Forum

Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Chłopak ostatnio jakiś inny, postawiłam karty ale nie wiem jak to czytać - pomocy!


Wpisy: 83
Rozpoczynający temat
(@kasia_w)
Połączone: 10 miesięcy temu

Cześć dziewczyny i chłopaki!

Mam problem i potrzebuję waszej pomocy... Jestem z Michałem już prawie 3 lata i ostatnio coś się zmieniło. Nie wiem jak to dokładnie opisać, ale jest jakiś... odległy? Mniej rozmawia ze mną o swoich sprawach, więcej siedzi w pracy, a jak pytam co u niego to tylko "wszystko ok" i tyle. Jak próbuję pogadać o nas to się wykręca albo mówi że jestem przewrażliwiona.

No i w końcu wczoraj postawiłam sobie karty, bo nie mogłam spać z tego stresu. Uczę się tarota dopiero od pół roku, więc bardzo jeszcze nie kumam wszystkiego. Zrobiłam taki prosty rozkład 5 kart, który znalazłam w książce:

1. Co się dzieje w związku - Piątka Pucharów
2. Co on czuje - Czwórka Pentakli
3. Co ja czuję - Kochankowie odwróceni
4. Główny problem - Ósemka Mieczy
5. Co dalej/rada - Szóstka Mieczy

I teraz siedzę i patrzę na te karty i kompletnie nie wiem co one mi chcą powiedzieć... Piątka Pucharów to chyba coś złego, bo ta osoba na karcie wygląda na smutną. Czwórka Pentakli też jakoś nie wygląda wesoło, ten facet kurczowo trzyma monetę. A Kochankowie odwróceni to pewnie oznacza że już nie jesteśmy parą? Ale z drugiej strony dalej jesteśmy razem, więc może to coś innego?

Ósemka Mieczy wygląda strasznie - ta kobieta jest związana i z zasłoniętymi oczami, jakby była więźniem. I ta ostatnia karta, Szóstka Mieczy z tą łódką... kompletnie nie wiem co to ma znaczyć.

Pomożecie mi to zinterpretować? Czy to znaczy że mój związek się kończy? Jestem w totalnym stresie i nie wiem co robić...


Odpowiedz
99 odpowiedzi
Wpisy: 435
(@shangie)
Połączone: 1 rok temu

Przede wszystkim spokojnie, nie panikuj. Karty rzadko mówią wprost "koniec związku". One pokazują energię i możliwości, nie wyroki.

Piątka Pucharów w pozycji obecnej sytuacji to rzeczywiście smutek i rozczarowanie, ale zwróć uwagę na coś ważnego - na tej karcie trzy puchary są przewrócone, ale DWA nadal stoją. To znaczy że nie wszystko jest stracone. Wy macie za sobą 3 lata, to jest fundament, który wciąż istnieje.

Czwórka Pentakli u niego... hmm, to ciekawe. Ta karta mówi o potrzebie kontroli i bezpieczeństwa. Może przechodzi przez jakiś stres związany z finansami albo karierą? Czasem jak faceci mają problemy w pracy czy z kasą, to się zamykają w sobie zamiast rozmawiać.

Ale zaczekaj na innych, bo ja nie specjalizuję się aż tak w kartach. @Barni @Betalia może ktoś z was zerknąć?


Odpowiedz
Wpisy: 127
(@lunarna)
Połączone: 11 miesięcy temu

Kasia, współczuję... sama byłam w podobnej sytuacji pół roku temu. U mnie też wypadła Piątka Pucharów i rzeczywiście było ciężko, ale niekoniecznie musi to oznaczać rozstanie! Czasem to tylko trudny okres.

Ale nie jestem ekspertem, więc lepiej poczekaj na kogoś kto się zna 🙂


Odpowiedz
Wpisy: 664
(@barni)
Połączone: 1 rok temu

Dobra, popatrzmy na to spokojnie.

@Kasia_W pierwszy błąd który widzę to to że czytałaś karty będąc w totalnym stresie i emocjach. To nigdy nie jest dobry pomysł, bo wtedy projektujesz swoje lęki na karty zamiast obiektywnie je czytać. Ale skoro już wypadły, to spróbujmy to rozszyfrować.

**Piątka Pucharów** - tak, to karta smutku i straty, ale @Shangie dobrze zauważyła - dwa puchary stoją. To karta która mówi "skupiasz się na tym co utraciłaś zamiast zobaczyć co ci pozostało". Może wy oboje trzymacie się jakiejś starej wersji waszego związku zamiast zaakceptować że relacje się zmieniają?

**Czwórka Pentakli** w jego uczuciach to bardzo wymowna karta. On się boi. Boi się utraty kontroli, boi się może kolejnego kroku w związku (wspólne mieszkanie? ślub? dzieci?). Ta karta pokazuje kogoś kto kurczowo trzyma się tego co zna, bo zmiana go przeraża.

Masz 3 lata związku... 3 lata to moment gdzie często pojawia się presja "co dalej". On może czuć że teraz musi podjąć jakieś decyzje życiowe i to go blokuje.

**Kochankowie odwróceni** u ciebie - to nie znaczy że już nie jesteście parą. To znaczy że czujesz dysharmonię, że wasze potrzeby się nie zgadzają, że jesteście na różnych falach. Twoje potrzeby emocjonalne nie są zaspokajane.

**Ósemka Mieczy** jako problem... o matko, to jest kluczowa karta tutaj. Widzisz, na tej karcie ta kobieta WYGLĄDA na uwięzioną, ale te opaski są luźne. Ona może je zdjąć kiedy chce. To karta samoograniczenia. Wy OBOJE czujecie się uwięzieni - ty czujesz się uwięziona między "zostać a odejść", on czuje się uwięziony między "niezależność a zaangażowanie". Ale to poczucie jest w dużej mierze w waszych głowach.

**Szóstka Mieczy** jako rada... to właściwie nadzieja. Ta karta mówi o przejściu z wzburzonych wód do spokojnych. Potrzebujecie ruchu, zmiany perspektywy. Nie koniecznie rozstania, ale przejścia do nowej fazy - albo w związku, albo poza nim. Wymaga to szczerych rozmów.

To nie jest rozkład który mówi "koniec", to rozkład który mówi "coś musi się zmienić".


Odpowiedz
5 Odpowiedzi
(@kasia_w)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 83

@Barni dzięki wielkie za tak szczegółową odpowiedź!

To ma sens z tym strachem u niego... właśnie niedawno jego szef coś wspominał o zwolnieniach w firmie. Michał nic mi nie powiedział konkretnie, ale może właśnie o to chodzi? A ja tu się nakręcam że może kogoś innego ma albo że się ze mną nudzi...

A z tym "co dalej" - faktycznie, moja siostra ostatnio wyszła za mąż i mama ciągle pyta kiedy my. Może on to czuje jako presję?

Ale to jak mam z nim rozmawiać jak on się ode mnie zamyka? Próbowałam już kilka razy i za każdym razem mówi że wszystko jest ok i że nie ma o czym gadać :/


Odpowiedz
(@betalia)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 789

@Kasia_W @Barni bardzo dobrze to rozłożył, nie ma co dodawać do samej interpretacji.

Ale mam pytanie do ciebie Kasiu - jak zadawałaś pytanie kartom? Bo to ma znaczenie. Jeśli pytałaś "czy mój związek się kończy?", to dostaniesz inną energię niż gdy zapytasz "co się dzieje w moim związku i jak mogę to poprawić?".

Z tego co widzę, te karty raczej pokazują sytuację do naprawienia niż wyrok końcowy. Masz dużo Mieczy (2 karty) i Pucharów (2 karty) - emocje i mentalne przeciąganie liny. Brak Buław - brak akcji, wszystko jest w zastoju.

Co do rozmowy z nim - może zamiast pytać "co się dzieje" spróbuj powiedzieć konkretnie co TY czujesz? "Czuję się osamotniona ostatnio", "Martwię się o nas" zamiast oskarżeń czy ogólników. Mężczyźni często lepiej reagują na konkretne uczucia niż na ogólne "musimy pogadać".


Odpowiedz
(@nikita)
Połączone: 4 lata temu

Wpisy: 94

Nie wiem czy mogę się wtrącić, bo sama jeszcze ledwo rozumiem karty... ale czytając to wszystko zastanawiam się - @Kasia_W może on po prostu jest zmęczony pracą albo czymś takim? Faceci czasem jak mają dużo na głowie to się zamykają, niekoniecznie to od razu koniec związku.

Ale może się mylę, dopiero się uczę tego wszystkiego...


Odpowiedz
(@indraphoros)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 541

@Nikita nie mylisz się, to jest sensowna obserwacja. Ale tutaj nie chodzi tylko o to że "facet jest zmęczony". Kasia wyraźnie czuje że coś się zmieniło w dynamice związku i jej intuicja ją nie myli - stąd te karty.

@Kasia_W powiem ci coś co może zabrzmi brutalnie, ale to z doświadczenia: Ósemka Mieczy w pozycji głównego problemu często pojawia się gdy OBOJE macie jakiś problem ale żadne z was nie chce być tym które zacznie trudną rozmowę. Boisz się że jak zaczniesz gadać o problemach to może być gorzej, on boi się pokazać słabość czy przyznać do lęków. I siedzicie w tym patcie.

Szóstka Mieczy mówi jasno: musicie wypłynąć z tego miejsca. Albo razem, albo osobno, ale nie możecie tkwić w tym co jest teraz, bo to zatruwa was oboje.

Szczerze? Potrzebujecie terapii par. Karty pokazują że tam są uczucia i historia (te dwa stojące puchary), ale też sporo niewypowiedzianych spraw i lęków. Profesjonalista pomoże wam to wyciągnąć na światło dzienne.


Odpowiedz
 Seid
(@seid)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 472

Zgodzę się z @Barni i @Betalia co do interpretacji, ale chcę zwrócić uwagę na jeszcze jeden aspekt.

Zauważ numerologię tych kart: 5-4-odwrócona-8-6. To nie jest przypadkowa kolejność. Zaczyna się od piątki (konflikt, strata), przechodzi przez sztywną czwórkę (strach przed zmianą), kulminuje na ósemce (poczucie uwięzienia) i dopiero potem schodzi do szóstki (spokojniejsze wody, ale wymaga ruchu).

To mówi że sytuacja będzie się stopniowo łagodzić, ALE - i to jest ważne - wymaga świadomego działania. Szóstka Mieczy to nie jest karta bierna. Ta łódka płynie, ktoś nią steruje. Nie możesz czekać aż samo się rozwiąże.

Druga sprawa - masz ZERO kart Większych Arkana. To nie jest karmiczny związek duszy ani wielka duchowa lekcja. To jest zwykły ludzki związek z zwykłymi ludzkimi problemami: strach, komunikacja, niepewność. I to jest w sumie dobra wiadomość, bo takie rzeczy da się przepracować.


Odpowiedz
Wpisy: 670
(@whisper)
Połączone: 1 rok temu

Hmm, nie wiem czy aż terapia od razu @Indaphoros... może przesadzasz trochę? To dopiero 3 lata, czasem w związkach są gorsze momenty.

Ja bym interpretował te karty trochę inaczej. Piątka Pucharów może też oznaczać że Kasia robi sobie zbędne wyrzuty, skupia się na negatywach. Może to nie jest aż tak źle jak jej się wydaje?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@barni)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 664

@Whisper nie zgodzę się. Tu nie ma mowy o "robi sobie wyrzuty". Spójrz na cały rozkład holistycznie:

- Czwórka Pentakli u niego = strach, zamknięcie
- Kochankowie odwróceni u niej = brak harmonii
- Ósemka Mieczy jako problem = oboje czują się uwięzieni

To nie jest kwestia że ona sobie wymyśla problemy. To jest realna energia relacji która nie działa. Oczywiście można spróbować naprawić to we dwoje bez terapeuty, ale gdy komunikacja już kuleje (a kuleje, bo opisała że on się zamyka), czasem potrzeba kogoś z zewnątrz.

Nie demonizujmy terapii par. To nie znak słabości tylko dojrzałość.


Odpowiedz
(@whisper)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 670

@Barni okej, fair point. Może faktycznie inaczej to widzę bo sam nie przepadam za terapeutami, ale rozumiem twój punkt widzenia.

@Kasia_W tak czy siak, zgadzam się że musicie pogadać. Te karty wyraźnie pokazują że ignorowanie problemu nie zadziała.


Odpowiedz
Wpisy: 717
(@zorka)
Połączone: 1 rok temu

Kasiu, a możesz jeszcze powiedzieć jakiej talii używasz? Bo niektóre karty mają nieco inne znaczenia w różnych taliach. Rider-Waite, Thoth, jakiś polski tarot?

I druga sprawa - czy to był pierwszy raz jak stawiałaś karty na tę sytuację, czy robiłaś już wcześniej rozkłady na ten temat?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@kasia_w)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 83

@Zorka używam klasycznego Rider-Waite, takiego mam w książce do nauki.

To był pierwszy raz jak stawiałam na tę konkretną sytuację. Wcześniej stawiałam karty na różne inne rzeczy (praca, przyjaciele), ale na związek pierwszy raz bo szczerze bałam się co mogę zobaczyć...

@Indaphoros o terapii para właśnie myślałam ostatnio, ale nie wiem jak to Michałowi zaproponować żeby nie wyszło jakbym go oskarżała albo jakby to oznaczało że już jest źle nie do naprawienia...


Odpowiedz
(@simma)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 667

@Kasia_W dobrze że to pierwszy rozkład na ten temat. Najgorsze co możesz zrobić to tasować w kółko bo nie podoba ci się odpowiedź. Widziałam ludzi którzy robią po 5 rozkładów dziennie na to samo pytanie i wtedy wychodzi kompletny chaos.

Co do terapii - możesz podejść do tego tak: "Michał, czuję że ostatnio nie jest między nami tak jak było. Może poszlibyśmy razem do kogoś kto pomoże nam lepiej się komunikować? Nie chcę tracić tego co mamy." Nie jako "musimy do terapeuty bo wszystko się sypie" tylko jako "chcę walczyć o nas i potrzebuję wsparcia w tym".

Ale najpierw może spróbuj szczerze pogadać. Wybierz spokojny moment, nie wieczorem gdy jest zmęczony po pracy. W weekend rano przy kawie. I powiedz co czujesz. "Czuję się samotna ostatnio mimo że jesteśmy razem", "Martwię się że coś cię gryzie a nie chcesz mi powiedzieć", "Potrzebuję wiedzieć że jesteśmy okay".


Odpowiedz
(@leonora)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 685

Pięknie powiedziane @Simma, pełna zgoda.

@Kasia_W jeszcze jedno - zauważ że Szóstka Mieczy pokazuje łódkę z PASAŻERAMI. Liczba mnoga. To znaczy że oboje jesteście w tej łodzi. Nie jest tak że ty musisz to wszystko naprawić sama albo że on musi sam. To jest wasza wspólna podróż.

Ta karta w pozycji rady mówi że możecie wypłynąć na spokojniejsze wody, ale musicie wiosłować razem. Jeśli tylko ty będziesz próbować a on siedzi z założonymi rękami (albo odwrotnie), łódka będzie się kręcić w kółko.


Odpowiedz
Wpisy: 140
(@luiza75)
Połączone: 11 miesięcy temu

Przepraszam że wchodzę z takim pytaniem, ale skoro już o tym mówimy...

Mnie też ostatnio chłopak jest dziwny i też myślałam żeby postawić karty. Ale czytam tutaj i się boję że źle zinterpretuję. Może lepiej nie stawiać wcale niż źle zrozumieć?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@betalia)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 789

@Luiza75 możesz stawiać karty, ale rób to gdy jesteś spokojna, nie w emocjach. I lepiej zacznij od prostszego rozkładu niż Kasia - najpierw 3 karty (sytuacja-przeszkoda-rada) zanim przejdziesz do bardziej złożonych.

I pamiętaj że karty pokazują TENDENCJE i możliwości, nie wyroki. Zawsze masz wolną wolę żeby zmienić kierunek.

@Kasia_W wracając do ciebie - daj znać jak poszła rozmowa z Michałem. Trzymam kciuki!


Odpowiedz
Wpisy: 343
(@gebda)
Połączone: 1 rok temu

Ciekawy rozkład. Jeszcze nikt nie zwrócił uwagi na coś ważnego - spójrzcie na kierunki w których patrzą postacie na kartach.

Piątka Pucharów - postać patrzy w dół, na przewrócone puchary (przeszłość, strata)
Czwórka Pentakli - postać patrzy prosto, ale kurczy się w sobie (obecna defensywa)
Kochankowie odwróceni - brak jasnego kierunku, chaos
Ósemka Mieczy - postać ma zasłonięte oczy (nie widzi wyjścia)
Szóstka Mieczy - postać żegluje do przodu (ruch, przyszłość)

Widzicie ten wzorzec? Trzy pierwsze karty pokazują zastoisko - patrzenie w dół, zamknięcie, brak kierunku. Czwarta pokazuje zaślepienie. Dopiero piąta pokazuje ruch do przodu.

To mówi że teraz jesteście w martwym punkcie, ale jest światełko w tunelu - pod warunkiem że zaczniecie się ruszać.


Odpowiedz
Wpisy: 83
Rozpoczynający temat
(@kasia_w)
Połączone: 10 miesięcy temu

Przepraszam że dopiero teraz odpisuję! Mieliśmy długą rozmowę i potem trochę musiałam to wszystko przetrawić...

No więc... rozmawialiśmy. I faktycznie, miałyście rację. On ma problemy w pracy (nie zwolnienia na razie, ale szef ciągle krytykuje i mówi że muszą "podnieść wydajność albo będą zmiany"). Plus jego tata ostatnio miał problemy zdrowotne i Michał bał się mi mówić bo "i tak nic nie mogę zrobić więc po co martwić ciebie też".

I powiedział też że czuje presję... nie konkretnie że od mojej rodziny czy ode mnie, ale tak ogólnie. Że ma 31 lat, powinien "mieć wszystko poukładane", a on nawet nie wie czy ta praca ma przyszłość i jak ma planować cokolwiek gdy wszystko się sypie.

Powiedziałam mu że nie jestem po to żeby on miał wszystko poukładane, tylko żebysmy sobie pomagali. I że jak on się zamyka to ja nie mogę mu pomóc i to mnie rani bardziej niż jakby mi powiedział że ma problem.

Strasznie płakałam jak mówił o swoim tacie (nie wiedziałam że to aż tak poważne) i o tej presji. Czułam się okropnie że tak go naciskałam ostatnio o "co z nami".

W każdym razie, umówiliśmy się że będziemy więcej rozmawiać i że jak któreś z nas czuje się zagubione czy przytłoczone to powie zamiast się zamykać. I że damy sobie czas, nie musimy teraz podejmować żadnych wielkich decyzji o przyszłości.

Nie wiem czy to "rozwiązanie" czy tylko początek drogi, ale czuję że przynajmniej wiemy teraz gdzie stoimy...


Odpowiedz
5 Odpowiedzi
(@shangie)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 435

@Kasia_W och, widzisz? DOKŁADNIE to pokazywała Czwórka Pentakli! Strach o bezpieczeństwo (praca), presja (pieniądze, pozycja społeczna), trzymanie wszystkiego w sobie.

I tak jak mówiłam - to nie było "on cię nie kocha" czy "koniec związku". To były ludzkie lęki i zła komunikacja.

Jestem dumna z ciebie że odważyłaś się na tę rozmowę! I z niego też, że się otworzył. To nie jest łatwe dla faceta przyznać że ma trudności...


Odpowiedz
(@barni)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 664

No właśnie! @Kasia_W świetnie! Widzisz teraz co mówiła Szóstka Mieczy? Wypłynęliście na trochę spokojniejsze wody. Nie jesteście jeszcze na brzegu, ale nie jesteście już w tej burzy.

I zauważ - ta rozmowa to było właśnie zdjęcie tych luźnych opasek z Ósemki Mieczy. Oboje przestaliście udawać że "wszystko jest ok" i spojrzeliście prawdzie w oczy.

To jest dopiero początek jak mówisz, ale to dobry początek. Teraz musicie konsekwentnie budować tę komunikację. To nie jest tak że raz pogadam i już. To jest praca na każdy dzień.


Odpowiedz
(@betalia)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 789

@Kasia_W dokładnie tak. Związki nie naprawiają się jedną rozmową. Ale ta jedna rozmowa może być początkiem naprawy.

Czy nadal myślisz o terapii dla par? Bo mimo że teraz poszło dobrze, może być wam pomocne mieć kogoś kto nauczy was technik komunikacji, szczególnie w trudnych momentach?

I co ciekawe - widzisz teraz że te "dwa stojące puchary" z Piątki Pucharów to była wasza miłość i historia które przetrwały mimo trudności? Te trzy lata, te fundamenty o których mówiłyśmy. One tam są, trzeba było tylko przestać patrzeć tylko na te przewrócone i zobaczyć co zostało.


Odpowiedz
(@kasia_w)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 83

@Betalia tak, teraz to widzę! To niesamowite jak te karty to pokazały...

O terapii jeszcze nie rozmawialiśmy, ale może za jakiś czas jak zobaczymy jak nam idzie sama. Michał powiedział że musimy "dać sobie szansę" więc może najpierw spróbujemy sami, a jak znowu będzie ciężko to wtedy zaproponuję terapeutę.

Jego tata podobno wychodzi już do zdrowia (jakieś problemy z sercem były ale dostał dobre leki), więc mam nadzieję że jak ten stres opadnie to będzie lepiej.

Dzięki wam wszystkim jeszcze raz! Naprawdę, bez was nie miałabym odwagi na tę rozmowę, bo byłam przekonana że jak zagadam to on mi powie że nie chce już być ze mną...


Odpowiedz
(@indraphoros)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 541

@Kasia_W super że wyszło dobrze! Ale pozwól że zwrócę uwagę na jedno.

Mówisz "dać sobie szansę najpierw sami" - okej, rozumiem. Ale nie traktujcie terapeuty jako "opcji ratunkowej". To nie jest tak że jak już wszystko się wali to dopiero idziecie. Terapeuta to trochę jak mechanik - lepiej robić przeglądy regularnie niż czekać aż silnik całkiem wysiadzie.

Poza tym, skoro teraz sytuacja jest lepsza, to może być łatwiej zacząć terapię właśnie TERAZ gdy emocje nie są już tak wysokie? Gdy już możecie spokojnie rozmawiać? Bo wtedy nauczycie się dobrych nawyków ZANIM będzie kolejny kryzys, nie w jego trakcie.

Ale to oczywiście wasza decyzja. Po prostu przemyśl to 🙂


Odpowiedz
Wpisy: 667
(@paradoxa)
Połączone: 1 rok temu

@Kasia_W no i jak poszło?? Nie dasz nas w takim napięciu!


Odpowiedz
Wpisy: 83
Rozpoczynający temat
(@kasia_w)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wow, nigdy bym sama na to nie wpadła @Gebda... Faktycznie, jak tak patrzę teraz na te karty to ten wzorzec jest bardzo wyraźny.

Okej, to wieczorem spróbuję z nim porozmawiać. Trochę się boję, ale chyba gorzej nie będzie niż to co jest teraz, prawda?

Dzięki wam wszystkim za pomoc, naprawdę czuję się lepiej i bardziej zrozumiałam co te karty chcą mi przekazać!


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@shangie)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 435

@Kasia_W powodzenia! I pamiętaj - to nie jest rozmowa "ty kontra on". To rozmowa "my kontra problem". Tak podchodź do tego.

I daj znać jak poszło, naprawdę jestem ciekawa 🙂


Odpowiedz
Wpisy: 459
(@czulu)
Połączone: 1 rok temu

Ja tylko dodam jedno, bo widzę że dziewczyny już wszystko wyjaśniły.

Ósemka Mieczy to była moja "karta roku" jakiś czas temu i długo z nią pracowałam. Ta karta ma w sobie dużo energii związanej z poczuciem bezradności, ale też z iluzją bezradności. Widzisz, ta kobieta na karcie MOŻE się uwolnić. Opaski są luźne. Miecze nie dotykają jej ciała. Woda sięga tylko do kostek.

Wszystko co ją trzyma to jej własny strach przed tym co zobaczy gdy zdejmie opaskę. Czasem nie widzimy rozwiązania bo boimy się na nie spojrzeć.

U was obojga jest ten strach. Ty boisz się że jak zagadasz to on powie że chce odejść. On boi się że jak się otworzy to będzie musiał stawić czoła swoim lękom (praca, przyszłość, zaangażowanie). Ale ten strach was bardziej rani niż prawda, cokolwiek by nie była.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
 Arat
(@arat)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 224

@Czulu to jest bardzo mądre spostrzeżenie.

@Kasia_W ludzie się boją szczerości bo myślą że zniszczy związek. Ale zazwyczaj to właśnie BRAK szczerości go niszczy. Wolno, podstępnie, aż w końcu jest tyle niedomówień i urazy że nie ma już fundamentu.

Szczerość może boleć na moment, ale daje szansę na prawdziwe połączenie.


Odpowiedz
Wpisy: 68
(@micela)
Połączone: 11 miesięcy temu

Czytam to wszystko i mam pytanie... czy zawsze jak wychodzi tyle "trudnych" kart to znaczy że jest problem? Bo ja ostatnio też wyciągnęłam samych Mieczy i Pucharów i teraz się martwię...


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@barni)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 664

@Micela nie zawsze. Miecze to nie tylko "problemy", to też jasność myślenia, prawda, komunikacja. Puchary to nie tylko smutek, to w ogóle emocje - zarówno radość jak i ból.

Ale to temat na osobny wątek. Jeśli chcesz pomoc z twoim rozkładem, załóż nowy post z opisem sytuacji i kart które wyciągnęłaś 🙂


Odpowiedz
Wpisy: 83
Rozpoczynający temat
(@kasia_w)
Połączone: 10 miesięcy temu

Dzięki jeszcze raz wszystkim! Idę zbierać myśli przed rozmową... trzymajcie za mnie kciuki, dam znać jak poszło!


Odpowiedz
Wpisy: 717
(@zorka)
Połączone: 1 rok temu

Zgadzam się z @Indaphoros. Terapia to nie "ostateczność", to po prostu narzędzie które może wam pomóc.

Ale @Kasia_W zastanawia mnie coś innego. Mówisz że Michał bał się ci powiedzieć o problemach taty "żeby cię nie martwić". To jest classica męska reakcja: chronić kobietę przed trudnymi rzeczami. Ale to prowadzi właśnie do takich sytuacji - on się zamyka, ty czujesz dystans i oboje cierpicie.

Może warto mu jasno powiedzieć: "Wolę się martwić razem z tobą niż nie wiedzieć co się dzieje i wyobrażać sobie najgorsze"? Bo twoja wyobraźnia pewnie malowała gorsze scenariusze (że ma kogoś innego, że chce odejść) niż to co było naprawdę (stres o tatę i pracę).


Odpowiedz
19 Odpowiedzi
(@kasia_w)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 83

@Zorka OMG tak, dokładnie! Jak on w końcu powiedział o tacie to ja się wściekłam trochę (potem żałowałam bo on był już zraniony) - że jak on mógł myśleć że wolę nie wiedzieć?! Że przecież jego tata to też dla mnie ważna osoba, byłam z nim na wielu rodzinnych obiadach...

Tak mu wtedy powiedziałam, właśnie że wolę wiedzieć i być z nim w tym, niż nie wiedzieć i się denerwować. Chyba do niego dotarło, bo obiecał że następnym razem nie będzie mnie "chronić" w ten sposób.

@Indaphoros dobra, przemyślę to z tą terapią. Może faktycznie lepiej zacząć jak jest spokojniej...


Odpowiedz
(@leonora)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 685

@Kasia_W a wiesz co, możesz też zaproponować to tak: "Michał, może byśmy poszli razem na warsztat komunikacji dla par albo coś takiego?" Nie nazywać tego terapią, bo to niektórych odstrasza, ale sprzedać jako naukę nowych umiejętności.

Bo tak naprawdę o to chodzi - nauczyć się lepiej rozmawiać, lepiej słuchać, lepiej wyrażać potrzeby. To są umiejętności które można trenować, tak jak naukę języka czy jazdy na rowerze.


Odpowiedz
(@simma)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 667

Piękna historia, naprawdę. @Kasia_W widzisz teraz po fakcie jak dobrze te karty pokazały sytuację? To jest właśnie magia tarota - nie daje odpowiedzi typu "tak/nie", ale pokazuje głębsze warstwy sytuacji, to co jest pod powierzchnią.

Teraz jest dobry moment żebyś zrobiła notatkę w dzienniczku (masz dzienniczek tarotowy?) z tym rozkładem i z tym co się wydarzyło. Za rok będziesz mogła do tego wrócić i zobaczyć jak się wszystko potoczyło.

I, to co ważne - nie stawiaj teraz codziennie kart na ten związek! Dajcie sobie czas, żyjcie, rozmawiajcie. Może za miesiąc czy dwa zrobisz kolejny rozkład żeby zobaczyć jak się energia zmienia, ale nie wcześniej. Inaczej się uzależnisz od kart i zamiast żyć będziesz tylko sprawdzać co karty mówią.


Odpowiedz
(@kasia_w)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 83

@Simma nie mam jeszcze dzienniczka ale teraz widzę że to dobry pomysł! Zrobię sobie taki.

I tak, nie zamierzam teraz ciągle stawiać... szczerze, trochę się nawet boję znowu brać karty do ręki bo one pokazały aż za dużo prawdy i to było trochę przytłaczające Ale w dobrym sensie.


Odpowiedz
(@whisper)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 670

@Kasia_W haha, to naturalne! Karty czasem pokazują rzeczy które nie chcemy widzieć. Dlatego mówię zawsze - lepiej nie pytać jeśli nie jesteś gotowa na odpowiedź 🙂

Ale cieszę się że u was dobrze wyszło. Trzymam kciuki za dalsze losy!


Odpowiedz
(@gebda)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 343

@Kasia_W chciałam jeszcze wrócić do czegoś co pisałam o kierunkach patrzenia postaci na kartach.

Widzisz teraz że Szóstka Mieczy pokazywała ruch do przodu - właśnie to co zrobiliście? Ta rozmowa to była wasza łódka która zaczęła płynąć. Mogliście dalej stać w miejscu (Piątka Pucharów - patrzenie na to co stracone), mogliście się jeszcze bardziej zamknąć (Czwórka Pentakli - kurczenie się), ale wy wybraliście ruch.

To jest piękny przykład jak tarot pokazuje możliwości, nie wyroki. Karty mówiły "jesteście w trudnym miejscu, ale jest wyjście - musicie się ruszyć". I ty się ruszyłaś, zainicjowałaś tę rozmowę. Dzięki temu teraz płyniecie w kierunku tych spokojniejszych wód.

Pamiętaj o tym jak następnym razem będziesz stawiać karty - to nie jest "tak się stanie i koniec", to jest "to są tendencje, a ty masz wybór co z tym zrobisz".


Odpowiedz
(@anastaya)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 51

Czytam ten wątek i się uczę... to było bardzo pouczające dla mnie jako początkującej!

Mam pytanie - @Kasia_W jak już mówiłaś, Michał miał problemy z pracą i ojcem. Czy te konkretne sprawy można było "wyczytać" z Czwórki Pentakli, czy to jest interpretacja po fakcie?

Bo czytam różne rzeczy o tej karcie i jedni mówią że to pieniądze, inni że kontrola, jeszcze inni że materializm... jak mam wiedzieć co konkretnie oznacza w danym rozkładzie?


Odpowiedz
(@barni)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 664

@Anastaya doskonałe pytanie!

Nie, z samej Czwórki Pentakli nie można było "wyczytać" że problemem jest konkretnie praca i tata. Ale można było wyczytać ENERGIĘ: strach, potrzeba bezpieczeństwa, trzymanie kurczowo tego co się ma, zamknięcie się.

Dopiero kontekst - pozycja w rozkładzie (uczucia partnera), pytanie (co się dzieje w związku), wiek i sytuacja osoby (31 lat, 3 lata związku) - pozwala doprecyzować. W tym kontekście, Czwórka Pentakli u młodego mężczyzny najczęściej będzie o bezpieczeństwo materialne (praca, pieniądze) albo lęk przed kolejnym etapem życia (rodzina, odpowiedzialność).

Gdyby ta sama karta wypadła starszej osobie, mogłaby oznaczać kurczowe trzymanie się majątku. Gdyby wypadła w pytaniu o zdrowie, mogłaby oznaczać strach przed chorobą. Itd.

Karty to nie słownik typu "Czwórka Pentakli = problemy z pracą". To obrazy które musisz połączyć z kontekstem, pozycją i intuicją.


Odpowiedz
(@anastaya)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 51

@Barni aha, czyli to jest bardziej takie... odczuwanie energii karty w kontekście sytuacji, niż czytanie znaczenia ze słownika. To ma sens, dzięki!

Ale to też oznacza że trzeba mieć dużo praktyki żeby dobrze czytać... no i znać trochę życia, żeby wiedzieć co jest prawdopodobne w danej sytuacji.


Odpowiedz
(@betalia)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 789

@Anastaya dokładnie! Dlatego mówię zawsze że najlepiej uczyć się tarota na sobie i swoich sytuacjach, bo wtedy masz feedback - widzisz co się stało i możesz sprawdzić czy dobrze odczytałaś karty.

Jak czytasz dla kogoś obcego, zwłaszcza na początku, to nie wiesz co jest prawdą w ich życiu, więc łatwiej o pomyłkę.


Odpowiedz
 Seid
(@seid)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 472

Wracam do tego wątku bo widzę że narosło dyskusji 🙂

Chciałem dodać jeszcze jedną obserwację dla @Kasia_W i dla innych którzy się uczą.

Ten rozkład jest świetnym przykładem tego jak karty mogą być "negatywne" (Piątka Pucharów, Ósemka Mieczy) ale to nie znaczy że sytuacja jest beznadziejna. Wręcz przeciwnie - trudne karty często pokazują gdzie trzeba popracować, co trzeba zmienić.

Gdyby Kasia dostała same "pozytywne" karty typu Dziesiątka Pucharów, Dwójka Pucharów, Słońce - pewnie by się nie zaniepokoiła, nie postawiła pytań, nie zainicjowała tej rozmowy. A problemy by narastały w ukryciu aż by wybuchły na dobre.

Więc te "brzydkie" karty to był prezent, nie przekleństwo. To był sygnał że trzeba działać, zanim będzie za późno.

Pamiętajcie o tym jak dostajecie trudny rozkład - to nie wyrok, to ostrzeżenie i wskazówka.


Odpowiedz
(@kasia_w)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 83

@Seid to jest pięknie ujęte, dziękuję! Faktycznie, jak teraz patrzę na to z perspektywy czasu, to gdyby mi wypadły jakieś super karty to bym sobie pomyślała "aha, to wszystko ok" i dalej by ten dystans narastał...

A tak, te karty mnie przestraszyły na tyle że w końcu przestałam udawać że wszystko jest git i wzięłam sprawy w swoje ręce. I teraz jestem wdzięczna za ten strach, bo dzięki niemu podjęłam działanie.


Odpowiedz
(@indraphoros)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 541

@Kasia_W dokładnie tak. To jest różnica między tarotem jako wróżeniem ("co mi się przytrafi") a tarotem jako narzędziem rozwoju ("co mogę zrobić, co muszę zobaczyć").

Pierwszy rodzaj użycia tarota jest bierny - czekasz co się stanie.
Drugi jest aktywny - karty pokazują gdzie jesteś i gdzie możesz pójść, ale TY podejmujesz decyzje.

Ty wybrałaś drugie podejście, nawet jeśli nie do końca świadomie. Dlatego ten rozkład zadziałał tak dobrze.


Odpowiedz
(@luiza75)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 140

Czytam to wszystko i mam trochę inną perspektywę...

Nie chcę być pesymistyczna, ale... @Kasia_W no super że pogadaliście i że teraz wiecie co jest grane. Ale życie to nie film, prawda? Za miesiąc znowu może być ciężki okres w pracy, albo coś innego się wydarzy, i co wtedy? Znowu się zamknie?

Pytam szczerze, nie żeby być niemiła. Po prostu zastanawiam się czy jedna rozmowa to wystarczająco dużo...


Odpowiedz
(@kasia_w)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 83

@Luiza75 nie, masz rację... też o tym myślałam. Dlatego właśnie rozważam tę terapię o której dziewczyny pisały. Bo faktycznie, co jak za pół roku znowu będzie podobnie?

Nie mam złudzeń że teraz już wszystko będzie różowo. Ale przynajmniej teraz wiem gdzie jest problem i co muszę obserwować. I mam nadzieję że on też już wie że nie może tak po prostu się zamykać...

Ale masz rację, to dopiero początek, nie koniec.


Odpowiedz
(@czulu)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 459

A ja się zastanawiam czy @Kasia_W może za jakiś czas zrobić kolejny rozkład, żeby zobaczyć jak energia się zmieniła?

Może za miesiąc dwa? I wtedy porównać ten nowy rozkład z tym starym. To by było bardzo pouczające, szczególnie dla osób które się uczą - zobaczyć jak sytuacja ewoluuje i jak to jest widać w kartach.

Co ty na to @Kasia_W?


Odpowiedz
(@kasia_w)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 83

@Czulu dobry pomysł! Ale szczerze, teraz chcę trochę odpocząć od kart To było intensywne doświadczenie.

Może za jakieś 2 miesiące? Dam znać jak zrobię kolejny rozkład, żeby można było porównać.


Odpowiedz
(@barni)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 664

@Kasia_W @Czulu super pomysł. Ale rzeczywiście Kasiu, odpocznij trochę. Żyj życiem, pracuj nad związkiem, a karty będziesz stawiać jak poczujesz że potrzebujesz wskazówek albo chcesz sprawdzić jak sytuacja wygląda.

Dwa miesiące to dobry okres - wystarczająco długi żeby coś się mogło zmienić, ale nie tak długi żebyś zdążyła zapomnieć o tym pierwszym rozkładzie.

I będzie super porównać - nauczysz się wtedy jak czytać zmiany energii w czasie.


Odpowiedz
(@shangie)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 435

@Luiza75 zgadzam się z tobą że jedna rozmowa to nie rozwiązanie wszystkich problemów. Ale jest fundamentem. To tak jak z budowaniem domu - najpierw kładziesz fundament, potem ściany, potem dach. Nie spodziewasz się że po położeniu fundamentu już masz cały dom.

Ta rozmowa to był fundament. Teraz muszą budować resztę - codziennymi rozmowami, szczerością, pracą nad sobą. I może pomocą specjalisty.

@Kasia_W dobrze że jesteś realistyczna. To jest ważne. Euforię po jednej dobrej rozmowie łatwo jest pomylić z "już wszystko naprawione". Ale ty widzisz że to proces. To dobrze.


Odpowiedz
Wpisy: 717
(@zorka)
Połączone: 1 rok temu

Ja mam pytanie do bardziej doświadczonych - czy jak się robi taki "sprawdzający" rozkład po czasie, to zadaje się dokładnie to samo pytanie czy trochę inne?

Bo z jednej strony, to samo pytanie pozwoli porównać. Ale z drugiej, sytuacja się zmieni więc może pytanie też powinno być inne?


Odpowiedz
36 Odpowiedzi
(@betalia)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 789

@Zorka dobre pytanie. Ja zazwyczaj radzę zadać podobne ale nie identyczne pytanie.

Pierwsze pytanie Kasi było (jak rozumiem) "Co się dzieje w moim związku?". Za dwa miesiące pytanie mogłoby być: "Jak wygląda teraz mój związek po naszych zmianach?" albo "Co muszę wiedzieć o obecnym stanie mojego związku?".

Zmiana pytania pozwala kartom pokazać aktualne rzeczy, nie tylko porównywać ze starym stanem. Bo może pojawią się zupełnie nowe aspekty, o których nie myślałaś, a na które warto zwrócić uwagę?

Ale to moje podejście. Inni mogą mieć inne 🙂


Odpowiedz
(@indraphoros)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 541

@Betalia zgadzam się. Ja bym nawet poszedł dalej i powiedział - jeśli po dwóch miesiącach czujesz że wszystko jest ok i nie ma powodu do rozkładu, to nie rób rozkładu.

Karty nie są do tego żeby sprawdzać "czy aby na pewno wszystko jest dobrze". To nie test ciążowy który robisz co tydzień dla pewności

Karty są do tego żeby pomóc gdy jest problem, pytanie, niepewność. Jeśli nie ma niepewności - żyj i ciesz się życiem.


Odpowiedz
(@kasia_w)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 83

@Indaphoros haha, dobre porównanie Okej, to nie będę się uzależniać. Zrobię kolejny rozkład tylko jak będę czuła że coś się dzieje albo będę potrzebować wskazówek.


Odpowiedz
(@leonora)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 685

Wracam do tego wątku bo przyszło mi coś do głowy czytając wcześniejsze posty.

@Kasia_W napisałaś że bałaś się stawiać karty na związek bo "bałaś się co zobaczysz". I w końcu postawiłaś w momencie kryzysu, w emocjach.

To jest bardzo częsta pułapka. Ludzie unikają kart dopóki mogą, a potem jak już jest naprawdę źle, stawiają w panice. A wtedy jest najtrudniej obiektywnie czytać.

Lepiej stawiać karty regularnie, w spokoju, jako formę... nazwijmy to "przeglądu okresowego" różnych sfer życia. Nie żeby obsesyjnie wszystko kontrolować, ale żeby być w kontakcie z tym co się dzieje, zanim urośnie w wielki problem.

Tak jak ze zdrowiem - lepiej robić badania kontrolne co roku niż czekać aż naprawdę zaboli.


Odpowiedz
(@kasia_w)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 83

@Leonora faktycznie, masz rację... Czyli może jakiś "przegląd" raz na kwartał albo coś? Żeby wiedzieć gdzie jestem w różnych aspektach życia?


Odpowiedz
(@leonora)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 685

@Kasia_W tak, na przykład. Niektórzy robią sobie rozkład "nowy rok" na początku stycznia (co mnie czeka w tym roku), inni co miesiąc przy nowym księżycu, jeszcze inni co kwartał.

Nie chodzi o to żeby obsesyjnie sprawdzać, tylko o to żeby być w kontakcie z energiami swojego życia. I wtedy jak naprawdę pojawia się problem, nie jesteś już tak zaskoczona, bo obserwowałaś jak energia się zmieniała.


Odpowiedz
(@whisper)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 670

Nie wiem czy się zgodzę... @Leonora brzmi to trochę jakbyś zachęcała do uzależnienia się od kart. Mówisz "regularnie" ale czy to nie jest właśnie to o czym @Indaphoros mówił wcześniej - że ludzie przestają żyć a zaczynają tylko reagować na karty?

Ja tam wolę podejście bardziej intuicyjne - stawiam karty tylko jak czuję że potrzebuję. Nie według kalendarza.


Odpowiedz
(@leonora)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 685

@Whisper nie, nie mówię o uzależnieniu. Mówię o regularnym małym czeck-inie, nie o codziennym obsesyjnym stawianiu na każdy detal życia.

Różnica jest taka: uzależnienie to "Czy on mnie dzisiaj pokocha?" codziennie rano. Zdrowa praktyka to "Co ogólnie dzieje się w moim życiu?" raz na jakiś czas.

Pierwsze to próba kontrolowania, drugie to utrzymywanie świadomości.

Ale rozumiem twoje podejście intuicyjne, ono też jest ok. Każdy musi znaleźć swój sposób.


Odpowiedz
(@barni)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 664

@Whisper @Leonora oboje macie rację, ale o nieco innym 🙂

Leonora mówi o regularnym, szerszym przeglądzie życia - nie skupionym na jednej obsesyjnej kwestii. To może być zdrowe.

Whisper mówi o intuicyjnym podejściu - stawiać tylko gdy czujesz potrzebę. To też jest zdrowe.

Problem zaczyna się gdy ktoś ALBO stawia obsesyjnie na jedną sprawę w kółko, ALBO stawia regularnie ale traktuje to jako wyrocznie nie wskazówki.

Kluczem jest intencja i relacja z kartami. Można stawiać codziennie i być zdrowym (np. codzienna karta dnia jako refleksja), można stawiać raz w roku i być niezdrowym (uzależnienie od tego jednego rozkładu rocznego).


Odpowiedz
(@betalia)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 789

@Barni bardzo mądrze. To nie częstotliwość jest problemem, tylko nastawienie.

Dodałabym jeszcze jedną rzecz - każdy jest na innym etapie nauki. Na początku, gdy się uczysz, dobrze jest stawiać częściej (nawet codziennie!) żeby poznać karty, zobaczyć jak działają w różnych sytuacjach. To jest część edukacji.

Ale po pewnym czasie, gdy już znasz karty, faktycznie lepiej stawiać rzadziej, za to bardziej świadomie i głębiej.

@Kasia_W ty jesteś dopiero pół roku z tarotem. Stawiaj ile czujesz, eksperymentuj, ucz się. Z czasem sam wypracujesz swój rytm.


Odpowiedz
(@kasia_w)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 83

@Betalia dzięki, to mnie uspokaja 🙂 Bałam się że jak będę za dużo stawiać to coś źle robię.

Chociaż teraz po tym całym stresie z tym rozkładem, szczerze nie bardzo chce mi się znowu brać karty do rąk Potrzebuję przerwy.


Odpowiedz
 Seid
(@seid)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 472

@Kasia_W to jest normalne i zdrowe. Karty pokazały ci coś ważnego i trudnego. To jest energetycznie wyczerpujące. Przerwa jest ok.

Wrócisz do nich jak będziesz gotowa. Nie ma pośpiechu.


Odpowiedz
(@anastaya)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 51

Mam pytanie które może wydać się głupie, ale...

Jak rozpoznać czy karty pokazują to co JEST czy to co się BAŁ że jest? Bo @Kasia_W mówiła że stawiała w dużych emocjach i stresie. Czy te karty pokazały rzeczywistość (że faktycznie Michał miał problemy) czy pokazały jej lęk (że związek się kończy)?

Bo na początku ona myślała że to drugie, ale okazało się że pierwsze. Więc skąd wiadomo co karty pokazują?


Odpowiedz
(@barni)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 664

@Anastaya NIE jest to głupie pytanie! To jest bardzo dobre i ważne pytanie.

Prawda jest taka, że gdy stawiasz w silnych emocjach, karty często pokazują MIX - trochę rzeczywistość, trochę twoje lęki, trochę energię sytuacji. I trudno to rozdzielić.

W rozkładzie Kasi:
- Piątka Pucharów = częściowo jej lęk (skupienie na stracie), częściowo rzeczywistość (faktycznie coś było nie tak)
- Czwórka Pentakli = rzeczywistość (jego strach i zamknięcie)
- Kochankowie odwróceni = jej uczucie (brak harmonii)
- Ósemka Mieczy = energia was obojga (poczucie uwięzienia)
- Szóstka Mieczy = rada, możliwość

Widzisz? Niektóre karty były o faktach (jego strach), niektóre o uczuciach (jej poczucie dysharmonii), niektóre o energii sytuacji (oboje uwięzieni).

Jak rozdzielić co jest co? Z doświadczeniem. I z weryfikacją - tak jak Kasia zweryfikowała rozmawiając z Michałem.

Dlatego mówię - stawiaj, sprawdzaj, ucz się. Z czasem będziesz lepiej rozumieć niuanse.


Odpowiedz
(@anastaya)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 51

@Barni aha, czyli to nie jest tak czarno-białe "karty pokazały prawdę" albo "karty pokazały iluzję", tylko jest tam więcej warstw. Rozumiem.

To faktycznie wymaga praktyki i sprawdzania. Dzięki za wyjaśnienie!


Odpowiedz
(@indraphoros)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 541

@Anastaya @Barni dodałbym do tego jeszcze jedno.

Lęki i rzeczywistość często się przenikają. Lęk Kasi że "związek się kończy" nie był całkowicie bezpodstawny - coś faktycznie było nie tak. Jej intuicja wyczuła problem, ale jej umysł nadinterpretował go jako "koniec".

Więc karty pokazały: "tak, jest problem (Piątka Pucharów, Ósemka Mieczy), ale nie jest to koniec tylko sytuacja do przepracowania (Szóstka Mieczy)".

Lęk był sygnałem że coś wymaga uwagi. Nie był fałszywym alarmem. Był przesadzonym alarmem 🙂


Odpowiedz
(@zorka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 717

@Indaphoros to jest bardzo dobre rozróżnienie! "Przesadzony alarm" vs "fałszywy alarm".

Nasza intuicja rzadko się całkowicie myli. Ale nasz umysł może przesadzić z interpretacją tego co intuicja czuje.

Intuicja: "coś jest nie tak"
Umysł: "O BOŻE TO KONIEC ŚWIATA"

Karty pomagają zobaczyć co faktycznie jest nie tak i jak bardzo (albo jak mało) jest to poważne.


Odpowiedz
(@kasia_w)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 83

@Indaphoros @Zorka OMG tak! Dokładnie tak to było! Czułam że coś jest nie tak, ale od razu myślałam najgorsze (że nie kocha, że ma kogoś, że chce odejść).

A było po prostu "jest zestresowany i nie mówi mi o tym". Co też jest problemem, ale nie aż takim dramatem jak ja sobie wyobrażałam...


Odpowiedz
(@simma)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 667

@Kasia_W to jest tak częste, szczególnie u osób które mają lęk przywiązaniowy (attachment anxiety). Czują że "coś jest nie tak" i od razu myślą "odrzucenie".

Ale to już psychologia, nie tarot 🙂 Choć czasem karty pomagają zobaczyć że to co czujemy jest przesadzone.

Gdyby w tym rozkładzie wypadła Trójka Mieczy (karta rozstania, zdrady), Wieża (nagły rozpad), Dziesiątka Mieczy (koniec, zdrada) - to byłby inny sygnał. Ale nie wypadły. Wypadły karty trudności ale i możliwości pracy nad tym.


Odpowiedz
(@gebda)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 343

Właśnie, @Simma dobrze mówisz. Wiele osób nie zwraca uwagi na to czego NIE MA w rozkładzie.

W rozkładzie Kasi:
- Brak kart zdrad (Trójka Mieczy, Rycerz Mieczy)
- Brak kart nagłych zakończeń (Wieża, Dziesiątka Mieczy)
- Brak kart konfliktu (Piątka Mieczy, Siedmiu Buław)

To wszystko są dobre znaki. Gdyby związek faktycznie się kończył albo była zdrada, te karty by wypadły.

Zamiast tego są karty dyskomfortu i stagnacji - to jest do naprawienia.


Odpowiedz
(@luiza75)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 140

@Gebda okej, ale... czy karty ZAWSZE pokazują zdradę jeśli jest zdrada? Bo może czasem nie pokazują?

Pytam bo ja mam podejrzenia o mojego chłopaka i myślę żeby postawić karty, ale boję się że nawet jeśli coś jest, to karty mogą nie pokazać...


Odpowiedz
(@barni)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 664

@Luiza75 karty prawie zawsze pokazują zdradę jeśli jest, ALE nie zawsze w sposób dosłowny. Czasem to będą właśnie te karty które wymieniła @Gebda, czasem będą inne sygnały.

Np. może wypaść:
- Diabeł (pokusy, oszustwo, sekret)
- Księżyc (kłamstwa, rzeczy w ukryciu)
- Siedemka Mieczy (kradzież, podstęp)

Ale uwaga - każda z tych kart może też oznaczać inne rzeczy! Diabeł może być uzależnieniem od pracy. Księżyc może być depresją. Siedemka Mieczy może być po prostu stratą.

Więc nie stawiaj kart z założeniem "sprawdzę czy zdradza". Postaw z pytaniem "co dzieje się w moim związku" i patrz na całość obrazu.

Ale jeśli masz podejrzenia, to NIEZALEŻNIE od kart - pogadaj z nim. Karty nie zastąpią rozmowy.


Odpowiedz
(@luiza75)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 140

@Barni okej, dzięki... Pewnie masz rację że trzeba pogadać, ale boję się. Tak jak @Kasia_W bałam się wcześniej.

Może rzeczywiście najpierw karty, żeby wiedzieć czy mam się czego obawiać...


Odpowiedz
(@betalia)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 789

@Luiza75 rozumiem strach, ale karty NIE powinny zastępować komunikacji. Możesz je użyć dla siebie, żeby zrozumieć co czujesz i dlaczego masz te podejrzenia. Ale rozmowa z partnerem jest konieczna.

I tak jak @Barni powiedział - nie zadawaj pytania "czy zdradza". Zadaj "co dzieje się w naszym związku, co muszę wiedzieć". To da ci szerszy obraz, nie tylko tak/nie.

A jeśli chcesz, możesz założyć swój własny wątek z twoim rozkładem i sytuacją. Pomożemy ci to zinterpretować. Ale nie zastąpi to rozmowy.


Odpowiedz
(@shangie)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 435

@Luiza75 a może inaczej - zamiast stawiać "czy zdradza", postaw "co mogę zrobić żeby mieć jasność w moim związku". To ci pokaże twoją najlepszą ścieżkę działania, nie tylko informację o nim.

Bo na koniec dnia, nawet jeśli karty pokażą że zdradza (albo nie zdradza), to co? I tak musisz podjąć jakieś działania. Lepiej zapytać karty co te działania powinny być.


Odpowiedz
(@luiza75)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 140

@Shangie @Betalia okej, postaram się tak zrobić. Dzięki za rady.

Przepraszam @Kasia_W że trochę porwaliśmy twój wątek moimi problemami...


Odpowiedz
(@kasia_w)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 83

@Luiza75 nie ma sprawy! To jest forum, tu są różne dyskusje 🙂 Trzymam za ciebie kciuki żeby u ciebie też wyszło dobrze.


Odpowiedz
(@micela)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 68

Wracam do tego wątku bo czytałam wcześniej i mam pytanie.

Czy jak ktoś jeszcze się uczy (tak jak ja czy @Kasia_W), to powinien stawiać karty tylko dla siebie czy też można już próbować dla innych? Bo moja koleżanka prosi żebym jej postawiła ale boję się że źle zinterpretuję i jej narobię stresu niepotrzebnego...


Odpowiedz
(@barni)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 664

@Micela możesz stawiać dla innych nawet na początku nauki, ALE:

1. **Uprzedź ich** że jesteś początkująca i uczysz się
2. **Nie stawiaj na poważne tematy** (zdrowie, śmierć) dopóki nie masz więcej doświadczenia
3. **Bądź ostrożna z formułowaniem** - mów "widzę że karty pokazują..." nie "na pewno tak będzie..."
4. **Zachęcaj ich do własnej interpretacji** - "co ty widzisz w tej karcie?" nie tylko mów im co oznacza
5. **Nie czytaj w emocjach** - nie stawiaj dla przyjaciół którzy są w kryzysie i błagają o odpowiedzi natychmiast

Stawianie dla innych to świetna praktyka, ale trzeba to robić odpowiedzialnie.


Odpowiedz
(@micela)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 68

@Barni okej, dzięki! To ma sens. Moja koleżanka chce żebym jej postawiła na nową pracę, więc to chyba nie jest zbyt poważny temat?


Odpowiedz
(@betalia)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 789

@Micela nowa praca to ok temat dla początkujących. Nie jest życie-lub-śmierć, jest przestrzeń na interpretację, i można to zweryfikować w czasie.

Tylko pamiętaj - stawiaj dla niej, nie za nią. Niech będzie przy rozkładzie, niech widzi karty, niech też daje swój input. Nie stawiaj jej "na odległość" gdy ona nie widzi co wychodzi.


Odpowiedz
 Seid
(@seid)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 472

Widzę że ten wątek ewoluował w mini-poradnik dla początkujących

Ale to dobrze, potrzeba takich dyskusji gdzie można zadawać pytania i uczyć się od bardziej doświadczonych.

@Kasia_W w sumie dzięki za podzielenie się twoją historią. To jest bardzo wartościowe dla innych którzy się uczą - zobaczyć prawdziwy rozkład, prawdziwą interpretację, prawdziwy wynik. Nie tylko teoretyczne "Piątka Pucharów znaczy X", ale jak to działa w praktyce.


Odpowiedz
(@kasia_w)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 83

@Seid nie ma za co! Szczerze, sama się mase nauczyłam z waszych odpowiedzi. Teraz jak będę stawiać karty następnym razem, to już będę wiedziała na co zwracać uwagę (kontekst, pozycje, czego brak, jaki jest wzorzec, itd.).

I tez się nauczyłam że trzeba odróżnić intuicję od katastroficznego myślenia


Odpowiedz
(@zorka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 717

@Kasia_W "odróżnić intuicję od katastroficznego myślenia" - to powinno być napisane wielkimi literami na każdym forum tarotowym!

To jest chyba najczęstszy problem - ludzie czują że "coś jest nie tak" (intuicja) i od razu myślą "wszystko się wali" (katastrofa). A zazwyczaj jest gdzieś pośrodku.


Odpowiedz
(@simma)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 667

@Indaphoros bardzo mądre. Widziałam wiele osób które zaczynają stawiać karty codziennie "żeby wiedzieć co się dzieje" i kończy się tym że przestają żyć, a zaczynają tylko reagować na to co karty mówią.

Karty mają być wsparciem, nie panem. Kompas, nie GPS.


Odpowiedz
(@gebda)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 343

@Simma dokładnie! "Kompas, nie GPS" - piękne określenie, muszę je zapamiętać.

Kompas pokazuje kierunek, ale ty decydujesz jak iść i czy iść w ogóle. GPS mówi ci co robić krok po kroku i ludzie się od tego uzależniają.


Odpowiedz
Wpisy: 670
(@whisper)
Połączone: 1 rok temu

Wracam do tego wątku po czasie i widzę że mnie przerosło Tyle dyskusji z jednego rozkładu!

Ale fajnie było czytać wszystkie te różne perspektywy. Sam się czegoś nauczyłem.


Odpowiedz
5 Odpowiedzi
(@indraphoros)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 541

@Whisper to jest właśnie piękno forum - wymiana perspektyw. Każdy widzi coś innego w tych samych kartach, każdy ma inne doświadczenie.

@Kasia_W daj znać za te dwa miesiące jak u was! Będzie ciekawie zobaczyć jak sytuacja się rozwinie.


Odpowiedz
(@kasia_w)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 83

@Indaphoros jasne, dam znać! Albo w tym wątku albo założę nowy jeśli zrobię kolejny rozkład.


Odpowiedz
(@leonora)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 685

Jeszcze jedna rzecz którą zauważyłam czytając cały ten wątek od początku.

@Kasia_W na początku pisałaś że "kompletnie nie wiesz co karty chcą powiedzieć". A potem, jak już rozmawiałaś z Michałem, nagle wszystko zaczęło mieć sens.

To jest normalne. Czasem karty pokazują rzeczy które zrozumiemy dopiero PO fakcie. One nie dają instrukcji typu "zrób A potem B", one dają obrazy energii. I ta energia staje się jasna dopiero jak konfrontujesz ją z rzeczywistością.

Więc jeśli następnym razem zrobisz rozkład i nie wszystko będzie jasne od razu - to ok. Żyj z tym przez jakiś czas, obserwuj, a znaczenie się pojawi.


Odpowiedz
(@kasia_w)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 83

@Leonora dzięki, to jest pocieszające 🙂 Bo faktycznie jak stawiałam te karty to byłam totalnie zagubiona, a teraz wszystko jest takie oczywiste...


Odpowiedz
(@gebda)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 343

@Leonora @Kasia_W dokładnie tak. Karty są jak mapy - pokazują teren. Ale dopiero jak idziesz tym terenem, zaczynasz rozumieć co mapa pokazywała.

Na początku widzisz "o, tu jest góra" (Piątka Pucharów - smutek). Dopiero jak na tę górę wchodzisz (rozmowa z partnerem), rozumiesz ile jest stroma, z jakiego materiału, czy da się na nią wejść (jakie konkretnie są problemy i czy można je rozwiązać).


Odpowiedz
Wpisy: 667
(@simma)
Połączone: 1 rok temu

Piękna metafora @Gebda. Zapiszę ją sobie.

@Kasia_W powodzenia z Michałem! I pamiętaj - związki to praca. Ale dobra praca, taka która ma sens 🙂


Odpowiedz
Wpisy: 83
Rozpoczynający temat
(@kasia_w)
Połączone: 10 miesięcy temu

Dzięki wam wszystkim jeszcze raz! Naprawdę niesamowita jesteście


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@anastaya)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 51

Ja też bardzo dużo się nauczyłam czytając ten wątek. Dzięki @Kasia_W że podzieliłaś się swoją historią i dzięki wszystkim ekspertom za wyjaśnienia!

Mam teraz dużo lepsze pojęcie jak interpretować trudne karty i jak podchodzić do rozkładów na związki.


Odpowiedz
(@barni)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 664

@Anastaya @Kasia_W to jest właśnie cel forum - uczyć się nawzajem 🙂

I pamiętajcie - każdy rozkład to lekcja. Każdy błąd w interpretacji to też lekcja. Nie ma "idealnego" czytania, jest tylko szczery proces uczenia się i rozwijania intuicji.

Powodzenia wam wszystkim w waszych rozkładach!


Odpowiedz
Udostępnij: