To dobry znak. Zmienność oznacza, że psyche próbuje różnych sposobów dotarcia do ciebie z tym samym przesłaniem. Gdyby było dokładnie to samo, byłoby gorzej - oznaczałoby totalny blok.
Widzisz, jak bogaty jest język snów? Każdy detal coś znaczy. W Rigwedzie jest mowa o tym, że sny są mostem między światami. Dlatego mędrcy zawsze zwracali uwagę na powtarzające się obrazy.
Tylko trzeba uważać, żeby nie przeanalizować. Czasem sen jest prosty - pokazuje ci, że jesteś w miejscu, które cię dusi. Nie potrzeba siedmiu warstw interpretacji.
Chociaż u Freuda raczej wszystko było symbolem seksualnym. Jung był bardziej otwarty na duchowe interpretacje. Ale zgadzam się - prostota często jest kluczem.
Albo użyj ziół. Mugwort nasila żywość snów i pomaga w lucydności. Można wypić herbatę albo położyć saszetkę pod poduszką.
Ja używam lawendy do uspokajających snów. A do lucydności czasem Calea zacatechichi - meksykańskie zioło snów. Ale to trudniejsze do zdobycia.
Warto też wspomnieć o higienie snu. Bez ekranów godzinę przed snem, ciemny pokój, regularne godziny. Brzmi banalnie, ale wpływa na jakość snów.
I meditacja. Nawet 10 minut dziennie. Umysł staje się spokojniejszy, łatwiej rozpoznać sen. Jest związek między medytacją a lucydnością.
Dziękuję wszystkim. Czuję się teraz mniej samotna z tym. I mam plan działania. Kupię notatnik, zacznę zapisywać sny. I może czas wrócić do malarstwa, przynajmniej w weekendy.
To piękne. Pamiętaj - droga tysiąca mil zaczyna się od pierwszego kroku. Niech twoje sny będą przewodnikiem, nie przekleństwem.
Trzymamy kciuki! I daj znać, jak ewoluuje ten sen. Ciekawa jestem.
Rozumiem. Będę aktualizować ten wątek. Może za kilka miesięcy będę miała dobre wieści.
Czekamy! A może twoje malarstwo będzie inspirowane snami? To mogłaby być piękna transformacja.
Hmm, nie pomyślałam o tym. Faktycznie, te obrazy z labiryntu są bardzo wyraziste. Może faktycznie spróbuję je namalować.
W tybetańskiej tradycji artyści malowali swoje wizyjne sny jako thankę - świętą sztukę. Tworzenie sztuki z materiału snów jest само w sobie praktyką duchową.
Dokładnie. A sam proces malowania może działać jak rytuał przepracowania. Wyciągasz sen z podświadomości na płótno - to forma uwalniania.
Dziękuję. To mnie ruszyło. Zaczynam jutro.
I tak powinno być. Sny nas budzą - w znaczeniu dosłownym i metaforycznym. Niech ci służą.
Błogosławieństwa na twojej drodze. Niech duchy przewodniczą.
Do zobaczenia za jakiś czas. Z aktualizacją.
