Ja robię inaczej - notuję sen rano, ale karty wyciągam wieczorem tego samego dnia. Daje to czas, żeby sen "dojrzał" we mnie.
Ale czy nie zniekształcasz wtedy pierwotnej wiadomości? Bo umysł dzienny będzie się wtrącał w interpretację.
Hmm, ciekawy punkt widzenia. Chyba z tym trochę polemizuję, ale rozumiem twoją logikę.
U mnie najsilniejsze sny to te w noce od poniedziałku na wtorek. Poniedziałek jest dniem Księżyca, więc ta energia podwaja się jeśli dodatkowo jest odpowiednia faza.
Czy ktoś próbował świadomie wywoływać sny w określonych fazach? Typ, chcę coś konkretnego przyśnić i czekam na odpowiedni moment księżycowy?
A co to jest ta woda księżycowa?
Woda wystawiona w pełnię na światło Księżyca, minimum trzy godziny. Naładowana lunearną energią. Możesz ją potem pić, dodawać do kąpieli albo po prostu trzymać w szklanej butelce.
Ja raz zrobiłam wodę księżycową w Niebieską Pełnię. Trzymała moc przez pół roku, używałam jej kropelkami przy różnych rytuałach.
Niebieska Pełnia, czyli druga w tym samym miesiącu kalendarzowym, to ekstra mocny czas. Ale zdarza się rzadko.
Czy macie tak, że przed nowiem czujecie się sennie przez cały dzień? U mnie te dwa dni przed są jak w transie.
No tak, ale czasem to męczące. Próbuję funkcjonować normalnie, a ciało się kłania do snu.
Dostosuj się do rytmu. Planuj mniej w te dni, pozwól sobie na więcej odpoczynku. Nie walcz z naturą.
Ja specjalnie w nów biorę wolne od intensywnych prac magicznych. To czas wyciszenia, przejścia, nie działania.
Ale niektóre rytuały wręcz wymagają nowiu. Szczególnie związane z baniszowaniem, uwolnieniem się od czegoś.
A co z zaćmieniami? To normalne pełnie i nowie czy coś innego?
Niebezpieczne jak?
Zbyt dużo energii naraz, można się zdezorientować. Sny przy zaćmieniach są proroczce ale też mogą być przytłaczające. Trzeba mieć dobre uziemienie.
Ostatnie zaćmienie Księżyca, to co było w maju zeszłego roku, dało mi sen o trzech krajach przez które będę podróżować. I faktycznie, dwa już odwiedziłem, trzeci planuję na przyszły rok.
Wracając do faz - dla mnie osobiście najciekawsze są te momenty przejściowe. Nie sama pełnia czy nów, ale te dni tuż przed i tuż po. To jak bycie w progu, ani tu ani tam. Wtedy przychodzą najbardziej niejednoznaczne symbole.
A jeśli ktoś ma nieregularny rytm snu, pracuje na zmiany? Czy to psuje wpływ Księżyca?
No tak, trzeba będzie się bardziej przyłożyć do dziennika.
Ktoś stosuje jakieś ziołą albo kadzidła w konkretnych fazach?
A czy biała szałwia jest ok w każdej fazie?
Biała szałwia to narzędzie oczyszczające, więc lepiej w fazie malejacej. W rosnącej lepiej stawiać na to co buduje, nie czyści.
Ja dodałabym jeszcze mugwort, bylicę pospolitą. To klasyk do wywoływania żywych snów. Ale silne zioło, nie dla każdego.
Można obu sposobów, ale poduszka jest bezpieczniejsza dla początkujących. Po prostu zszyj małą bawełnianą torebkę, wsyp tam suszoną bylicę i włóż do poszewki. Zapach robi robotę.
Super, spróbuję.
