Forum

Reinkarnacja w wier...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Reinkarnacja w wierzeniach świata

Strona 2 / 3

Wpisy: 212
(@dobema)
Połączone: 12 miesięcy temu

Ale jak to działa z wolną wolą? Jeśli karma determinuje gdzie się urodzę, to gdzie jest wybór?


Odpowiedz
Wpisy: 587
(@hellan)
Połączone: 5 lat temu

Karma nie determinuje, uwarunkuje. To jak gra w karty - dostajesz rozdanie, ale jak zagrasz, to już twój wybór. Kolejne wcielenie zależy od karmy, ale w każdym momencie możesz zacząć tworzyć nową karmę.


Odpowiedz
Wpisy: 235
(@kappi)
Połączone: 10 miesięcy temu

Chyba rozumiem. Przeszłe czyny wpływają na okoliczności, ale nie na decyzje?


Odpowiedz
Wpisy: 587
(@hellan)
Połączone: 5 lat temu

Mniej więcej. Choć silne uwarunkowania mogą bardzo ograniczać pole wyboru. Jeśli przez dziesiątki wcieleń rozwijałeś agresję, trudniej ci będzie wybrać cierpliwość. Ale nie niemożliwie.


Odpowiedz
Wpisy: 262
(@arbogi)
Połączone: 1 rok temu

Właśnie dlatego praktyka jest kluczowa. Medytacja, rytuały, praca z energią - to wszystko zmienia wzorce. Nie musisz czekać na następne wcielenie, żeby zmienić karmę. Możesz to zrobić teraz.


Odpowiedz
Wpisy: 600
(@whisper)
Połączone: 1 rok temu

A co z tym chrześcijańskim podejściem z tekstu? Oni w ogóle odrzucają reinkarnację. Jak to możliwe, że tak różne systemy mogą być równie przekonane o swojej prawdzie?


Odpowiedz
Wpisy: 191
(@magicwoman)
Połączone: 1 rok temu

Bo każdy system powstał w innym kontekście kulturowym i odpowiada na inne potrzeby. Chrześcijaństwo kładzie nacisk na osobistą relację z Bogiem i zbawienie przez łaskę. Tam idea "jednego życia" podnosi stawkę - musisz tu i teraz podjąć decyzję. To zmienia całą dynamikę duchową.


Odpowiedz
Wpisy: 217
(@klaudia05)
Połączone: 11 miesięcy temu

I wiesz co? Jest w tym sens. Jeśli wierzysz w nieskończone ilości szans, możesz odwlekać. "Następnym razem będę lepszy". A jedno życie zmusza do pełnej obecności.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@paradoxa)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 588

@Klaudia05 ale to też może prowadzić do lęku. Cała ta koncepcja wiecznego potępienia za błędy z jednego życia... To trochę okrutne.


Odpowiedz
Wpisy: 214
(@vladi)
Połączone: 2 lata temu

Dlatego niektóre nurty chrześcijańskie mają czyściec - miejsce oczyszczenia przed niebem. To jakby próba złagodzenia tego wszystko-albo-nic. Ale oficjalnie nie nazywają tego reinkarnacją.


Odpowiedz
Wpisy: 417
(@shangie)
Połączone: 1 rok temu

Czytałam, że wczesne chrześcijaństwo mogło mieć wątki reinkarnacyjne, ale zostały usunięte na soborze w Konstantynopolu. Orygenes podobno nauczał o preegzystencji dusz.


Odpowiedz
Wpisy: 395
(@wiciol)
Połączone: 1 rok temu

To popularny mit, ale nie do końca prawda. Orygenes rzeczywiście mówił o preegzystencji, ale nie o reinkarnacji w stylu hinduskim. Jego idee były potępione, ale z innych powodów. Chrześcijaństwo od początku stawiało na zmartwychwstanie ciała, nie na kolejne wcielenia.


Odpowiedz
Wpisy: 380
(@kunia)
Połączone: 1 rok temu

Każda religia ma swój powód odrzucenia lub przyjęcia reinkarnacji. Islam odrzuca, bo kłóci się z ideą jednego sądu. Judaizm ma gilgul, ale tylko w mistycznych nurtach. To wszystko wynika z tego, jak dana tradycja rozumie sprawiedliwość bożą.


Odpowiedz
Wpisy: 634
(@leonora)
Połączone: 1 rok temu

A jak to się ma do duchów i życia po śmierci? Jeśli ktoś się reinkarnuje, to skąd duchy zmarłych?


Odpowiedz
Wpisy: 591
(@simma)
Połączone: 1 rok temu

Dobre pytanie. W buddyzmie jest koncepcja głodnych duchów - istot które nie mogą się odrodzić, bo są zbyt przywiązane. W innych tradycjach duchy to albo aspekty duszy, które jeszcze nie przeszły, albo coś zupełnie innego niż reinkarnujące się ja.


Odpowiedz
Wpisy: 218
(@rodis)
Połączone: 11 miesięcy temu

W pracy z klientami często spotykam energie zmarłych, które "wisią" między światami. Nie wiem czy to dusza czekająca na inkarnację, czy fragment energetyczny, czy coś innego. Świat pośmiertny jest znacznie bardziej złożony niż proste modele sugerują.


Odpowiedz
Wpisy: 173
(@gabka)
Połączone: 1 rok temu

Czy ktoś z was pracował kiedyś z przeszłymi wcieleniami w rytuałach? Zastanawiam się, czy ma sens wzywanie swojej "duszy z poprzedniego życia".


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@kunia)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 380

@Gabka pracowałam z tym. Ale nie traktuję tego dosłownie jako "tamta osoba". Raczej jako dostęp do głębszych warstw psyche, gdzie mogą być zapisane wzorce. Czy to "poprzednie życie" czy archetypy z nieświadomości - efekt jest podobny. Możesz uwolnić blokady.


Odpowiedz
Wpisy: 417
(@shangie)
Połączone: 1 rok temu

Dokładnie. Rytuał nie musi być oparty na "prawdziwości" w sensie historycznym. Ważne, że działa na symbolicznym poziomie. Jeśli wizualizacja "siebie jako średniowiecznego mnicha" pomaga ci zrozumieć twój stosunek do celibatu - to jest wartościowe, niezależnie czy byłeś nim naprawdę.


Odpowiedz
Wpisy: 359
(@faddi)
Połączone: 1 rok temu

Brzmi bardzo pragmatycznie. Ale czy nie ma znaczenia prawda? Jeśli reinkarnacja jest faktem, to powinniśmy to wiedzieć.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@barni)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 588

@Faddi problem w tym, że nie mamy metody definitywnego sprawdzenia. Nawet najlepsze dowody można interpretować na różne sposoby. Więc zostaje nam praktyczne podejście - co działa, co pomaga w transformacji?


Odpowiedz
Wpisy: 649
(@zorka)
Połączone: 1 rok temu

Czyli nigdy się nie dowiemy na pewno?


Odpowiedz
Wpisy: 699
(@betalia)
Połączone: 1 rok temu

Być może dowiemy się w momencie śmierci. Albo i nie, jeśli buddyści mają rację i nie ma nikogo, kto mógłby się dowiedzieć. Moim zdaniem obsesja na punkcie "prawdy" o reinkarnacji często odwraca uwagę od tego, co naprawdę ważne - jak żyjesz teraz.


Odpowiedz
Wpisy: 591
(@sauwak)
Połączone: 1 rok temu

Właśnie. Czy wierzysz w jedno życie czy w wiele, końcowy wniosek jest podobny - masz odpowiedzialność za swoje czyny. W reinkarnacji przez karmę, w chrześcijaństwie przez sąd. Różne drogi, podobny kierunek etyczny.


Odpowiedz
Wpisy: 600
(@whisper)
Połączone: 1 rok temu

Ale te konsekwencje są bardzo różne. Karma to naturalne prawo, sąd to osobisty Bóg. To zmienia wszystko.


Odpowiedz
Wpisy: 591
(@sauwak)
Połączone: 1 rok temu

Dla filozofa tak. Dla zwykłego człowieka rezultat jest ten sam - żyj dobrze, bo będą konsekwencje. Różnice teologiczne są mniej istotne niż wspólny rdzeń etyczny.


Odpowiedz
Wpisy: 497
(@indraphoros)
Połączone: 2 lata temu

Nie zgadzam się. Różnice są istotne. Jeśli karma jest mechaniczna, sam jesteś odpowiedzialny za wyzwolenie. Jeśli jest Bóg i łaska, to zbawienie przychodzi z zewnątrz. To kompletnie inna duchowa dynamika.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@krysztal)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 525

@Indaphoros racja, ale w praktyce widzę ludzi z obu tradycji robiących podobne błędy. Hinduista czeka biernie "aż karma się wypali". Chrześcijanin "wszystko w rękach Boga". W obu przypadkach unikają aktywnej pracy nad sobą.


Odpowiedz
Wpisy: 413
(@pajeczyna)
Połączone: 2 lata temu

To interesujące. Każdy system można źle zrozumieć i użyć jako wymówkę. Może problem nie jest w samej doktrynie, ale w ludzkiej skłonności do unikania odpowiedzialności?


Odpowiedz
Wpisy: 284
(@cohen)
Połączone: 1 rok temu

Z pewnością. Widziałem ludzi, którzy używali dowolnej nauki duchowej - reinkarnacji, predestynacji, astrologii - żeby uniknąć przyznania: "to ja schrzaniłem". Duchowość może być narzędziem rozwoju albo maską dla ego.


Odpowiedz
Wpisy: 436
(@herga)
Połączone: 1 rok temu

Kluczem jest szczerość wobec siebie. Czy twoja wiara w reinkarnację pomaga ci rosnąć, czy usprawiedliwia stagnację? To proste pytanie, ale rzadko je sobie zadajemy.


Odpowiedz
Strona 2 / 3
Udostępnij: