy (nie zwolnienia na razie, ale szef ciągle krytykuje i mówi że muszą "podnieść wydajność albo będą zmiany"). Plus jego tata ostatnio miał problemy zdrowotne i Michał bał się mi mówić bo "i tak nic nie mogę zrobić więc po co martwić ciebie też".
I powiedział też że czuje presję... nie konkretnie że od mojej rodziny czy ode mnie, ale tak ogólnie. Że ma 31 lat, powinien "mieć wszystko poukładane", a on nawet nie wie czy ta praca ma przyszłość i jak ma planować cokolwiek gdy wszystko się sypie.
Powiedziałam mu że nie jestem po to żeby on miał wszystko poukładane, tylko żebysmy sobie pomagali. I że jak on się zamyka to ja nie mogę mu pomóc i to mnie rani bardziej niż jakby mi powiedział że ma problem.
Strasznie płakałam jak mówił o swoim tacie (nie wiedziałam że to aż tak poważne) i o tej presji. Czułam się okropnie że tak go naciskałam ostatnio o "co z nami".
W każdym razie, umówiliśmy się że będziemy więcej rozmawiać i że jak któreś z nas czuje się zagubione czy przytłoczone to powie zamiast się zamykać. I że damy sobie czas, nie musimy teraz podejmować żadnych wielkich decyzji o przyszłości.
Nie wiem czy to "rozwiązanie" czy tylko początek drogi, ale czuję że przynajmniej wiemy teraz gdzie stoimy...
Wow, nigdy bym sama na to nie wpadła @Gebda... Faktycznie, jak tak patrzę teraz na te karty to ten wzorzec jest bardzo wyraźny.
Okej, to wieczorem spróbuję z nim porozmawiać. Trochę się boję, ale chyba gorzej nie będzie niż to co jest teraz, prawda?
Dzięki wam wszystkim za pomoc, naprawdę czuję się lepiej i bardziej zrozumiałam co te karty chcą mi przekazać!
Ja tylko dodam jedno, bo widzę że dziewczyny już wszystko wyjaśniły.
Ósemka Mieczy to była moja "karta roku" jakiś czas temu i długo z nią pracowałam. Ta karta ma w sobie dużo energii związanej z poczuciem bezradności, ale też z iluzją bezradności. Widzisz, ta kobieta na karcie MOŻE się uwolnić. Opaski są luźne. Miecze nie dotykają jej ciała. Woda sięga tylko do kostek.
Wszystko co ją trzyma to jej własny strach przed tym co zobaczy gdy zdejmie opaskę. Czasem nie widzimy rozwiązania bo boimy się na nie spojrzeć.
U was obojga jest ten strach. Ty boisz się że jak zagadasz to on powie że chce odejść. On boi się że jak się otworzy to będzie musiał stawić czoła swoim lękom (praca, przyszłość, zaangażowanie). Ale ten strach was bardziej rani niż prawda, cokolwiek by nie była.
Czytam to wszystko i mam pytanie... czy zawsze jak wychodzi tyle "trudnych" kart to znaczy że jest problem? Bo ja ostatnio też wyciągnęłam samych Mieczy i Pucharów i teraz się martwię...
Dzięki jeszcze raz wszystkim! Idę zbierać myśli przed rozmową... trzymajcie za mnie kciuki, dam znać jak poszło!
Zgadzam się z @Indaphoros. Terapia to nie "ostateczność", to po prostu narzędzie które może wam pomóc.
Ale @Kasia_W zastanawia mnie coś innego. Mówisz że Michał bał się ci powiedzieć o problemach taty "żeby cię nie martwić". To jest classica męska reakcja: chronić kobietę przed trudnymi rzeczami. Ale to prowadzi właśnie do takich sytuacji - on się zamyka, ty czujesz dystans i oboje cierpicie.
Może warto mu jasno powiedzieć: "Wolę się martwić razem z tobą niż nie wiedzieć co się dzieje i wyobrażać sobie najgorsze"? Bo twoja wyobraźnia pewnie malowała gorsze scenariusze (że ma kogoś innego, że chce odejść) niż to co było naprawdę (stres o tatę i pracę).
Ja mam pytanie do bardziej doświadczonych - czy jak się robi taki "sprawdzający" rozkład po czasie, to zadaje się dokładnie to samo pytanie czy trochę inne?
Bo z jednej strony, to samo pytanie pozwoli porównać. Ale z drugiej, sytuacja się zmieni więc może pytanie też powinno być inne?
Wracam do tego wątku po czasie i widzę że mnie przerosło Tyle dyskusji z jednego rozkładu!
Ale fajnie było czytać wszystkie te różne perspektywy. Sam się czegoś nauczyłem.
Dzięki wam wszystkim jeszcze raz! Naprawdę niesamowita jesteście
