Ja już prowadzę od trzech miesięcy i widzę różnicę w tym jak pamiętam sny. Jest coraz lepiej.
Konsekwencja to klucz. Nawet jeśli na początku notacje są chaotyczne, z czasem wykształci się system.
A czy ktoś próbował łączyć sny z księżycem z innymi praktykami? Np. z jogą czy tai chi?
To ma sens. Wszystko jest połączone.
To jest właśnie piękno holistycznego podejścia. Nie ma nic co istnieje w oderwaniu. Księżyc wpływa na wody, a my jesteśmy w 70% wodą. Oczywiste że będzie wpływać na nasze sny, emocje, energię.
Teraz rozumiem dlaczego tyle systemów magicznych opiera się na fazach księżyca. To fundament.
Jasne, nie chciałem sugerować że to jedyne co się liczy.
Wiem, tylko doprecyzowuję. Czasem ludzie się zbyt mocno skupiają na jednym aspekcie i tracą szerszy obraz.
