Moje lustrzane odbicie ostatnio zaczęło mówić. Pierwsze słowa to było moje imię, ale wypowiedziane z taką czułością, że się rozpłakałam. Czuję, że zbliżamy się do jakiegoś ważnego momentu.
Czy tylko mi się wydaje, że im bardziej akceptuję swoje lustrzane odbicie, tym lepiej czuję się w realnym życiu? Jakby te sny rzeczywiście coś uzdrawiały.
Mam dziwną sytuację - moje lustrzane odbicie się śmieje ze mnie. Nie złośliwie, bardziej jakby wiedziało coś, czego ja nie wiem. To frustrujące.
Ostatnio moje odbicie pokazało mi drzwi za lustrem. Bałam się wejść, ale czułam, że to ważne. Ktoś przechodził przez takie drzwi?
Wczoraj po raz pierwszy moje odbicie podało mi rękę i wyszło z lustra. Spacerowałyśmy razem po onirycznym krajobrazie. To było surrealistyczne, ale piękne.
Ta dyskusja jest niesamowita. Czytam wasze doświadczenia i widzę, że nie jestem sama z tymi dziwnymi snami. Dziękuję wam wszystkim za dzielenie się!
