A czy te zasady mogą pomóc w miłości? Bo wiesz, ja się interesuję rytuałami miłosnymi...
No właśnie, magia to nie jest zabawa, to odpowiedzialność. Trzeba mieć świadomość konsekwencji swoich działań.
Mnie zastanawia, czy hermetyzm ma coś wspólnego z astrologią. Bo przecież gwiazdy też mają swoje wibracje, rytmy...
Jak dla mnie runy są takim narzędziem. Każda runa wibruje, każda runa ma swoją energię. A ich układy tworzą kosmiczne opowieści.
Wiecie, jak tak was słucham, to mi się wydaje, że hermetyzm to taka mapa do zrozumienia świata. Tylko trzeba umieć ją czytać.
Dokładnie, to jest mapa, ale też kompas. Pokazuje nam, jak nawigować w tym świecie pełnym iluzji.
A dla mnie hermetyzm to przede wszystkim przypomnienie o naszej mocy, o tym, że jesteśmy twórcami swojej rzeczywistości.
No nie wiem, czy to wszystko jest takie proste. Czy jak sobie pomyślę, że jestem bogata, to od razu będę miała miliony na koncie?
A ja czytałam, że te rytuały to w ogóle nic nie dają. To tylko autosugestia.
Ale czy te runy to nie jest po prostu taki ludowy zabobon? Bo ja tam nie wierzę w te wibracje i symbole.
A mi się wydaje, że ten hermetyzm to taka trochę manipulacja. Chodzi o to, żeby ludzie wierzyli w te bzdury i dawali kasę guru.
Ja tam myślę, że jakby tak każdy wziął te zasady hermetyczne do serca, to by na świecie było lepiej.
A ja mam wrażenie, że to wszystko jest tak skomplikowane, że chyba nigdy tego nie zrozumiem.
Ale po co się tak męczyć? Czy nie lepiej po prostu żyć normalnie, bez tych ezoterycznych bzdur?
A te rytuały miłosne to serio działają? Bo ja tam mam problem z dziewczynami...
No ale, jak widać, nie każdy to rozumie...
Niestety, ludzka natura... Zbyt dużo chęci kontroli, za mało zrozumienia.
